Jak minął dzień 11

25 października 2021 22:54 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

A jaki to jest wybuchowy krok, bo bym se podskoczyła, a sie musze skópić? :-)

Nie doświadczyłam z filmu wiem tylko że następuje niekontrolowana zmiana miejsca i szukaj potem wiatru w polu, wybuch był ludzia ni ma  ?
25 października 2021 22:56 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Wiem że masz. Na fotkach widziałam :lol1:

I nawet dwie dziurki w nosie drożne ?
25 października 2021 22:56 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Prawda-wszystko prawda :) 

Ja zawsze tylko szczerą prawdę mówię. 
No ,może prawie zawsze 
25 października 2021 22:59 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Wiemy, że do Lenina młodego podobny był :lol2:
 

Fariatka Tez czerwony
25 października 2021 22:59 / 2 osobom podoba się ten post
Konwalia08

I nawet dwie dziurki w nosie drożne ?

Zazdraszczam, bo u mnie od wczoraj zapchane. Dzisiaj  już trochę lepiej, jakieś prześwity się pojawiły i nawet nosem dychać się udaje 
25 października 2021 23:01 / 2 osobom podoba się ten post
Konwalia08

Fariatka :smiech2:Tez czerwony

Ale jaka fajna fariatka 
25 października 2021 23:02 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Zazdraszczam, bo u mnie od wczoraj zapchane. Dzisiaj :-( już trochę lepiej, jakieś prześwity się pojawiły i nawet nosem dychać się udaje 

Zatkanie i utrata węchu całkowita to juz za mną w zeszłym roku .Ta utrata miała swoje plusy ?ale na dłuższą metę byłoby to wkurzające 
25 października 2021 23:05 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Ale jaka fajna fariatka :smiech3:

Nie podlega to dyskusji z roku na rok atrakcyjność wzrasta ❤
25 października 2021 23:08 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Aj tam, pewnie Mogłaś moją być, sobie zapodał ?

Zapytam u źródła.
Luk, co ty na to??
25 października 2021 23:10 / 2 osobom podoba się ten post
Konwalia08

Zatkanie i utrata węchu całkowita to juz za mną w zeszłym roku .Ta utrata miała swoje plusy ?ale na dłuższą metę byłoby to wkurzające 

Pól i co, niczego nie utraciłam, zasmarkałam się tylko. 
Kaloszki żółte że sobą przywiozłam, bo tutaj bez nich ani rusz, a na spacer w sobotę w trzewiczkach skórzanych się wybrałam. Jak się wypuściłam, to poszłam hen daleko, wichura mnie pchała i fajnie było, a w drodze powrotnej i wiatr i ulewa. Kamaszki przemokły, stópki wyziębły i smarkata się zrobiłam. Ale rozum też smarkaty, pakować kalosze i nie założyć. No to mam za swoje?
25 października 2021 23:11 / 2 osobom podoba się ten post
Konwalia08

Nie podlega to dyskusji z roku na rok atrakcyjność wzrasta ❤

???
25 października 2021 23:16 / 2 osobom podoba się ten post
JanOp1979

Zapytam u źródła.
Luk, co ty na to??

Już zapytałeś ?
Teraz Luke pewnie odpowie, bo on bardzo dobrze wychowany jest i wszystko będzie wiadomo. 
Mhm,tak fajnie było się domyślać, zgadywać, a tu JanOp,zrobił hop,i zaraz koniec zabawy 
25 października 2021 23:32 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Już zapytałeś ?
Teraz Luke pewnie odpowie, bo on bardzo dobrze wychowany jest i wszystko będzie wiadomo. 
Mhm,tak fajnie było się domyślać, zgadywać, a tu JanOp,zrobił hop,i zaraz koniec zabawy :nerwowa1:

Przepraszam, czasmi jestem taki... niezręczny.?
25 października 2021 23:42 / 3 osobom podoba się ten post
JanOp1979

Przepraszam, czasmi jestem taki... niezręczny.?

Wiedziałam, wiedziałam że nie zostawisz bez odpowiedzi. Tylko skąd ja to wiedziałam??
Zręczny, zręczny. Palunie i okcie ciągle pracują, jak nie w kuchni to w jadalni 
26 października 2021 00:03 / 4 osobom podoba się ten post
Malgi

No i pierwsza niedziela na "adresie" zaliczona.:najlepszego1:
Najpierw ugotowana zupka królewska :lubie_gotowac:(wyszedł eintopf).
Potem flohmarkt obleciany - euroków wydanych trochę...:bezradny:
Następnie spotkanie na kawie i lodach z koleżanką sprzed dwóch lat na Mexikoplatz :wspolny posilek:
A potem ruszyłyśmy moją "cytrynką" do następnej koleżanki na małe ploteczki na Stegliz. Też widziałyśmy się ponad dwa lata temu. :gathering:
Oto efekt mojego polowania:

Malgi u mojej podopiecznej to byś miała raj z tymi kotami tu wszędzie wiszą i leżą koty taka z niej kociara nawet torbę ma z kotem ręczniki i pościel i wiele innych rzeczy  ale nie pozwala nic wyrzucić choć na nich jest pełno kurzu, nawet mamy żywego kota którego:kiedyś przygarnęła gdy była sama bo mąż zmarł a ona była jeszcze sprawna mieszkała z kotem. Ale któraś opiekunka stwierdziła że nie będzie sprzątać po kocie i bo wszędzie jest pełno sierści i nauczyła tak że kot przychodzi do domu tylko się na jeść a potem na dwór. Ty chyba jesteś taka podobna kociara (oczywiście bez obrazy ciebie):