:najlepszego2: w słoneczny dzień wita Was Luke. Ale pojechałem:zawstydzony::smiech3:
Witajcie w piękny dzionek,, w kraju świąteczny, w Niemczech roboczy.
Wyspałem się, po szóstej już babcia wolała, ale akurat miałem wstawać, więc spoko. Czas minął do tej pory szybko. Zmiennik rozmawiał ze mną
godzinę, potem musiałem babcią się zająć. Spokój i luz. Dziś żadnych terminów, więc tylko sami w domu:radosc1:

Ale i na mnie czas przyszedł. W połowie maja ruszam do roboty, kasę trzeba "odbić". Nie powiem żeby mi się chciało, bo już się przyzwyczaiłam do "tubylczych" kontaktów w PL ale .... Tak więc psychikę trzeba przestawić i powoli się szykować 



