Moje ulubione to lipiec i sierpień. Może być gorąco:-) Tak do 28 stopni jest ok. Potem to już trudniej na słońcu się robi, człowiek wolniejszy się staje, trzeba już bardzo wody do picia pilnować...
Połamania piór
Moje ulubione to lipiec i sierpień. Może być gorąco:-) Tak do 28 stopni jest ok. Potem to już trudniej na słońcu się robi, człowiek wolniejszy się staje, trzeba już bardzo wody do picia pilnować...
Dzień dobry Opiekunkowo :hejka1: Wybyczyłam się w domciu aż do bólu kości, dosłownie :lol2: co nie jest dobrym objawem. Lenistwo covidowe odbija się negatywnie. Boli tu, boli tam :smiech3:
Ale i na mnie czas przyszedł. W połowie maja ruszam do roboty, kasę trzeba "odbić". Nie powiem żeby mi się chciało, bo już się przyzwyczaiłam do "tubylczych" kontaktów w PL ale .... Tak więc psychikę trzeba przestawić i powoli się szykować :placze: A wam życzę ciepłego, miłego dnia

Witam wtorkowo :chaplin:
Niby się wyspałam, ale nie mogę oczu na 100% otworzyć :czysci okulary:
Miłego dnia wszystkim :buu:
Mycha-czy ten drugi obrazek to tęczowy most? :-) Niekoniecznie mi się to podoba :lol3:
Aleee- Ty do pracy a ja się byczę -aha :-)
No tak, ja do pracy to widzę tylko ładną pogodę, łączkę itd. A ty w domciu, to nic dziwnego że tęczowy most widzisz na pierwszym planie, którego ja jadąc do pracy nie widzę :hihi: No nie wiem, nie wiem ..... co ty palisz Tinóś ?? :zaskoczenie1: Daj mi trochę, przyda się bo tym razem do babci jadę :smiech3:
A i dzień dobry wszystkim. Fryzjera czas "obstalować" bo zarosłam trochę.
Niech się zastanowię....pomalutku, nie tak z kopyta...:-) Nie palę już od dawna, e-cigarety też sporadycznie :czysci okulary:
Nawet na kieł trawy nie wzięłam-po to bym musiała do miasta jechać . Ale gotuję rosołek dla piesa staruszka.Wrzuciłam parę ziółek ,sztachnęłam się oparami i poooszłooo :oklaski: Mogę podesłać w słoiczku-tyle że to nie musi jakoś specjalnie smakować. Lepiej babuni daj :lol1:
Nie wiedziałam, że już nie palisz :pije i pali: mam nadzieję, że chociaż czasami popijasz :szampan3: coś dobrego :-) Bo ja to już i tego nie mogę. Człowiek dziadzieje na stare lata :lol2: Do babuni udaję się za niecałe 2 tygodnie, ponoć spokojna kobita ale wszystko się na miejscu okaże. Oby nie było tak :zaskoczenie1: Trochę odwykłam ale dzięki temu wypchnęłam swoją latorośl na swoje śmieci. Trzeba było pewnych rzeczy dopilnować. Ciekawe jakie będzie to lato, bo ja gorąca nie lubię.
Będzie już kilka latek jak się z tym bezsensem pożegnałam ( papierosami, wyjaśniam, żeby nikt sobie czego innego nie pomyślał :lol3:) . Mimo, że się przerzuciłam na e-papierosy to i tak było dość trudno. Ale jak zobaczyłam ile pieniędzy w portfelu zostaje, to nałóg przeszedł jak ręką odjął. Nie liczyłam ile przez całe życie pieniędzy pusciłam z dymem. Niemała sumka się uzbierała na bank. Czasem lubię w dobrym alkoholu dziubek umoczyc. Dobre wytrawne wino, Jack Daniels. Butelkę tego drugiego alkoholu to bardziej mój okupuje-choć słodką wersję Honey też wykończyli na rodzinnej posiadówce-mimo, że powiedział, że on raczej tego nie :-) Niby jakoś tak wyszło . Nie dziwię się, bo ten likierek jest pyszny-równie pyszny jak pigwówka dziadka. Drugą butelkę babci przywiozłam. Chętnie kupię trzecią i możemy się pokurować ze ździadzienia kiedyś :-)
Poszukamy cienia ,jak będzie za gorąco-albo wieczorkiem. Skutków ubocznych nie będzie - słowo :-)
Nalewek to się troszkę i u mnie znajdzie. Moje nalewki są "babskie" bo ja nigdy nie zalewam owoców spirytusem, bo je ścina.Wódka lepiej "wyciąga" smak z owoców. Ale każdy robi jak chce. No i takiej babskiej można więcej wypić :lol1: a nie dwa kielonki na spirytusie i :pije3: Tak więc można porozrabiać :buziaki2: