Noc spokojna do 7, później trochę hałasu, ale teraz babcia śpi. Pflege przyszedł, opatrunek na ręku zmienił, sztrumpfy założył. Powiedział mi prawdę, o czym agencja mi nie powiedziała. Ale wiem, że syn ukrywał tę prawdę przed agencją. Demencja to pikuś, tyle wiedzieli opiekunowie. Babcia cierpi także na padaczkę, poważne uszkodzenie mózgu.
Miło mnie dzisiaj pożegnał ten Pflegerinek... Dziękuję i do widzenia... po polsku. To ja zrewanżowałem się przekazaniem pozdrowień dla jego żony


Jutro kilka donic z kwiatkami poprzeglądam, bo niektóre powiędły. Syn widocznie za gęsto je w donicach przesadził. Pousuwam zwiędłe liście i pączki. Nie muszę, ale chcę... W końcu dbam o te kwiatki na balkonie

Wszystkie dziś na podłodze, bo dostałem wczoraj prikaz... Idzie ulewa i burza... No, ale one się nie przewrócą w tym rusztowaniu kwiatkowym przyczepionym do gelendra
