witam w sobote ale ten czas leci dopiero była sobota i znowu sobota Wam też tak szybko dni umykają
witam w sobote ale ten czas leci dopiero była sobota i znowu sobota Wam też tak szybko dni umykają
Dobrze pamiętam, że to Twój szefunio zabrał Cię na wycieczkę i tak się wzajemnie beglajtowaliście?:-)
:chaplin:
Ale ja:wiezienie:
Dzień dobry. Widzę , że Damessa na posterunku. Nie śpi już od godziny, a może i dłużej. Tak bywa przy chorym paliatywnym. To trudnie zadanie i nie dla każdego z wielu względów, ale Damessa jest dobrą przewodniczką dla swojej podpiecznej na tą drugą stronę lustra. Bo to mniej więcej o to chodzi. Nie będę się więcej w tym temacie rozpisywać. Ona wie.
A ja dziś dzionek wolny i spotkanie mam nadzieję owocne, bo będzie burza mózgów. Nie , nie-nie pali się - z dziadkiem wszystko ok- sprawa może już iść równolegle, a potem samodzielnie w przyszłości. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Dobrego dnia :)

Obudziłam się ok.3 nad ranem...dziwnie wypoczętą I zadowolona..O 9 rano weszłam do PDP..podałam morfium../ na prośbę lekarza/...ale już wiedziałam że za kilka godzin będzie koniec...Przyjechał syn a ja wyszłam na tramwaj do Zurich..10.minut po moim wyjściu odeszła....Wróciłam 2 godz.wcześniej niż zwykle...a PDP nie ma....Ona chciała odejść, często o tym rozmawiałyśmy.... :-(
Obudziłam się ok.3 nad ranem...dziwnie wypoczętą I zadowolona..O 9 rano weszłam do PDP..podałam morfium../ na prośbę lekarza/...ale już wiedziałam że za kilka godzin będzie koniec...Przyjechał syn a ja wyszłam na tramwaj do Zurich..10.minut po moim wyjściu odeszła....Wróciłam 2 godz.wcześniej niż zwykle...a PDP nie ma....Ona chciała odejść, często o tym rozmawiałyśmy.... :-(
:aniolki: Niech spoczywa w pokoju. A Ty odpocznij. Dobrze , że twoja podopieczna miała obok Ciebie w ostatnich chwilach swojego życia.
Damessa :aniolki:odeszła do lepszego, miejmy nadzieję świata.
To do kiedy siedziałaś? Tzn o której godzinie się księciuniu zreflektował? :strach na wroble:
Tak właśnie mówiła dzisiaj córka...
Obudziłam się ok.3 nad ranem...dziwnie wypoczętą I zadowolona..O 9 rano weszłam do PDP..podałam morfium../ na prośbę lekarza/...ale już wiedziałam że za kilka godzin będzie koniec...Przyjechał syn a ja wyszłam na tramwaj do Zurich..10.minut po moim wyjściu odeszła....Wróciłam 2 godz.wcześniej niż zwykle...a PDP nie ma....Ona chciała odejść, często o tym rozmawiałyśmy.... :-(
Obudziłam się ok.3 nad ranem...dziwnie wypoczętą I zadowolona..O 9 rano weszłam do PDP..podałam morfium../ na prośbę lekarza/...ale już wiedziałam że za kilka godzin będzie koniec...Przyjechał syn a ja wyszłam na tramwaj do Zurich..10.minut po moim wyjściu odeszła....Wróciłam 2 godz.wcześniej niż zwykle...a PDP nie ma....Ona chciała odejść, często o tym rozmawiałyśmy.... :-(
Wybaczam bo nie dość że kompetentny to i młody i przystojny:chaplin:
O adopcji możnaby pomyśleć:modlmy sie: