15 listopada 2021 10:02 / 6 osobom podoba się ten post
LukeGusiu,
zawsze pytam się przed przyjęciem oferty o trzy rzeczy : o internet, czyli WiFi, o możliwość palenia na zewnątrz (póki co, jeszcze, niestety, jestem palący) oraz o Pflegebett - w przypadku "trudnego" pacjenta czy też podopiecznego.
Raz rodzina mi obiecywała, że internet jest w toku załatwiania, ale Telekom jakoś się nie spieszył... Więc znam ten ból:-)
Też zawsze pytam o internet. Nie, nawet nie zawsze, to agencja przedstawiając ofertę informowała o tym, że internet jest . Tym razem wszystko wyszło inaczej. Tam gdzie miałam jechać, opiekunki były już od kilku lat, był też internet. Wyszło jak wyszło, pisałam o tym, babcia trafiła do szpitala i raczej już z niego nie wyjdzie. Tutaj to ja będę pierwszą opiekunką, do tej pory babcia robiła wszystko sama, teraz będzie potrzebowała pomocy. Na jej córki spadło to nagle, mają szczęście w nieszczęściu, że akurat byłam w pobliżu i "dostępna od zaraz ". Ostatnią rzeczą o jakiej by pomyślały to był internet. Dla nich jest to nowa sytuacja, ja przecieram ścieżki, kolejne opiekunki będą miały już lepiej. Podopieczna i jej córki muszą się też nauczyć żyć w nowej dla nich sutuacji. Sprawa z internetem może potrwać. Okolice Euskirchen a także Heimbach, w lipcu tego roku, bardzo ucierpiały w wyniku powodzi. Widziałam w minionym tygodniu jej skutki w Kall,Wahlen, Euskirchen.
Telekom czy inni tego typu dostawcy mediów, mają co robić.
Mam mobilny Internet w telefonie, do Polski i na terenie Niemiec dzwonię za darmo korzystając z roamingu.
Najwyższa kwota jaką w ostatnich latach zapłaciłam za przekroczenie przysługującego mi limitu, to było 25 zł.
Chyba nie jest to suma nad którą miałabym rozmyślać ?.
Nie zawsze i nie wszędzie da się wszystko przewidzieć i zaplanować.
Ja podchodzę do tego mojego wyjazdu, bardzo nietypowego i z jakim nie spotkałam się do tej pory, z dystansem i na luzie. Traktuję jako kolejne doświadczenie, możliwość poznania nowych miejsc i ludzi . W ubiegłym tygodniu miałam możliwość przyjrzenia się z bliska ,jak działają niektóre firmy i pośrednicy bo szefowa jednej z nich, otwarcie ,w mojej obecności, rozmawiała z polskim przedstawicielem, z potencjalnymi albo pracującymi już opiekunkami, z rodzinami podopiecznych. Słuchałam, nie komentowałam,ale wiele się dowiedziałam. Przyjęłam te nową ofertę traktując ją jako kolejne doświadczenie. Jeśli okaże się że jest to nie dla mnie, za ciężko, nie potrafię czegoś, to powiem o tym otwarcie-podopiecznej, jej rodzinie, firmie. I nie będę myślała o tym jako o osobistej porażce. Nikt na siłę nas przecież nie zatrzyma.
Ale z tym wszystkim zmierzę się dopiero jutro, a teraz czas korzystać z wolnego czasu ?