W piątek miałam stresa bo ciągle czekałam na zmianę. Babcia też zestresowana. No i przyjechała około godziny 18 kiedy babcia jadła kolacje. No i od początku problem bo to blok a jak by wiedziała, że nie mać windy to by nie przyjechała bo ona tam gdzie była to były windy. :-) a babcia 2 piętro i ostatnie i jak ona zakupy będzie nosić. Walizka miała ciężko bo jej pomogłam wnieść i myślę " w... a co ona tam ma"?. No cóż zobaczymy później. ? Rozpiska na leki dokładnie zrobiona lino ale pytała się kilka razy bo nie rozumiała. Wczoraj dzwoniła dwa razy bo dalej nie wiedziała. Starsza około 68 lat bo już mówi, że ma emeryturę od 3 lat. I tutaj niestety się dopiero dowiedziała, że pdp odzie 29 grudnia na Op biodta i zaraz wkurw. W poniedziałek bedzue gadać z górna żeby jej jyz szukali busa bo przed sylwrstrem może być problem a ona chce jechac jak babka pójdzie do szpitala. Córka babci też przy leciała. Super fajna kobieta 56 lat. Jest stewardesa i leciała z Australii i tutaj na 4 dni się zatrzymała i potem do siebie do Londynu . Prezencik mi wręczyła ? i wy chwaliła mnie, że babcia bardzo zadbana i " Jak to ujęła doprowadzona do porządku " . Synowiec yez wpadli się pożegnać i ze mną, załącznik w postaci kasy dali :oczko: słodycze i winko. :-)A zmienniczka na wiozła kiełbasy, przetworów w słoikach i nawet swoje mydło w płynie ? bo ona używa tylko swoich rzeczy. Samych ręczników z walizki wyjęła i że 4 sztuki. No cuda widziałam ale nie aż takie. ? Zapłaci kiedyś nadbagaż to się nauczy. Ja swoją pracę wykonałam, obowiązki przekazałam i teraz czekam na info po operacji kiedy wraca do domu bo ja i rodzina chcą żebym tam wróciła. To tyle na ten temat.
Tygodniówkę już dostałam i nawet prezent świąteczny od córki pedepci-butelkę Prosecco ?. Na coś extra od pdp nie liczę . W końcu płaci mi przecież to czego mogłabym jeszcze chcieć



Piękny, słoneczny dzień. Pojechałam w górę , do sąsiedniej wioski .Uprawiają tam winorośla