Cieplutko i bez wiatru. Podopieczny śpi, wieczorem przed spaniem teraz jest grzeczny, widocznie się przyzwyczaił do mnie. Spokój i jeszcze raz spokój. Kończę gotować rosół, a rano szybko pomidorówkę zrobię. O 10 idziemy na cmentarz, póki pogoda jest, bo od czwartku już :piekna_zima2:, a jak wrócimy to tylko podgrzeję zupę i obiad gotowy. Czas szybko mija:-)
Już po kolacji, za chwilę przygotuję spanko dziadkowi i pójdzie on spać.
Słucham zawsze o tej porze swojego radia, radia Vanessa. Zawsze w niedziele od 17 do 19 grają starszą, polską muzykę. A to bardzo lubię.

