Witam Was i dobrego jeszcze dnia życzę :-)
Na dworze szaro, mżawka i mgła. Nawet nie próbuję doszukiwać się pozytywów. Siedzę, właściwie więcej leżę w łóżku W nastroju podobnym do tego za oknem.
Qrcze, znów coś mnie dopadło :-(
Właściwie od powrotu z ostatniej Stelli to tylko z małymi przerwami jestem całkiem fit. W nocy obudziłam się z temperaturą, bólem głowy i brzucha. Jeszcze inne objawy zauważyłam więc rano tel do mojej lekarki. Wszystko wskazuje na zapalenie pęcherza. Do tej pory tylko słyszałam o nim. Ci, których kiedyś dopadła ta dolegliwość, wiecie że przyjemne to nie jest. Aż strach iść na kibelek a tu jak na złość często muszę tam zaglądać. Teraz rozumiem co to znaczy latać jak kot z pęcherzem :lol2:
Przyjemnego popołudnia i wieczoru, w końcu weekend zaczynamy. Zła jestem, bo nawet z Damessą czy Tiną winka nie mam jak się napić ?
Trzymajcie się ciepło :angel3:
