Luke,hop hop ,co tam u Ciebie,jak zdrowie,leki pomogły? Daj nam tutaj jakiś znak,że żyjesz i,mam nadzieję,lepiej się czujesz :aniolki:
Luke,hop hop ,co tam u Ciebie,jak zdrowie,leki pomogły? Daj nam tutaj jakiś znak,że żyjesz i,mam nadzieję,lepiej się czujesz :aniolki:
Łooo :-), ale tłusto :-) ! Dziś tłusty czwartek, jutro moje urodziny :zupa: , ale się będę objadać, chyba znów nie mam pretekstu, żeby ograniczyć słodkości :lol3: . Luty to jednak hojny w słodkie imprezy miesiąc jest :yeah:.
Czy Niemcy obchodzą tłusty czwartek :zaklopotanie: ?
Bywa że jeden brat jest księdzem z powołania,a drugi złodziejem :oczko:
Pisałam, że nie chodzi o wiek a doświadczenie a może nie pisałam. Obiecuję, że już nie będę żartować o wieku:swiety:
Nauczę się :oczko:. Żeby nabrać wprawy,zaopatrzyłam się ,póki co,w zestaw tanich kosmetyków do kręconych włosów ,od Balea:-). Ćwiczę . Muszę powiedzieć,że ta Balea jest całkiem dobra . Mam żel, lotion i spray do kręconych włosów. Oprócz szamponu i odżywki oczywiście . Żel ...nie polubię chyba . Nie czuję się dobrze z "sucharkami" na włosach,a nawet niewielka jego ilość takie na mojej głowie zostawia :-(. Natomiast lotion i spray są ok. Ja sama i wszyscy wokół jesteśmy w szoku,ile ja mam loków :zaskoczenie1:.
Juz po pierwszym,właściwym umyciu,nałożeniu odpowiednich kosmetyków,efekt przeszedł moje wyobrażenia i oczekiwania . Każdy teraz się dziwi,czemu ja te swoje kędziorki wygładzałam,ujarzmiałam gumkami,klamrami,kiedy z taką burzą fal i loczków jest mi o wiele ładniej . Pomprostu nie umiałam o nie zadbać . Dzięki,Tina,za wszystkie tipy i podpowiedzi. Dalej poćwiczę na Balea a w domu zaopatrzę się w Olaplex. Na początek pomyślałam ,że szkoda kasy na eksperymenty,jakbym sobie z tańszymi kosmetykami nie poradziła ,to mniejszy żal stracić mniej niż 100zł ,niż kilkaset . Największym problemem jest dla mnie to,że nie powinnam przeczesywać włosów w ciągu dnia,a już przed snem,to dramat nie móc szczotką aż do skóry przejechać . Wieczorem rozczesuję a rano,wpadłam na pomysł,żeby spryskiwać je hydrolatem. Mam taki w sprayu,różany ,do twarzy,to pomyślałam ,skoro do buzi dobry,włosom zaszkodzić nie może . No i tak pryskam rano tym hydrolatem,pougniatam,na to spray do lokow,znowu ugniatam i fryz jak z salonu :lol1:.
Rozpisalam się nie w tym wątku,a teraz do tematu "włosy" nie umiem tego przenieść . Ale już tam wstawię fotkę z kosmetykami

Ewentualne suszki sie wygniata olejkiem, czy serum z olejkiem. Loki się robią mięciusienkie. Tyle, ze suszków nie powinno byc dużo, a jak nabierzesz wprawy to wcale. I może musisz dobrac inny żel , albo póki co przed nałozeniem na włosy rozcienczaj żel wodą . Przed poranną reanimacją mozna rozczesac włosy wieczorem- najlepiej grzebieniem z szerokimi zębami. Dla poslizgu mozesz wgniesc odrobinę serum we włosy. Wysokoporowate wchłoną, a przy falowanych czy niezbyt scisłym skręcie sie sprawdza. Ten kremożel nie jest taki toporny jak zwykłe żele - może Ci podejdzie . To jest i aktywator i utrwalacz w jednym, a przy delikatnych włosach lepiej ich nie obciązac- ten moze robic za dwa kosmetyki . Z Bodyshopu. Używałam, mogę polecic.

Optymistka i chodzi tu o powołanie :lol3:


