Metoda kija i marchewki jako sposób na zarządzanie zasobami ludzkimi....a to ci postęp. Nie wiem co komu każe tak postępować? Może walka o klienta, a może aby zwiększyć dochód? Przecież pracownik od wszystkiego i cenowo atrakcyjny to gratka. Co myślę o takich "symulacjach"? Firma traktuje malo zobowiązująco obowiązki, które przecież macie w umowach. Moje sąsiadki czasem "symulują"

, często nie wiedzą o czym mówią, a moze jedna drugiej chce podniesc cisnienie- no ale one nikogo nie zatrudniają i nikomu nie szkodzą. Co do firmy jako pracodawcy czy zleceniodawcy - omijałabym odbierając takie komunikaty jako objaw niekompetencji, a nie chciałabym aby moja wypłata uzalezniona była od czyjegoś widzimisię. Napiszę jeszcze , że kiedys tam dawno temu i w firmach nie było czegoś takiego. I twojego wpisu nie potraktowałabym powaznie, bo myslałabym, ze chcesz podkręcić nam tu forum, gdyby nie to, że wolnoamerykanka w firmach staje sie coraz bardziej powszechna - jak widac po wpisach ludzi.
Koordynatorkę zapytaj wprost od czego ta symulacja zależy i jaki ma wpływ na twoją wypłatę . Chyba się nie obrazi :)