Zrzędzi jedno z drugim?


Zrzędzi jedno z drugim?
Pozdrawiam w Środę Popielcową.Jeszcze cicho w domu,ale zaraz się zacznie dzień świra plus dodatkowe emocje.Trzymajcie się ciepło bo zima nie odpuszcza.Tak,a najgorzej Senior.

Na takim miejscu trudno jest wytrzymać osobom, ktore nie mają makiawelistycznej rysy w charakterze. Wiem coś o tym. Kiedyś musiałam ułożyć sztelę w DE. Pisałam kilkakrotnie co tam się dzialo , choc pobieżnie . Co rano koło głowy zamiast ptaszków dżwięczała mi piosenka "Killer" Elektrycznych Gitar . Potem mogłam odkręcać :) Summa summarum z wiru zrobiło się miejsce całkiem całkiem , z nieograniczonym budżetem. Zrzędziła tylko lekarka i to po swojemu , co nie tylko mnie się dawało we znaki. Ale przyjaciółka tam osiadła i pracowała dobre kilka lat . Jesli nie musisz dzwigać , wolnego przestrzegają - jak naciągaja granicę , można dac im to do zrozumienia, z zakupami tez ok- to dla Ciebie taka baza. Bywa tak, że idealne warunki to nie kwestia szczęścia i trzeba umiec samemu je sobie stworzyć. Język znasz , skup się i kręc lody :)
No i dzień dobry Forum , dziś żadnych ptaszków , ani piosenek motywujących. Kawa i do roboty .
Idealnych warunków nie ma, nawet na urlopie zdarzają się sęki .
Trzeba sobie wypracować takie warunki, które są dobre na te parę tygodni . Dużo zależy od opiekunki .
Dzień dobry wszystkim. Coś mi się wstawać dzisiaj nie chciało ,pewnie dlatego, że za wcześnie poszłam spać . Przed 23-cią byłam już w łóżku i dość szybko zasnęłam. Kawka,poranne rytuały i dzień pracy trzeba zacząć . Popielec ale głowy popiołem posypywać nie będę :oczko:
Spokojnego dnia :angel3:
Maluda,dasz radę te tylko i aż 20 dni wytrzymać ? Współczuję pracy w stresie każdego dnia :aniolki:
Idealnych warunków nie ma, nawet na urlopie zdarzają się sęki .
Trzeba sobie wypracować takie warunki, które są dobre na te parę tygodni . Dużo zależy od opiekunki .
Zjeżdżam Gusiu za tydzień.Zbyt wiele jest tu transferów i to jest dla mnie problemem.Do humorów Seniorów już przywykłam.
Idealnych warunków nie ma, nawet na urlopie zdarzają się sęki .
Trzeba sobie wypracować takie warunki, które są dobre na te parę tygodni . Dużo zależy od opiekunki .
Własne zdrowie najważniejsze . Ale przykro,że kolejny raz nie trafiłaś dobrze:-(. Maluda,nie bierz tego za bardzo do serca,co napiszę,ale myślę,że nie potrafisz przedstawić agencji swoich oczekiwań i możliwości. Może wierzysz w to,co Ci powiedzą o miejscu pracy,nie sprawdzasz,nie domagasz się kontaktu z poprzednią opiekunką czy nawet z rodziną. To już horror jakiś,od co najmniej dwóch lat wszędzie nie tak. Ja w takiej sytuacji zastanowiłabym się,czy to ze mną jest coś nie tak. Naprawdę trudno uwierzyć w to,co się Tobie przydarza. Co nie znaczy,że Ci nie wierzę . Wiem,że nie wyjeżdżasz do pracy dla przyjemności tylko po to,żeby uczciwie zarobić pieniądze. Sprawdź dokładnie kolejną propozycję wyjazdu. Sorry,ale nie mieści mi się w głowie,że od tak długiego czasu same problemy. I tak jesteś silna i wytrwała,ja chyba bym sobie na jakiś czas odpuściła . Ale to ja,łatwo mi pisać ,bo chyba jestem szczęściarą,sytuacje podobne do tych,które opisujesz,nigdy mi się nie przytrafiły . Ale też chyba lepiej od Ciebie potrafię się wpasować w reguły i rytm rodzin,do których przyjeżdżam . Nie odbierz tego proszę,jako wymądrzanie się ,bo ani się nie mądrzę,ani krytykuję ani oceniam. Szczerze Ci współczuję i życzę jak najlepiej :aniolki:
Własne zdrowie najważniejsze . Ale przykro,że kolejny raz nie trafiłaś dobrze:-(. Maluda,nie bierz tego za bardzo do serca,co napiszę,ale myślę,że nie potrafisz przedstawić agencji swoich oczekiwań i możliwości. Może wierzysz w to,co Ci powiedzą o miejscu pracy,nie sprawdzasz,nie domagasz się kontaktu z poprzednią opiekunką czy nawet z rodziną. To już horror jakiś,od co najmniej dwóch lat wszędzie nie tak. Ja w takiej sytuacji zastanowiłabym się,czy to ze mną jest coś nie tak. Naprawdę trudno uwierzyć w to,co się Tobie przydarza. Co nie znaczy,że Ci nie wierzę . Wiem,że nie wyjeżdżasz do pracy dla przyjemności tylko po to,żeby uczciwie zarobić pieniądze. Sprawdź dokładnie kolejną propozycję wyjazdu. Sorry,ale nie mieści mi się w głowie,że od tak długiego czasu same problemy. I tak jesteś silna i wytrwała,ja chyba bym sobie na jakiś czas odpuściła . Ale to ja,łatwo mi pisać ,bo chyba jestem szczęściarą,sytuacje podobne do tych,które opisujesz,nigdy mi się nie przytrafiły . Ale też chyba lepiej od Ciebie potrafię się wpasować w reguły i rytm rodzin,do których przyjeżdżam . Nie odbierz tego proszę,jako wymądrzanie się ,bo ani się nie mądrzę,ani krytykuję ani oceniam. Szczerze Ci współczuję i życzę jak najlepiej :aniolki: