Wyszło nieporozumienie.🫣😆 Pełna zgoda, też tak uważam. Co do nadgodzin i płac w opiece to już inna para kaloszy. Coś tam drgnęlo ale są firmy, które dalej szukają osła do roboty.
Wyszło nieporozumienie.🫣😆 Pełna zgoda, też tak uważam. Co do nadgodzin i płac w opiece to już inna para kaloszy. Coś tam drgnęlo ale są firmy, które dalej szukają osła do roboty.
No dziwne. Jakby na jakąś nagrodę roku albo przynajmniej na część spadku liczyły. :smiech3: Bycie nadgorliwym w pracy to wręcz grzech.. Ta próba rywalizacji, darcia ze sobą kotów i nie wiadomo czego jeszcze. :diabelek: Gdyby nie te rywalizacje o których tu wspominasz, ta praca byłaby całkiem znośna. A tak poza tym, że dochodzi do ścierania się charakterów to jeszcze te psychologiczne podchody i "polska" zazdrość. Wojna o to w którą stronę kładziemy sztućce w szufladzie. Czy najpierw noże, a później widelce, czy na odwrót.:-)
Umowa zlecenie daje osobom zorganizowanym sporo możliwości, ale wykorzystywaczom dużo sposobności do nadużyć. Seniorów coraz więcej, opieka to złoty interes i firm jest dużo - wśród nich te, które też stawiają na jakość i ci będą mieli i klientów i opiekunki, co pozwoli im płynność finansową zachować .
Niekoniecznie o tym myslałam co teraz zeznałaś :) Porządek mi nie przeszkadza czy jakies tam prace ogródkowe. Niestety rywalizacja przybiera formy prymitywne , aby się zagniezdzić na szteli, czy poprawic sobie samopoczucie. Podobnie jak Dorotee byłam prawie na celowniku takiej, która próbowała sobie robić zasięgi u rodziny. I nie była to nadgorliwosć w sensie porządku, czy gotowania. Żle trafiła z zamiarami, bo aby rodzina niemiecka wyciągnęła pewne wnioski i kamery mieć nie musi. Butelki po piwie i smród papierosów nie potwierdzil jej wersji. Podobnie głosna muzyka dyskotekowa, którą raczyła podopieczną .
W drugim wypadku byłam świadkiem spotkania opiekunek, a raczej pandemonium, na które byłysmy zaproszone wraz z podopieczną. Budowanie szubienicy dla outsiderki z dobrej, a nawet bardzo dobrej szteli wprowadzilo mnie w ironiczną konsternację, tym bardziej , że temu sabatowi przewodzila osoba, która ją na krótko zmieniła i która też postanowiła sobie przywłaszczyć rzeczy składowane tam w piwnicy i szukała głupiej , która jej te rzeczy tymczasowo przechowa, dopóki nie przyjedzie bus :))
Mogłabym książkę napisać i bym na tym zarobiła :lol2: , ale jakakolwiek kradzież jest kradzieżą i nie czego międlić,tym bardziej , że obydwie "mądre" przejechaly się na własnej pazerności.
Witam serdecznie.Jutro na noc jadę do Niemiec,na szczęście blisko polskiej granicy,Greinz w Turyngii.Mam nadzieję,że wytrzymam tam 4 tygodnie,bo warunki niespecjalne.Seniorka 100 letnia,przy rolatorze.A ja,cóż-połowa gratów już na moim ranczo.Wczoraj zawiozłam,a po powrocie pomału reszta i remontowanie.Do popisania już ze Stelli.

Witam serdecznie.Jutro na noc jadę do Niemiec,na szczęście blisko polskiej granicy,Greinz w Turyngii.Mam nadzieję,że wytrzymam tam 4 tygodnie,bo warunki niespecjalne.Seniorka 100 letnia,przy rolatorze.A ja,cóż-połowa gratów już na moim ranczo.Wczoraj zawiozłam,a po powrocie pomału reszta i remontowanie.Do popisania już ze Stelli.