Dzień dobry,jak dobrze być w domu

Dotarłam po prawie 17 godzinach. Dwie przesiadki,jedna pod Berlinem ok 23-ciej i następna w Poznaniu. Pomimo tych przesiadek,podróż przyjemna bo w żadnym z busów nie było kompletu pasażerów,siedzieliśmy po dwie osoby w rzędzie,kierowcy nie byli zmęczeni,jechali rozważnie ale też nie wlekli się jak flaki z olejem. Myślałam że to moje zlecenie było super pod każdym względem,ale czego to ja się nie nasłuchałam od jadących z Kolonii dwóch innych opiekunek. Qrcze,byłam przekonana,że to "mój" senior jest hojny jeśli chodzi o extra bonusy,ale gdzie tam! Wyobraźcie sobie,że trafiają się miejsca,w których opiekunki nic nie muszą robić,gotują podopieczne albo ktoś,kto specjalnie po to przychodzi raz w tygodniu,inni sprzątają a opiekunka ma tylko być . Co tydzień dostają kieszonkowe na wyjścia do kawiarni czy restauracji z koleżankami opiekunkami( one też tak mają), w sumie to same nie wiedzą po co tam są ,podopieczne same się sobą zajmują albo spędzają całe dnie ze swoimi przyjaciółkami,a kasa płynie i to niezła,bo każda zarabia dobrze ponad 2000 euro! "Za nic" ,jak mówiły

. A ja głupia się cieszyłam,że dobrze trafiłam. Też chcę tak mieć jak one

Dobrego dnia życzę
