Dzień dobry ze słonecznego Rosrath

Nie wiem czy już pisałam ,ale mam najbardziej gadatliwą pdp ze wszystkich moim pdp

Wczoraj już mówiłam mężowi, że jak wrócę i nie będę się odzywać ,to ma nie umawiać mi wizyty u psychiatry ,a jak będę gadała jak najęta, to ma mi nie przerywać

Po 3 latach pracy z Józiem, od którego to słowa nie szło nawet kupić, teraz jestem w ciężkim szoku i jak to mówią Tak źle i tak niedobrze .
Mój poziom języka niemieckiego zdecydowanie poszybował w górę.
Tracę cierpliwość do pflege ,które przychodzi jak chce i oczywiście nie ma kluczy ,czuję się jak jakaś oddzwierna ,dzisiaj muszę tu jeszcze być i czekać na nich ,bo pdp ma mieć bandażowane obie nogi ,więc chce się dowiedzieć o której oni będą przychodzić do tego bandażowania .
Za dwie godziny obiad przywiozą i tak mi to zlecenie upływa na czekaniu i robieniu na drutach .Najważniejsze ,że już dwa tygodnie minęły.
Nie polecam jako zmienniczki pani Joaanny ,bo nie wiem czy ma ADHD czy inną przypadłość, bo dowiedziałam się wczoraj od syna pdp ,że ciągle sprzątała i na dodatek poruszając się przy tym w zawrotnym tempie

Jakoś większego wrażenia to na mnie nie zrobiło ,bo ja z tych co robią to co do nich należy i przestrzegają swoich godzin pracy .