Współczuję. Też przeżywam i to bardzo odejście zwierzaka ,którego , zawsze traktuję jak członka rodziny .I to bliskiego , ponieważ na to zasłużył.
Trochę przesadziłam z tym podglądaniem. Teraz wszyscy mają płoty szczelne, co ogranicza wykonanie zadania. Albo gęsto zarośnięte cmentarnymi tujami
Trochę mnie to denerwuje:-) Moze jakoś się przebiorę, żeby zmylić przeciwnika :-) .
Dziękuje za słowa otuchy . Przykro patrzec jak podupada na zdrowiu dlugoletni i jakże kochany przyjaciel, no ale 15 lat to na ludzkie lata licząc - już 105.
Za kota sie przebierz :) Nas odwiedza taki w sumie wspólny - potem znika na dwa tyg. Nie boi sie nic a nic, wchodzi do domu- malo tego - nowoczesny . Ciągnie go do klawiatury laptopa.


