Powitajki przy kawie 80

04 lutego 2026 13:36 / 2 osobom podoba się ten post
Maluda

Witajcie.Poczytałam Wasze posty,każda z Was ma rację z tym tylko,że ja nie trzymam się jednej agencji.Dzisiaj dostałam kolejną propozycję na zlecenie na same nocki od 18 tej do 8 rana,a potem przejmuje pracę druga opiekunka.Wieczorem mam rozmowę z niemiecką rodziną do Hamburga,a potem zobaczymy.Oferta na nocki jest juz od 7 mrgo i bardziej mi pasuje,zobaczymy.Tak naprawdę jedyną Stellę,którą wspominam mile,to ta w Schoningen u Hannelore która nota bene zmarła przy mnie.Reszta informacji wieczorem.Jutro mam fryzjera,w piątek neirologa.Teraz leżę i oddycham.Pozdrawiam serdecznie.
 

Maluda kochana czy Ty kiedyś pracowałaś na noce? Bo mi się wydaje że nigdy. Ja pracowałam przez 22 lata pracy na 1-2-3 zmiana i tak w kółko i nigdy żadna ilość snu oo zerwanej nocy nie da ci zregenerowania sił co sen nocny. !!!!! W dzień słychać jazdy szum, jazdy szmer a Ty i tak masz problem ze snem . Będziesz chodzić z oczami na zapalki? Bo nie obrażając w Twoim wieku nawet cysterna kawy ☕ nie pomoże . Żadne!!!! Powtarzam żadne!!!! pieniądze nie zwrócą nam zdrowia. !!!!! Ja pracowałam w systemie 3 zmiany od 19 do 38 roku życia i nigdy więcej!!!! Za żadne pieniądze!!! Pierwsza zmiane robiłam tylko przez 2 lata po urodzeniu córki i to był komfort. 
Lepiej spać 7 godzin w nocy niż i 12 w dzień. !!!! 
04 lutego 2026 14:29 / 3 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Maluda kochana czy Ty kiedyś pracowałaś na noce? Bo mi się wydaje że nigdy. Ja pracowałam przez 22 lata pracy na 1-2-3 zmiana i tak w kółko i nigdy żadna ilość snu oo zerwanej nocy nie da ci zregenerowania sił co sen nocny. !!!!! W dzień słychać jazdy szum, jazdy szmer a Ty i tak masz problem ze snem . Będziesz chodzić z oczami na zapalki? Bo nie obrażając w Twoim wieku nawet cysterna kawy ☕ nie pomoże . Żadne!!!! Powtarzam żadne!!!! pieniądze nie zwrócą nam zdrowia. !!!!! Ja pracowałam w systemie 3 zmiany od 19 do 38 roku życia i nigdy więcej!!!! Za żadne pieniądze!!! Pierwsza zmiane robiłam tylko przez 2 lata po urodzeniu córki i to był komfort. 
Lepiej spać 7 godzin w nocy niż i 12 w dzień. !!!! 

Wszystko zależy od przyzwyczajeń. Są osoby, które lubią być aktywne w nocy. Może Maludzie taki system odpowiadać. Zobaczymy co napisze. Nie możesz narzucać innym swoich poglądów nawet jak są poparte doświadczeniem. Każdy i tak żyje po swojemu.🤨
04 lutego 2026 14:40 / 3 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Tak jestem. Powinna Pani pamiętać , że Niemcy to cwane  bestie i coraz więcej od nas wymagają za damski UJ....i trzeba umieć się obronić językowo przynajmniej trochę bo niedługo będą nam kazali na rurach tańczyć za psi grosz. 

A umiesz tańczyć na rurze?🫣 Bo ja nie i nie mam tego w planach.😅 Oj Dusiu proszę cię.. To oczywiste, że trzeba być odpowiedzialnym ale nie można wpadać w paranoje. Ludzie pracują bez języka i jakoś się dogadują. Nie twierdzę, że to mądre ale co zrobisz jak  nic nie zrobisz. Każdy decyduje za siebie.
04 lutego 2026 15:21 / 1 osobie podoba się ten post
Dusia1978

Maluda kochana czy Ty kiedyś pracowałaś na noce? Bo mi się wydaje że nigdy. Ja pracowałam przez 22 lata pracy na 1-2-3 zmiana i tak w kółko i nigdy żadna ilość snu oo zerwanej nocy nie da ci zregenerowania sił co sen nocny. !!!!! W dzień słychać jazdy szum, jazdy szmer a Ty i tak masz problem ze snem . Będziesz chodzić z oczami na zapalki? Bo nie obrażając w Twoim wieku nawet cysterna kawy ☕ nie pomoże . Żadne!!!! Powtarzam żadne!!!! pieniądze nie zwrócą nam zdrowia. !!!!! Ja pracowałam w systemie 3 zmiany od 19 do 38 roku życia i nigdy więcej!!!! Za żadne pieniądze!!! Pierwsza zmiane robiłam tylko przez 2 lata po urodzeniu córki i to był komfort. 
Lepiej spać 7 godzin w nocy niż i 12 w dzień. !!!! 

Dusia,pracowałam! W DPS w Polsce i Altenheimie w DE.
04 lutego 2026 15:33 / 3 osobom podoba się ten post
Wreszcie moja sądowa droga przez mękę dobiega końca.Jeszcze tylko jeden papier a potem czekać na odczytanie postępowania spadkowego.Klienta na moje udziały mam,więc pieniądze zakopię na działce na leczenie i remont rancza.Myślę też o jakimś używanym rowerze elektrycznym.No,ale o tym,to potem.Trzymajcie kciuki.
04 lutego 2026 16:07 / 3 osobom podoba się ten post
Witam popołudniową porą szybko mi zleciała ta środa podopieczna jeszcze w przedszkolu byłam na zakupach później z koleżanką na kawce i zrobiłam długi spacer dzień wolny uważam za dobrze wykorzystany miło jak nas jest w coraz więcej i można  was poczytać wszystkim miłego popołudnia spokojnego wieczoru pozdrawiam.
04 lutego 2026 16:55 / 2 osobom podoba się ten post
Witajcie dziewczyny, 
Jestem tu nowa, chcialam was spytać o stawki.
Mam 34 lata, ponad 2 lata w opiece, w Niemczech byłam 3 razy na zleceniu, teraz znów szukam by wyjechać, 
Zrobiłam szkole opiekuna medycznego, 
No i język dobry, dogadam się:)
 
- Czy możecie podzielić się na jakich stawkach pracujecie? 
Mam jedną firme, co proponują 1850 euro, do samotnej seniorki, 
Inne firmy patrzę mają stawki powyżej 2000 euro, więc jednak da się znaleźć lepiej.
 
Mam wolne 2 miesiące od 1 marca i właśnie szukam dobrego zlecenia.
We wrześniu jak byłam miałam 1900 euro, a po przewalutowaniu i tak wyszło 7800 na konto.
Pozdrawiam Was
04 lutego 2026 17:25 / 2 osobom podoba się ten post
Lui

Witajcie dziewczyny, 
Jestem tu nowa, chcialam was spytać o stawki.
Mam 34 lata, ponad 2 lata w opiece, w Niemczech byłam 3 razy na zleceniu, teraz znów szukam by wyjechać, 
Zrobiłam szkole opiekuna medycznego, 
No i język dobry, dogadam się:)
 
- Czy możecie podzielić się na jakich stawkach pracujecie? 
Mam jedną firme, co proponują 1850 euro, do samotnej seniorki, 
Inne firmy patrzę mają stawki powyżej 2000 euro, więc jednak da się znaleźć lepiej.
 
Mam wolne 2 miesiące od 1 marca i właśnie szukam dobrego zlecenia.
We wrześniu jak byłam miałam 1900 euro, a po przewalutowaniu i tak wyszło 7800 na konto.
Pozdrawiam Was

Da się znaleźć za więcej niż 1900 euro/miesiac,ale nie zawsze oznacza to,że lepiej płatne miejsce,będzie lepsze. Stawki są takie o jakich napisałaś. Z rozmów z innymi opiekunkami wiem,że najczęściej 1850-2000 do jednej osoby.
04 lutego 2026 17:48 / 3 osobom podoba się ten post
Maluda

Wreszcie moja sądowa droga przez mękę dobiega końca.Jeszcze tylko jeden papier a potem czekać na odczytanie postępowania spadkowego.Klienta na moje udziały mam,więc pieniądze zakopię na działce na leczenie i remont rancza.Myślę też o jakimś używanym rowerze elektrycznym.No,ale o tym,to potem.Trzymajcie kciuki.

Trzymam . Co zrobisz z pieniędzmi pomyśl jak będziesz je już miała na koncie . Póki co,nie ma czego dzielić . A jak już będą,to nie zakopuj,zainwestuj je w siebie,w swoje zdrowie.  To chyba najważniejsze. Żeby się nie okazało ,że wyremontujesz ranczo i nie będziesz miała siły,zdrowia a więc i ochoty na nim mieszkać ,z dala od cywilizacji,zdana tylko na siebie. Na pewno nie będzie łatwo . Pisałaś kiedyś o tym,że dom wymaga kapitalnego remontu. Nie wyobrażasz sobie ile to będzie kosztowało . Nie tylko kasy ale czasu,nerwów i zdrowia. Mój kapitalny remont mojego mieszkania,małego,48m2, kosztował mnie naprawdę dużo. Wszystko nowe,oprócz okien bo te są w dobrym stanie,były wymieniane wcześniej. Nie brałam materiałów z najwyższej półki ,ale też nie najtańsze . Podobnie jak Ty ,sama wszystko musiałam sfinansować i mocno się zastanawiać,co kupić . Kosztowało mnie to 2 lata regularnej pracy w opiece, to tak jakby dochody z jednego,całego roku wziąć pod uwagę . I to nie wystarczyło ,nawet nie chcę więc myśleć,ile będzie kosztował remont starego domu . Nie chcę Cię też absolutnie zniechęcac ,ale czy nie byłoby lepiej,sprzedać dom,dołożyć pieniądze z udziałów w mieszkaniu i kupić sobie wygodne,małe mieszkanko w mieście ? Nie musiałabyś się martwić o opał a i wszystkie inne sprawy,lekarzy,sklepy,miałabyś pod ręką . Ja na pewno tak bym zrobiła. Młodsza ,niestety,nie będziesz a zdrowie też Ci szwankuje . Trzymaj się i zastanów się nad swoją przyszłością 
04 lutego 2026 19:34 / 3 osobom podoba się ten post
Na jutro zapowiadają ślizgawce . Coś ostatnio nie mogę się wybrać na trzepanie  sklepów , albo mróz albo ślizgawka . Cóż siedzę w domu i dbam, żeby się nie przeziębić .Krótki wypad i do 🏡 .
Spokojnej nocy .
 
 
 
04 lutego 2026 19:46 / 3 osobom podoba się ten post
Maluda

Wreszcie moja sądowa droga przez mękę dobiega końca.Jeszcze tylko jeden papier a potem czekać na odczytanie postępowania spadkowego.Klienta na moje udziały mam,więc pieniądze zakopię na działce na leczenie i remont rancza.Myślę też o jakimś używanym rowerze elektrycznym.No,ale o tym,to potem.Trzymajcie kciuki.

Miałam taki sposób na doping, żeby nie tęsknić,żeby nie płakać po nocach .Ja jestem zodiakalny bliźniak i w samotności gine .Po prostu usycham 
Też mieliśmy dom w remoncie i rozbudowie więc kasa  była potrzebna . Robiłam sobie plan co trzeba dokupić jak wyposażyć i takie różne pierdoły do kupienia 
Starannie liczyłam i wykreślam z listy na to już mam i na to już mam .
Mnie to pomagało i mobilizowalo .A zdrowie ? Jak sąsiadka mnie pyta jak zdrowie , to jej odpowiadam " kto miał to ma , a kto nie miał to już nie będzie miał ' . Nie wiem jak u Ciebie ze zdrowiem tylko pamiętaj, że zdrowia się nie kupi 
Życzę Ci kruszynko, żebyś miała własny kąt ,żeby nikt nie mówił, że nie masz praw do lokalu . Żebyś wyremontowała chatę  i żebyś była zdrowa i szczęśliwa .
 
04 lutego 2026 19:55 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Trzymam :-). Co zrobisz z pieniędzmi pomyśl jak będziesz je już miała na koncie :oczko:. Póki co,nie ma czego dzielić . A jak już będą,to nie zakopuj,zainwestuj je w siebie,w swoje zdrowie.  To chyba najważniejsze. Żeby się nie okazało ,że wyremontujesz ranczo i nie będziesz miała siły,zdrowia a więc i ochoty na nim mieszkać ,z dala od cywilizacji,zdana tylko na siebie. Na pewno nie będzie łatwo . Pisałaś kiedyś o tym,że dom wymaga kapitalnego remontu. Nie wyobrażasz sobie ile to będzie kosztowało . Nie tylko kasy ale czasu,nerwów i zdrowia. Mój kapitalny remont mojego mieszkania,małego,48m2, kosztował mnie naprawdę dużo. Wszystko nowe,oprócz okien bo te są w dobrym stanie,były wymieniane wcześniej. Nie brałam materiałów z najwyższej półki ,ale też nie najtańsze . Podobnie jak Ty ,sama wszystko musiałam sfinansować i mocno się zastanawiać,co kupić . Kosztowało mnie to 2 lata regularnej pracy w opiece, to tak jakby dochody z jednego,całego roku wziąć pod uwagę . I to nie wystarczyło ,nawet nie chcę więc myśleć,ile będzie kosztował remont starego domu . Nie chcę Cię też absolutnie zniechęcac ,ale czy nie byłoby lepiej,sprzedać dom,dołożyć pieniądze z udziałów w mieszkaniu i kupić sobie wygodne,małe mieszkanko w mieście ? Nie musiałabyś się martwić o opał a i wszystkie inne sprawy,lekarzy,sklepy,miałabyś pod ręką . Ja na pewno tak bym zrobiła. Młodsza ,niestety,nie będziesz a zdrowie też Ci szwankuje :-(. Trzymaj się i zastanów się nad swoją przyszłością :aniolki:

Ja nawet gdybym miała pracować dłużej w opiece nie zamieniłabym domu z ogrodem na mieszkanie w mieście .Teraz nie jest źle w sytuacji gdy nie jesteś przypięta do instalacji gazowej .Ja mieszkam na obrzeżu miasta i wszystkie media mamy .Ale moja siostrzenica też samotna jak Maluda mieszka na wsi praktycznie położonej wśród lasu .Ma wszystko ogrzewanie na pellet butle z gazem i sprawy wodno-kanalizacyjne  .
Teraz wieś to lepsza lokalizacja jak w mieście .
Każdy tak kraje jak mu .....,
Kruszynce też się uda ....tylko twardym trzeba być, jak mawiał Andrzej Duda 
04 lutego 2026 20:08 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Dzień dobry,przysnęło mi się dzisiaj,o ósmej schodzę do seniorów ,miałam tylko czas na umycie zębów i wypicie kawy. Tutaj często do 9:15-9:30 schodzi ze śniadaniem. Seniorka wszystko w swoim rytmie,powoli,bez pośpiechu a ja Jej nie poganiam. Też tak lubię :-).
Zgadzam się z Mleczko odnośnie Maludy,też radziłam Jej zgłosić się do innych agencji. To jak trafia,to już jakiś horror! I to nie ostatnio tylko naprawdę od dłuższego czasu. Wczoraj wieczorem chciałam popisać,jak mijają u mnie dni,a topik otworzył mi się na roku 2023. I się zaczytałam. Smutek mnie trochę ogarnął,Luke był jeszcze z nami i był bardzo aktywny na forum. Zauważyłam,że już w 2023 Maluda miała problemy ze znalezieniem odpowiadającego Jej miejsca pracy. Ciągnie się to już dwa lata,nawet jak zmieniła Malgi,też było nie tak. Nie mówię Maluda,że z Twojej winy,podopieczna Malgi wróciła ze szpitala w dużo gorszym stanie niż wtedy,kiedy Malgi się Nią opiekowała. Sorry,ale nie mogę zrozumieć,czemu tak kurczowo trzymasz się jednej agencji. Ja tutaj mam naprawdę dobrze,stała opiekunka jest bardzo zadowolona,pracuje po kilka miesięcy,ja wróciłam . Nie obraź się na mnie Maluda,ale nie zaproponowałabym Tobie tej Stelli,z tego co czytam,nie spełniłaby Twoich oczekiwań:-(. W ciągu ostatnich dwóch lat ani razu nie trafiłaś tak,żebyś była zadowolona. Na pewno jest to frustrujące i masz żal  do swojej agencji i podopiecznych. Można depresji się nabawić. Próbuj gdzie indziej,firm jest jak grzybów po deszczu,trzymam kciuki żebyś trafiła na "swoje" miejsce,do którego będzie Ci się chciało wracać :aniolki:
U mnie dzisiaj pogodniej niż wczoraj,nie pada jeszcze więc zmykam na zakupy.
Dobrego dnia życzę :angel3:

Też nigdy nie narzekałam a miałam ciężkie Stelle.To wszystko zależy od charakteru i od  mozliwosci przystosowania się do warunków .Nigdy nie było dla mnie problemem wypicie kawy o 10 -tej jeśli rano coś się wydarzyło . Nigdy nie stawiałam też sobie za cel, że wieczorem muszę obejrzeć film . Musiałam tak pracować, żeby obie strony były zadowolone . Boże , nie raz i nie dwa przypominam sobie sytuacje z których ciężko było się wykaraskać . Chciałam zarobić to  musiałam też dołożyć swoich starań .
To jest temat rzeka i każdy dom jest inny i każda choroba też jest inna .
 
04 lutego 2026 20:18 / 1 osobie podoba się ten post
Mleczko

Miałam taki sposób na doping, żeby nie tęsknić,żeby nie płakać po nocach .Ja jestem zodiakalny bliźniak i w samotności gine .Po prostu usycham 
Też mieliśmy dom w remoncie i rozbudowie więc kasa  była potrzebna . Robiłam sobie plan co trzeba dokupić jak wyposażyć i takie różne pierdoły do kupienia 
Starannie liczyłam i wykreślam z listy na to już mam i na to już mam .
Mnie to pomagało i mobilizowalo .A zdrowie ? Jak sąsiadka mnie pyta jak zdrowie , to jej odpowiadam " kto miał to ma , a kto nie miał to już nie będzie miał ' . Nie wiem jak u Ciebie ze zdrowiem tylko pamiętaj, że zdrowia się nie kupi 
Życzę Ci kruszynko, żebyś miała własny kąt ,żeby nikt nie mówił, że nie masz praw do lokalu . Żebyś wyremontowała chatę :-) i żebyś była zdrowa i szczęśliwa .
 

Dziękuję z całego serca,Mleczko 
04 lutego 2026 20:42 / 1 osobie podoba się ten post
Mleczko

Też nigdy nie narzekałam a miałam ciężkie Stelle.To wszystko zależy od charakteru i od  mozliwosci przystosowania się do warunków .Nigdy nie było dla mnie problemem wypicie kawy o 10 -tej jeśli rano coś się wydarzyło . Nigdy nie stawiałam też sobie za cel, że wieczorem muszę obejrzeć film . Musiałam tak pracować, żeby obie strony były zadowolone . Boże , nie raz i nie dwa przypominam sobie sytuacje z których ciężko było się wykaraskać . Chciałam zarobić to  musiałam też dołożyć swoich starań .
To jest temat rzeka i każdy dom jest inny i każda choroba też jest inna .
 

No właśnie,chodzi "o możliwości przystosowania się do warunków". Ja akurat nie mam z tym problemu. Nie zawsze warunki mi odpowiadały,często nie dało się niczego zaplanować .a jak już się dało,to i tak często życie je weryfikowało . Nie mam problemu ze stałymi godzinami pauzy,jeśli sytuacja tego wymaga . Zdarzało się,że były dni,kiedy nie było jej wcale i też nie robiłam z tego problemu. Tak jak mówisz,każdy dom jest inny. Na ostatnim miejscu wszystko było "na żywioł ", seniorka wstawała kiedy chciała,do łóżka też szła bardzo późno. Taki ma styl życia i albo się przystosujesz,albo będziesz się dąsać ,skarżyć do agencji,pogorszysz tylko atmosferę i w końcu przed czasem zakończysz "turnus" w kiepskim dla obu stron nastroju. Wg mnie,to ja mam się dostosować do podopiecznych a nie oni do mnie. Wchodzę w czyjeś życie ,mam zapewnić im jak największy komfort a nie wprowadzać swoje przyzwyczajenia i próbować "nawracać " i pouczać podopiecznych. Zawsze się dogaduję ,po kilku dniach okazuje się,że nawet to co było niemożliwe,jest do dogadania . Ale trzeba rozmawiać . A czasami nawet nie trzeba,udaje się wprowadzać zmiany malutkimi kroczkami,tak że podopieczni nawet tego nie zauważają . Teraz jestem w miejscu gdzie wszystko uporządkowane,stałe godziny,wszystko ma swój rytm. Nie ma oczywiście problemu,jeśli obiad jest gotowy o 12:50 czy 13:15 ,zamiast o 13-tej. Jest małżeństwo,pan 88,żona trochę młodsza ,samodzielni,nie ma wstawania nocnego,po kolacji mogę się zabrać do siebie i do następnego dnia się nie pokazywać . Mogę,ale pokazuje się . Oni siedzą przynajmniej do 22:30 przed telewizorem. Zaglądam do nich ok 21:30,mierzę im raz jeszcze ciśnienie bo obojgu skacze,sprawdzam czy czegoś nie potrzebują i wtedy sama mogę spokojnie spać . Wygląda to wszystko pięknie ,ale to są starsi ludzie,mają swoje "dziwactwa",są rzeczy których w innych miejscach nie było . I chociaż miejsce spokojne,dla mnie bezstresowe,bez dźwigania,to jest co robić i,sorry ,ale jestem niemal pewna,że Maludzie by nie pasowało .