Dzień dobry,jeszcze rześko ale w końcu ma się zrobić cieplej. Wczoraj po południu słonko już przygrzewało tak,że musiałam zdjąć cienką bluzę,wracając ze sklepu. Po południu synowie byli z rodzicami u dentysty. Wcześniej był fizjo u seniora. Dzielnie ćwiczył ,spacerował na tarasie przy rolatorze ,później był wykończony. Nic nie jadł na obiad. Spróbował "naszego", nie dał rady. Gotuję też specjalnie dla Niego,zjadł dwie łyżki zupy i na tym się skończyło

. Jest smutny,przygnębiony . Do wczesnego popołudnia ma na tyle sił i energii,że sam dojdzie do toalety,przesiądzie się z jednej kanapy na drugą ,po południu potrzebuje już pomocy ,nawet przy wstawaniu i siadaniu. Przykro patrzeć

. Umysł ma sprawny,mogę się więc tylko domyślać ,co się w tej Jego głowie kotłuje . Codziennie staje na wadze,która od środy,kiedy wyszedł ze szpitala,pokazuje te same cyfry. To dobry znak,woda w organizmie się nie zbiera,a tego obawiali się lekarze . Teraz seniorzy jeszcze śpią ,przygotuję śniadanie seniorce. Kiedy usiądzie przy stole,spokojnie będę mogła się zająć toaletą seniora . Zawsze lubił elegancko wyglądać . Staram się .zeby nadal tak było . Co prawda spodnie dresowe ,sam da radę je sobie podciągnąć ,ale kolorowe,jasne koszulki,swetry. Widzę jak go cieszy,kiedy wychodzi z łazienki wybalsamowany,nakremowany,pachnący. Fakt,ze smutnym uśmiechem patrzy w lustro ,ale z uśmiechem 👍
Dobrego,uśmiechniętego dnia życzę
