Dzień dobry w sobotni poranek. A po burzy nadszedł dzień i narazie spokój. Powietrze czyste i pyszne,zieleń odżyła ,słońce świeci. Seniorzy śpią . Nocna zmiana ma za sobą pracowitą szychtę :oczko:. Mnie też czeka długi dzień . Wczoraj byłam zmęczona upałem,wizyta z seniorem u kardiologa. Ja tylko towarzyszyłam i pomagałam w przemieszczaniu się -samochód,wózek,rolatorze. Syn pdp był z nami. Wyszedł od lekarza bardzo zadowolony. Wszystkie parametry dobre,jak na stan zdrowia seniora. Trochę zmienione leki,coś odjęto,coś dodano. Syn nastawiony bardzo optymistycznie. To jego ojciec,chce wierzyć w cuda.Ja mniej.
Jakoś nie wierzę że za tydzień -dwa stanie na nogi. Sił coraz mniej,pomocy potrzebuje we wszystkim,chudziutki,słabiutki,zmęczony,zrezygnowany. Chętnie dodałabym do swoich ,już i tak wielu obowiązków ,karmienie seniora. Gdyby tylko chciał jeść . Próbuję wszystkiego. Co chwilę niemalże wymyślam coś nowego,przygotowuję małe porcyjki a i tak większość ląduje w koszu. Nie wiem skąd zbiera się w człowieku ,który prawie nie je,te wszystkie cuchnące odpady,z którymi kilka razy dziennie ,tak jak i w nocy,musi posiedzieć na kibelku. Jeśli zdążymy do niego dojść. Ma książkową depresję . Bardziej przydałaby się porada psychologa,niż myślenie o poradach specjalisty od żywienia. Nie znam się ,ale tak po swojemu myślę,że nie ważne co może czy powinien jeść jest to,żeby w ogóle zaczął jeść .
Korzystam jeszcze ze spokojnych chwil,ciszy w której słychać tylko śpiew ptaków ,przygotowuję się do codziennego maratonu :-)
Pięknej,spokojnej soboty wszystkim życzę :angel3:
Aaaa,zapomniałam . Ostatni "nius",stała wraca na nocki. Za pośrednictwem innej agencji :zaskoczenie1:
Jakoś nie wierzę że za tydzień -dwa stanie na nogi. Sił coraz mniej,pomocy potrzebuje we wszystkim,chudziutki,słabiutki,zmęczony,zrezygnowany. Chętnie dodałabym do swoich ,już i tak wielu obowiązków ,karmienie seniora. Gdyby tylko chciał jeść . Próbuję wszystkiego. Co chwilę niemalże wymyślam coś nowego,przygotowuję małe porcyjki a i tak większość ląduje w koszu. Nie wiem skąd zbiera się w człowieku ,który prawie nie je,te wszystkie cuchnące odpady,z którymi kilka razy dziennie ,tak jak i w nocy,musi posiedzieć na kibelku. Jeśli zdążymy do niego dojść. Ma książkową depresję . Bardziej przydałaby się porada psychologa,niż myślenie o poradach specjalisty od żywienia. Nie znam się ,ale tak po swojemu myślę,że nie ważne co może czy powinien jeść jest to,żeby w ogóle zaczął jeść .
Korzystam jeszcze ze spokojnych chwil,ciszy w której słychać tylko śpiew ptaków ,przygotowuję się do codziennego maratonu
Pięknej,spokojnej soboty wszystkim życzę
Aaaa,zapomniałam . Ostatni "nius",stała wraca na nocki. Za pośrednictwem innej agencji

Dzień dobry w pierwszy dzień lata.Za oknem pochmurnie i burzowo.Kawa już pachnie,więc zaczynam dzień.Wszystkim życzę pogodnej niedzieli.

