Że musi wołać,bo nie chce zrobić w pampersa i tyle.Ręce opadają.
Dibrego dnia życzę
Że musi wołać,bo nie chce zrobić w pampersa i tyle.Ręce opadają.
Dzięki,Mleczko:aniolki:. Nie wiem czy potrafię przewidywać ,ale wg mnie,senior gaśnie i myślę ,że Jego dni są policzone. To już nie Betreuung,to opieka paliatywna. A taki stan może trwac długo.Podopieczny nadal nie je,wczoraj cud,wypił cały ,200ml Fresubin. W kilku podejściach oczywiście. Udaje mi się namówić go do picia wody,w ciągu dnia daje radę 1litr wypić . Wczoraj przestał komunikować,że musi do toalety,załatwia się w pampersa. Raz biegunka,raz 2 kupy na dzień. Od wczoraj też pulsometr " nie czuje" palców wskazujących . Kiedy mierzę mu ciśnienie ,ręka bezwładna ,jak ją ułożę ,tak zostaje,nie pomaga. Zresztą w niczym już nie pomaga,nogi zapominają jak się chodzi,ciało wrażliwe na dotyk,mówi,że boli,kiedy dotykam. Przykro mi,bo muszę użyć siły ,żeby pomóc mu wstać ,usiąść ,czy umyć i zadaję tym samym ból . Innego sposobu niestety nie znam:-(. Wczoraj "nocna" chciała mi pomóc zaprowadzić seniora do łóżka,ten się nie zgodził ,akceptuje tylko jedną osobę przy pomocy,najczęściej pada na mnie,takie mam szczęście 😃:-(. Jestem zmęczona,dalej jednak dbam o to,żeby był czysty,pachnący ,nakremowany,zabezpieczony przed odleżynami (tylko leży,albo siedzi) . Nie mogę już jednak jego "wystroić":oczko:,ubieram łatwo zakładające się T-shirty.
Teraz wiem,czemu nie powinno się mówić "ja nigdy". Mówiłam tak,nigdy do leżących,nigdy do całkowicie inkotynentnych,nigdy się na to nie piszę. I nie pisałam się,ale się stało. Robię wszystko,czego ja " nigdy w życiu". A przy tym nie zaniedbuję seniorki,ogarniam parter,wszystko funkcjonuje normalnie. Tylko moje włości nie widziały od ponad tygodnia odkurzacza czy mopa:-(. Wnerwia mnie to,ale...nie mam siły po nocy sprzątać albo wstawać i 5 rano.
Tak więc zapamiętam tę pracę chyba na zawsze. I już chciałam napisać ,nigdy więcej :-),ale kto wie ?:oczko:
Jua miałam wysłać ,a tu nagła przerwa. Senior sam usiadł na łóżku ,spuścił nogi i powiedział,że chce do toalety. Tym razem na toilettenstuhl. Znów podcieranie,mycie pupy,kremowanie i do łóżka . Uff,daliśmy radę ,nawet słuchał moich poleceń i na nie reagował . Tak więc jak widzicie,raz przypływ energii,raz całkowita niemoc :bezradny:
Witam piątkowo.Dzisiaj ma być jeszcze cieplej,o zgrozo.Rano mam wolne a potem przyjedzie Syn zabrać nas na obiad.Ja nie jadę w charakterze goscia,tylko opiekunki,bo musimy zabrać nawet krzesełko toaletowe.No i moja popołudniowa przerwa pójdzie się bimbać tak jak wczorajsza,gdy czekałam za lekarzem.Wam życzę trochę ochłody.
Witam piątkowo.Dzisiaj ma być jeszcze cieplej,o zgrozo.Rano mam wolne a potem przyjedzie Syn zabrać nas na obiad.Ja nie jadę w charakterze goscia,tylko opiekunki,bo musimy zabrać nawet krzesełko toaletowe.No i moja popołudniowa przerwa pójdzie się bimbać tak jak wczorajsza,gdy czekałam za lekarzem.Wam życzę trochę ochłody.
45 stopni i na obiad jechać. Nawet żebym miała zjeść w domu chleb z masłem to bym nigdzie w taki upał.sama nie wyszła i tym bardziej ciągnąć starego człowieka. Głupek syn. Zamówić do domu i siedzieć na dupie w ten upał. Nierozsądne z jego i Twojej strony Beata. Szkoda zdrowia . Można dostać udaru bo to nie są żarty w taką pogodę.
Wiem o tym,Dusia ale nic tu nie wskóram.Już wczoraj przypomniał o tym obiedzie.Na samą myśl,boli mnie już głowa.
Nie pomimo 95 lat nie jest demencyjny.Oczywiście,że z racji wieku coś tam zapomni,przekręci ale ogólnie kumaty.Jutro ma przyjść lekarz i jeśli dziś powtórzy się ta sama sytuacja powiem mu o tym.
Witam piątkowo.Dzisiaj ma być jeszcze cieplej,o zgrozo.Rano mam wolne a potem przyjedzie Syn zabrać nas na obiad.Ja nie jadę w charakterze goscia,tylko opiekunki,bo musimy zabrać nawet krzesełko toaletowe.No i moja popołudniowa przerwa pójdzie się bimbać tak jak wczorajsza,gdy czekałam za lekarzem.Wam życzę trochę ochłody.
Masz komplet kopii, albo lepiej screenów jak cuś?