Chyba jutro RTL:-)
Chyba jutro RTL:-)

Dzień dobry w niedzielę,po porannym "obrządku":-).
Jak zawsze,budzenie pdp o 9:30., mierzenie cukru i insulina,toaleta,tabletki,pomiar ciśnienia i śniadanie. U nas przy śniadaniu schodzi tak lekko 40 minut,obiad trwa godzinę. Wiem,długo,ale nie poganiam,sama też nie umiem szybko jeść :-). Prasówka i mały spacerek,dwie rundy po tarasie,a później talerzyk owoców i zaczyna się dzień z telewizją. Najczęściej RTL,ulubiony sendung :oczko: seniorki. A ja zaraz pod prysznic,zaczytałam się z rana i nie zdążyłam ,bo muszę włosy umyć,a na to 10 minut nie wystarczy. O 12:30 przyjadą syn z żoną i zabiorą nas gdzieś na obiad. Nie wiem dokąd tym razem,w każdą niedzielę czeka nas niespodzianka. Fajnie,lubię poznawać nowe miejsca i smaki. Zazwyczaj ok 15:30-16 jesteśmy w domu i telewizornia do kolacji. Każdy dzień taki sam,oprócz tego, że w niedzielę nie robię zakupów,nie gotuję i nie sprzątam. Powietrze jeszcze rześkie,jak się nie ociepli (teraz tylko 18st), to chyba jakąś jekszin trzeba będzie narzucić na siebie:-).
Spokojnej,pogodnej niedzieli życzę :angel3:
Przy odkrywaniu nowych smaków tylko w lesie trzeba uważać :-) W restauracji raczej można być spokojnym- napisz co jadłyście :)
Byliśmy w niemieckiej restauracji . W tej byłam pierwszy raz. Wcześniej synowa opowiadała,że można tam smacznie zjeść. To prawda. Knajpka niby niemiecka,fajna atmosfera,miejsca trzeba rezerwować z wyprzedzeniem ,goście w różnym wieku,duźo młodych a menu bardzo urozmaicone. Dzisiaj wszyscy czworo zdecydowaliśmy się na sznycle. Każdy zamówił na inny art :oczko:Był wię sznycel po cygańsku dla syna pdp,sznycel z camembertem i żurawiną synowa,sznycel z żurawiną,a wcześniej rindfleischsuppe seniorka. To były sznycle cielęce. Ja zdecydowałam się na wieprzowy sznycel Florida. Zapiekany z ananasem przykrytym mozzarellą a na wierzchu jeszcze dwie połówki brzoskwiń. W takiej postaci jadłam pierwszy raz i powiem,że bardzo mi smakował. Do każdego sałata. Ponieważ to ostatni dzień Oktoberfestu ,każdy małego "Kelsza" wypił a poprawił lampką Weissburgundera :-). Tzn ja i synowa,syn robił za szofera,seniorka wina nie pije ale korn schnapsem nie pogardziła:-). Deseru nie zmieściłabym i odpuściłam sobie. Reszta genisowała się mini tartami jabłkowymi z gałką lodów w bezowej czapeczce . Czapeczki zjadłam ja bo reszta towarzystwa nie bezowa :-). Gorzkie espresso sprawiło,że mnie nie zemdliło :smiech3:
Mieli fajny krem do bagietki, jako poczekajkę . Takie niby aioli z dodatkiem chilli ale,bardzo leciutki,taki luftig. Myślę że chyba w tym ustrojstwie do bitej śmietany go robią. Ogólnie bardzo przyjemnie upłynął nam czas.
Dzień dobry Opiekunkowo 🌻
Czuć jesień w powietrzu. Kawka już w pokoju,na balkonie w ręce i stopy chłodno a cieplej ubierać się,jeszcze mi się nie chce. Dzisiaj i jutro ma być jeszcze ciepło i słonecznie,od czwartku zapowiadają ochłodzenie i deszcz:-(. Trzeba wykorzystać te słoneczne dni i na jakiś dłuźszy spacer,może nad Ren się wybrać. Z seniorką to tylko takie 10-15 minutowe rundki z rolatorkirm. I tak mnie to cieszy,bo nie lubi ona,oj nie lubi z domu wychodzić. No to kończę kawkę i zaczynam działać.
Spokojnego,przyjemnego wtorku życzę :angel3: