Stopień znajomości języka przed pierwszym wyjazdem

10 lutego 2014 14:22 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Ale jestem pewna,ze to Tobie tak samo jak i mnie z glowy nie wyszlo  :"Frau Müller hat Geburtstag "........i tak prawie przez wszystkie lata dialogi,ktore trzeba bylo prowadzic z dobrana osoba ,ale to bylo jako zadanie domowe........i...siiiiiieeee opracowalo na pamiec i 5 albo 4 do dziennika -:)))))

Oczywiscie !!! Dlatego mam takiego nerwa na wspolczesne nauczanie jezykow !!! I nie tylko jezykow zreszta ...
10 lutego 2014 14:22 / 2 osobom podoba się ten post
scarlet

Mój Opcia zawsze mi zerka przez ramię jak się uczę czegoś
i jak widzi książkę do gramatyki to powtarza,
ze mam się uczyć słówek,
a gramatyka przyjdzie z czasem.
Jest zdania, ze niegramatycznie to oni i tak zrozumieją,
a jak braknie słówka, to już gorzej.
A już kompletnie mam sie nie uczyć tych "der, die, das".

I kogo tu słuchać.

A to zależy Scarlet jak chcesz język znać.A z tymi słówkami to tak jest,że jak nagle Ci jakieś"ucieknie",to znając gramatykę i tak będziesz w stanie wyjaśnić o co Ci chodziło.Rodzajników najlepiej uczyć się razem ze słówkami,bo tak naprawdę nie ma jakiejś jednej reguły,jak je stosować.Podam Ci może przykład z życia mojej znajomej,która pracowała jako opiekunka.Mianowicie nadarzyła jej się okazja korepetycji z niemieckiego w miejscu pracy,nawet była taka mozliwość,że człowiek,który zaoferował jej pomoc w nauce mógłby przychodzić na sztelę w przerwie popołudniowej.Rodzina u której pracowała kręciła na to nosem,mimo że to nie kolidowało z pracą.Wmawiali jej,że świetnie mówi po niemiecku i nie potrzebuje korepetytora,ale ona orientowała się w stopniu znajomości języka i chciała go szlifować.Powód ich niechęci był,jak się okazało bardzo prozaiczny.Ona była tam stałą opiekunką,a rodzinka wystraszyła się,że ona może sobie znaleźć lepszą pracę.Nie wiem,czy tak jest u Ciebie,ale tak sobie myślę,że najlepiej będzie jak będziesz słuchać sama siebie.
10 lutego 2014 14:24 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Wiesz co,opcia ma rację. Moja była pdp też mi mówiła,żeby rodzajniki odpuścić,zresztą jak zauważyłam ona sama rzadko używała ich w rozmowie ,trochę tego nie rozumiem....:)

Bo w rozmowie potocznej tu na przyklad tez sie w 50 % nie uzywa ! Mowi sie krotko, albo laczy sie wyrazy, hi, hi, to jest dobre !
10 lutego 2014 14:26 / 2 osobom podoba się ten post
emilia

Sluchaj Opci, jak zajrzalam 
 
http://deutsch-via-skype.blog.onet.pl/2013/04/23/jak-rozpoznac-rodzajniki-w-niemieckim-der-die-czy-das-czesc-1-rodzajnik-der/
 
Tam sa osobne strony do kazdego rodzajnika, to stwierdzilam, ze w zyciu tego sie nie naucze !
 
Tu tez mi mowia, ze to przyjdzie samo, w czasie mowienia, czytania i sluchania, sami wiedza, jak trudno tego sie nauczyc, w dodatku z wyjatkami.

 Ja przyjechałam ze znajomością języka 'Kali jeść, Kali dać,bez żadnej gramatyki.Teraz po 4 miesięcznym pobcie bardzo dużo uczę się od Babci, ona mi mówi poprawnie a ja powtarzam i oglądam telewizje.Nie jestem już młoda i głowa nie ta do nauki ale sama się dziwię jak dużo dużo rozumiem i mówię gramatycznie. Wszystko przyjdzie z czasem pozdrawiam:)
10 lutego 2014 14:31
emilia

Oczywiscie !!! Dlatego mam takiego nerwa na wspolczesne nauczanie jezykow !!! I nie tylko jezykow zreszta ...

Emili jeszcze tylko to Ci powiem i znikam "w inny temat"......Gdyby moi rodzice lali mnie a porzadnie i gonili do nauki ,a wtedy gdzies te jezyki obce bardziej sie przyswoilo ,to znajac doskonale niemiecki ,gramatyke itd.......nie podcierala bym tylkow,nie sprzatala nie robila za tzw. przynies,wynies,pozamiataj....tylko starala bym sie o prace w biurze... A niestety lali niewystarczajaco i teraz sa efekty -:)))))))))))))
10 lutego 2014 14:36
tina 100%

A to zależy Scarlet jak chcesz język znać.A z tymi słówkami to tak jest,że jak nagle Ci jakieś"ucieknie",to znając gramatykę i tak będziesz w stanie wyjaśnić o co Ci chodziło.Rodzajników najlepiej uczyć się razem ze słówkami,bo tak naprawdę nie ma jakiejś jednej reguły,jak je stosować.Podam Ci może przykład z życia mojej znajomej,która pracowała jako opiekunka.Mianowicie nadarzyła jej się okazja korepetycji z niemieckiego w miejscu pracy,nawet była taka mozliwość,że człowiek,który zaoferował jej pomoc w nauce mógłby przychodzić na sztelę w przerwie popołudniowej.Rodzina u której pracowała kręciła na to nosem,mimo że to nie kolidowało z pracą.Wmawiali jej,że świetnie mówi po niemiecku i nie potrzebuje korepetytora,ale ona orientowała się w stopniu znajomości języka i chciała go szlifować.Powód ich niechęci był,jak się okazało bardzo prozaiczny.Ona była tam stałą opiekunką,a rodzinka wystraszyła się,że ona może sobie znaleźć lepszą pracę.Nie wiem,czy tak jest u Ciebie,ale tak sobie myślę,że najlepiej będzie jak będziesz słuchać sama siebie.

Tina,coś może być na rzeczy.Syn mojegoPDP,jak zobaczył,ile sie uczę,spytał-dlaczego,przeciez umiemy się dogadac.powiedziałam,ze muszę lepiej mówić to będzie nam łatwiej.Na to on,że jemu nie bardzo zależy,Byłam zdziwiona.Okazało sie,że wie,że z lepszym językiem moę żądać od agencji więcej kasy a on automatycznie będzie też więcej płacił.Mój lepszy niemiecki ,to dla niego zaden dobry interes:)
10 lutego 2014 14:42
Jak byłam ostatnio w domu, to córka znalazła swój stary słownik tematyczny ze szkoły. Zabrałam ze sobą i w tej chwili większość czasu spędzam przy nim, tak mnie wciągnęło. Dla mnie rewelacja, słownictwo jest ułożone w 40 blokach tematycznych, np: czas, w sklepie, u lekarza, opisywanie przedmiotów, praca, zdrowie, człowiek.... W każdym temacie podstawowe słówka i gotowe zwroty z danego tematu. Bardzo dużo już z niego przyswoiłam. Znalazłam w necie, naprawdę polecam wszystkim początkującym. http://www.empik.com/deutsch-slownik-tematyczny-rostek-ewa-maria,66246,ksiazka-p
10 lutego 2014 14:53
Barbara niepowtarzalna

Emili jeszcze tylko to Ci powiem i znikam "w inny temat"......Gdyby moi rodzice lali mnie a porzadnie i gonili do nauki ,a wtedy gdzies te jezyki obce bardziej sie przyswoilo ,to znajac doskonale niemiecki ,gramatyke itd.......nie podcierala bym tylkow,nie sprzatala nie robila za tzw. przynies,wynies,pozamiataj....tylko starala bym sie o prace w biurze... A niestety lali niewystarczajaco i teraz sa efekty -:)))))))))))))

Jeżeli najniższa krajowa do ręki by Ci starczyła, to pewnie:)

No albo 1500 zł, ale wtedy to już zostajesz w firmie tak długo, jak szef jest - i wszystkie służbowe kolacje musisz obsłużyć.

Albo nawet jakbyś te 2000 zł miała zarobić, ale codziennie dojechać 50 km do pracy.
10 lutego 2014 14:55
wiewiorka

Tina,coś może być na rzeczy.Syn mojegoPDP,jak zobaczył,ile sie uczę,spytał-dlaczego,przeciez umiemy się dogadac.powiedziałam,ze muszę lepiej mówić to będzie nam łatwiej.Na to on,że jemu nie bardzo zależy,Byłam zdziwiona.Okazało sie,że wie,że z lepszym językiem moę żądać od agencji więcej kasy a on automatycznie będzie też więcej płacił.Mój lepszy niemiecki ,to dla niego zaden dobry interes:)

I o to w tym wszystkim chodzi....-:)))))....Moi tez sa wsciekli,bo gdybym nie umiala w miare dobrze mowic,to siedzialabym na d....... i bylby spokoj.....a tak to jutro do widzenia -:))))).........Nie bardzo pamietam,ale niech mnie ktoras z dziewczyn poprawi,mowie powaznie--nie obraze sie.......Niechaj to narodowie wzdy postronni znaja...ze Polacy nie gesi i swoj jezyk maja.... M. Rey z Naglowic.....i na tyle ile umiem niemieckiego mi wystarczy,az tak usilnie nie musze go zglebiac ...-:))))
10 lutego 2014 15:00
wichurra

Jeżeli najniższa krajowa do ręki by Ci starczyła, to pewnie:)

No albo 1500 zł, ale wtedy to już zostajesz w firmie tak długo, jak szef jest - i wszystkie służbowe kolacje musisz obsłużyć.

Albo nawet jakbyś te 2000 zł miała zarobić, ale codziennie dojechać 50 km do pracy.

Ja mowie o pracy w niemieckim biurze,w polskim pracowalam .Chodzilo mi o to ,ze gdybym znala "go " perfekt ,to moze by byla taka mozliwosc.O !.....-:)))))
10 lutego 2014 15:05
Barbara niepowtarzalna

Ja mowie o pracy w niemieckim biurze,w polskim pracowalam .Chodzilo mi o to ,ze gdybym znala "go " perfekt ,to moze by byla taka mozliwosc.O !.....-:)))))

Nie wiem. Prawdę mówiąc nie liczyłabym na to, bo oni mają dosyć Niemców do takich prac.
A jak by ten język trzeba dobrze znać, żeby być lepszym od Niemca. To są lata mieszkania tutaj. 
 
10 lutego 2014 15:12 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

Nie wiem. Prawdę mówiąc nie liczyłabym na to, bo oni mają dosyć Niemców do takich prac.
A jak by ten język trzeba dobrze znać, żeby być lepszym od Niemca. To są lata mieszkania tutaj. 
 

Ady ja caly czas o tym,ze na ile mi jest potrzebny na tyle nauczylam sie i ucze sie dalej ,bo to mi nie zginie.....ale nie mam najmniejszych checi uczyc sie go perfekt ,bo co ? dadza mi inna robote ?-nie ....mam kogos uczyc ?--nie .....i Wichurrka o to mi biega caly czas ,porozumiewam sie dobrze,staram sie mowic gramatycznie -na ile jest to mozliwe.....Ty jestes mloda dziewczyna i nie tylko Ty na "opiekunkowie"....to Wam sie to przyda a mi na ..............i dzikie weze ?....-:)))))))))))
10 lutego 2014 15:16 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Ady ja caly czas o tym,ze na ile mi jest potrzebny na tyle nauczylam sie i ucze sie dalej ,bo to mi nie zginie.....ale nie mam najmniejszych checi uczyc sie go perfekt ,bo co ? dadza mi inna robote ?-nie ....mam kogos uczyc ?--nie .....i Wichurrka o to mi biega caly czas ,porozumiewam sie dobrze,staram sie mowic gramatycznie -na ile jest to mozliwe.....Ty jestes mloda dziewczyna i nie tylko Ty na "opiekunkowie"....to Wam sie to przyda a mi na ..............i dzikie weze ?....-:)))))))))))

Tak mi wpadła po twoim poście do głowy praca zaklinaczki dzikich węży w niemieckim cyrku.Ciekawe czy ten język trzeba tam perfekt znać;)))).
10 lutego 2014 15:18
tina 100%

Tak mi wpadła po twoim poście do głowy praca zaklinaczki dzikich węży w niemieckim cyrku.Ciekawe czy ten język trzeba tam perfekt znać;)))).

Hi, hi, Tina, jezyk cyrkowy to zupelnie inna bajka, taki zlepek najrozniejszych ! Pare razy slyszlam, jak oni do siebie gadaja, a do zwierzat tez jakos tak "po swojemu".
10 lutego 2014 15:22 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Emili jeszcze tylko to Ci powiem i znikam "w inny temat"......Gdyby moi rodzice lali mnie a porzadnie i gonili do nauki ,a wtedy gdzies te jezyki obce bardziej sie przyswoilo ,to znajac doskonale niemiecki ,gramatyke itd.......nie podcierala bym tylkow,nie sprzatala nie robila za tzw. przynies,wynies,pozamiataj....tylko starala bym sie o prace w biurze... A niestety lali niewystarczajaco i teraz sa efekty -:)))))))))))))

Zakladajac, ze Twoi rodzice mogliby Cie skorygowac, moi - niestety - nie mogli. Praca w biurze w DE - moja starsza prowadzi biuro, to znaczy jeden z ich rodzinnych sklepow z motorami. Do dzis tuziemcy patrza na nia, jak na dziwadlo, nie dosc, ze baba w meskim interesie, Polska w dodatku, to jeszcze zrugac potrafi koncertowo, ale i na przyjecia ze sponsorami tez umie. Do takiego poziomu chce dojsc, ale to jeszcze dluga droga.