Przez chwilę pozostanę człowiekiem, zapominając o funkcji, którą pełnię. :suszenie:
Na forum trzeba dać sobie radę, szczególnie jak jest się osobą dla niektórych kontrowersyjną.
Społeczności mają to do siebie, że za każdym razem pozbywają się ze swojego grona osób (osoby), która najbardziej odstaje od grupy.
Jeśli pierwsze wrażenie większości członków społeczności jest "takie, a nie inne" to będzie ona później dążyć do tego, by wyizolować daną jednostkę z grupy.
Jej członkowie będą też starać się powodować sytuacje, w wyniku których dana jednostka ma okazać słabość i złapać się na przynętę prowokacji.
Dojdzie też do sytuacji, między wierszami, że gdzie pojawi się jednostka, tam dostanie "inteligentny komentarz", jakoby ona nie nadawała się do życia i funkcjonowania w danych tematach tego życia.
Stwórca społeczności i świata nie ma na to wpływu, jak zachowuje się społeczność.
Społeczność posiada wolną wolę i ma też to do siebie, że dzieli się na poszczególne grupy, które spędzają czas razem, ze względu na ich wspólne zainteresowania.
Żadna grupa nie wchodzi sobie w drogę, no chyba, że mamy do czynienia z jednostkami, które potrafią zaaklimatyzować się w różnych sytuacjach i tematach życia. Takie czerpią do woli z piękna i różnorodności wszechświata.
Są też jednostki indywidualne - te są najgroźniejsze, bowiem dziś mają oblicze przyjaciela, jutro oblicze napastnika.
Najpierw pozwalają sobie na uczestnictwo w kąpieli z bąbelkami, a na następny dzień z pretensjami oczekują szacunku i usunięcia wszelkich śladów swojej obecności w danym miejscu. :kapiel:
Gaweł dostał Pawła w spadku z dobrodziejstwem inwentarza.
Gawła nie chroni to jednak przed odpowiedzialnością za czyny Pawła.
Wszechświat jest tak wielki, że i różnorodność sąsiedzka powoduje, że Pawłowi ciężko odnaleźć się w tych różnokolorowych lizakach.
Ponoć Paweł już kiedyś wylądował kilka razy w czarnej dziurze... a efektem było ponowne wessanie go w progi społeczności.
Gdyby rozpatrywać to w oparciu o świat astralny i nakładające się na siebie wymiary, sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana.
W astralu działa zasada przyciągania się podobieństw, stanu, który i tak trwa krótko i jest przejściowy.
Raz na górze, raz na dole w zależności od kontekstu i zderzenia z astralnymi energiami.
Rzeczywistość, ta niewidoczna gołym okiem pozwala na wniosek, że niekoniecznie jesteśmy sami we wszechświecie.
Każda istota tworzy własną rzeczywistość, która przeplata się z rzeczywistościami innych istot.
Dochodzi też dość często do zderzenia się przeciwbiegunowych energii.
Nie wszystko w świecie astralnym wygląda identycznie, a oto dlaczego:
- myśli istot odciskają się jak odcisk ołówka na kartce, niestety nie istnieją wiecznie w takiej samej formie… bardzo często zanikają lub trafiają do niższych poziomów świata astralnego, którym jest śmietnik.
Przechodząc do sedna moich wywodów:
Nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Bardzo często dochodzi do mylnej interpretacji kierunku, w jakim podąża wszechświat, a wraz z nim społeczność, która przecież sama ten kierunek nadaje. :niech zyje:
Zmęczyłam się.. od różnorodności kwiecia w ogrodzie, muszę odpocząć.
Dziękuję za ten blog, czasami pozwolę sobie tutaj wpadać.. na kawę. :)
