Na marginesie

19 maja 2016 05:11 / 2 osobom podoba się ten post
WITAM jeszcze mnie na marginesie nie bylo...chcialam sie podzielic z Wami info moj lapek nie moj corki...chodzi na awaryjnym ok 3 tygodnie .....fachwocy okreslalai moze dwa dni moze kilka godzin ale widac twarda sztuka szacun dla corki Laptopa lat se liczy kupa ale widac wiek to dupa,,,,,,,,czuje sie mlodszy,,i se smiga ciekawe co mu dolega wroce zara go do doktorka wysle ale pisze po to byscie nie panikowaly jak ja,,,,,,myslalam ze oszaleje jeden tydzien lapek zdechl..ja nie techniczna alem se f8 wlaczyla noi wyszla taka siala....... wiec nie bojta sie juz tego .....lapki nie sa do niczego
01 czerwca 2016 08:39 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Ha , muszę się nad tym "u" zastanowic :))  Danusiu, ale tylko postrzeganie wzrokowe załaczyłaś :)
Z punktu widzenia" fonetycznego", to jakby to wygladało ? :)

No czas mi odpowiedzieć, a nie bardzo wiem w jakie słowa to ubrać... Prawo to wyraz... !!! Wyraz nie zawiera błędu, więc "dobrze" to mówić zgodnie z pisownią... Przy tym "jakby" nie da się mówic zgodnie z pisownią... Nasza mowa tutaj to taki bełkot... Jedno słowo (?) udało mi się przetłumaczyć znaczeniowo ze słownikiem wewnetrznym i jest to ; popielniczka (?) znaczy antypet... Tworzymy dźwiękiem, a jedno do drugiego pasuje jak pięść do nosa, czyli sprawia ból bo następuje zderzenie dźwięków zupełnie różnych... Trzeba korygować zgodnie z prawem... bo inaczej wyjdzie nam "tupet", a stan tu (czakram) to srodek(wnętrze dłoni), więc na logikę poprawnie powinno być " tu antypet " i wtedy tą popielniczkę bedziemy mieli na zewnątrz, a sami nie bedziemy musieli z prochu powstawać czy być mieszani z prochem. Drogą jest tłumaczenia z naszego wewnetrznego jezyka na (w tym przypadku) "polskiego" (go to rozum ?), a nie z polskiego na nasze... My robimy to odwrotnie... i dlatego zderzamy się ciągle z energią rojów, rzeszy... z mnogą energią, w której np. koń został "urośniety do stanu jeden, a nie do stanu "wiele" (czyli wszystkie konie = jeden).  Dla przykładu drogi słowa przytoczę zdanie, które dość dobrze pokazuje poruszanie się z jednego do wielu :- z dobrego serca w dobrego serca (np.mówić z dobrego serca w dobre serca), czyli zwracać się do całości, a razej zwracać całości...Kierunek poruszania się to zrozumienie co stanowi komplet... ? To co jest od kompletu, czy to co jest do kompletu ?
01 czerwca 2016 18:27 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

No czas mi odpowiedzieć, a nie bardzo wiem w jakie słowa to ubrać... Prawo to wyraz... !!! Wyraz nie zawiera błędu, więc "dobrze" to mówić zgodnie z pisownią... Przy tym "jakby" nie da się mówic zgodnie z pisownią... Nasza mowa tutaj to taki bełkot... Jedno słowo (?) udało mi się przetłumaczyć znaczeniowo ze słownikiem wewnetrznym i jest to ; popielniczka (?) znaczy antypet... Tworzymy dźwiękiem, a jedno do drugiego pasuje jak pięść do nosa, czyli sprawia ból bo następuje zderzenie dźwięków zupełnie różnych... Trzeba korygować zgodnie z prawem... bo inaczej wyjdzie nam "tupet", a stan tu (czakram) to srodek(wnętrze dłoni), więc na logikę poprawnie powinno być " tu antypet " i wtedy tą popielniczkę bedziemy mieli na zewnątrz, a sami nie bedziemy musieli z prochu powstawać czy być mieszani z prochem. Drogą jest tłumaczenia z naszego wewnetrznego jezyka na (w tym przypadku) "polskiego" (go to rozum ?), a nie z polskiego na nasze... My robimy to odwrotnie... i dlatego zderzamy się ciągle z energią rojów, rzeszy... z mnogą energią, w której np. koń został "urośniety do stanu jeden, a nie do stanu "wiele" (czyli wszystkie konie = jeden).  Dla przykładu drogi słowa przytoczę zdanie, które dość dobrze pokazuje poruszanie się z jednego do wielu :- z dobrego serca w dobrego serca (np.mówić z dobrego serca w dobre serca), czyli zwracać się do całości, a razej zwracać całości...Kierunek poruszania się to zrozumienie co stanowi komplet... ? To co jest od kompletu, czy to co jest do kompletu ?

ale mnie zakrecilas jak domek ślimaka
01 czerwca 2016 18:41 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

ale mnie zakrecilas jak domek ślimaka:-)

Swiat się kręci, a my z nim... Ale to Ty powiedziałeś kiedyś, że jakbyśmy wiedzieli co robimy tobyśmy nigdy tego nie robili i to było bardzo, bardzo w porządku
01 czerwca 2016 19:59 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

ale mnie zakrecilas jak domek ślimaka:-)

02 czerwca 2016 09:50 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

No czas mi odpowiedzieć, a nie bardzo wiem w jakie słowa to ubrać... Prawo to wyraz... !!! Wyraz nie zawiera błędu, więc "dobrze" to mówić zgodnie z pisownią... Przy tym "jakby" nie da się mówic zgodnie z pisownią... Nasza mowa tutaj to taki bełkot... Jedno słowo (?) udało mi się przetłumaczyć znaczeniowo ze słownikiem wewnetrznym i jest to ; popielniczka (?) znaczy antypet... Tworzymy dźwiękiem, a jedno do drugiego pasuje jak pięść do nosa, czyli sprawia ból bo następuje zderzenie dźwięków zupełnie różnych... Trzeba korygować zgodnie z prawem... bo inaczej wyjdzie nam "tupet", a stan tu (czakram) to srodek(wnętrze dłoni), więc na logikę poprawnie powinno być " tu antypet " i wtedy tą popielniczkę bedziemy mieli na zewnątrz, a sami nie bedziemy musieli z prochu powstawać czy być mieszani z prochem. Drogą jest tłumaczenia z naszego wewnetrznego jezyka na (w tym przypadku) "polskiego" (go to rozum ?), a nie z polskiego na nasze... My robimy to odwrotnie... i dlatego zderzamy się ciągle z energią rojów, rzeszy... z mnogą energią, w której np. koń został "urośniety do stanu jeden, a nie do stanu "wiele" (czyli wszystkie konie = jeden).  Dla przykładu drogi słowa przytoczę zdanie, które dość dobrze pokazuje poruszanie się z jednego do wielu :- z dobrego serca w dobrego serca (np.mówić z dobrego serca w dobre serca), czyli zwracać się do całości, a razej zwracać całości...Kierunek poruszania się to zrozumienie co stanowi komplet... ? To co jest od kompletu, czy to co jest do kompletu ?

Myślę Danusiu, że to dałoby się rozważyć w zakresie teorii względności.Jak co wymyślę to  napiszę, ale może to trochę potrwać :)

Ale takie poszukiwania są bardzo ciekawe-intrygujące powiedziałabym nawet :)
05 czerwca 2016 20:17 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Myślę Danusiu, że to dałoby się rozważyć w zakresie teorii względności.Jak co wymyślę to  napiszę, ale może to trochę potrwać :)

Ale takie poszukiwania są bardzo ciekawe-intrygujące powiedziałabym nawet :)

Szczerze to ja bardzo nie lubię teorii ... Przerwałam nawet na parę lat czytanie żeby nie sugerować się wiecznie cudzymi opiniami ... Teraz bardzo uważam po co sięgam, ale jeżeli jest teoria względności to musi być praktyka względności... Należę do tych co to ufają tylko temu co dzieje się realnie i w fakcie, w którym się poruszają znajdują wszelkie odpowiedzi na nękające "dlaczego?" . Uważam, że odcinek życia, które przeszłam zawiera wszystkie odpowiedzi - należy je tylko właściwie zinterpretować. Einsteina nie lubię za jego wywalony jezyk, a jak  mi się chorągiewka odwróci to nie ma takiego wiatru żeby ją porwało w tamtą stronę. Ale cenię bardzo ludzkie opinie bo ludzie mają i rozum, i doświadczenie, i jeszcze coś co cenię w ludziach najbardziej - potrafią być lojalni...)))
13 czerwca 2016 21:10 / 2 osobom podoba się ten post
Taki dzisiejszy stan... I znowu jakiś kierunek czy czegoś kierunek... Jest przyczyna i jest skutek to dlaczego zawsze "poruszamy się" do skutku, a nie do przyczyny jeżeli skutek nam się nie podoba.
Wygląda na to, że "skutek" z jakiś powodów zawsze nam się podoba, ale nam to zaimek zupełnie różny od mi (to tak na marginesie).
13 czerwca 2016 21:11 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Taki dzisiejszy stan... :rozmysla: I znowu jakiś kierunek czy czegoś kierunek... Jest przyczyna i jest skutek to dlaczego zawsze "poruszamy się" do skutku, a nie do przyczyny jeżeli skutek nam się nie podoba.
Wygląda na to, że "skutek" z jakiś powodów zawsze nam się podoba, ale nam to zaimek zupełnie różny od mi (to tak na marginesie).

danuska, przestan, bo znowu zakrecisz orima
13 czerwca 2016 21:18 / 3 osobom podoba się ten post
leni

danuska, przestan, bo znowu zakrecisz orima:-)

Oj, ORIM  czy inni moga sobie zaznaczyć "omijać szerokim łukiem" Ja mam takie niektóre  "cósie" w sobie zaznaczone
13 czerwca 2016 21:23 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Taki dzisiejszy stan... :rozmysla: I znowu jakiś kierunek czy czegoś kierunek... Jest przyczyna i jest skutek to dlaczego zawsze "poruszamy się" do skutku, a nie do przyczyny jeżeli skutek nam się nie podoba.
Wygląda na to, że "skutek" z jakiś powodów zawsze nam się podoba, ale nam to zaimek zupełnie różny od mi (to tak na marginesie).

Jakis kierunek czegos. Poruszamy sie w jakims kierunku czyli z pradem. Prad to rzeczownik. Kierunek to rzeczownik, poruszamy sie to czasownik zwrotny.Czyli? zyjemy w swiecie rzeczownikow gdzie zaimkow jest mnogosc(chyba liczebnik?) ale raczej tych osobowych;)) Osobowych bo :Ja sie poruszam do skutku ,Ty sie poruszasz do skutku. Oni sa przyczyna tego skutku. Dazymy do skutku. Do celu. Cel jest na wyciagniecie reki. Mojej,Twojej,Naszej. Nam to zaimek rozny od mi(do re mi fa sol la si do) Nie kazdy umie spiewac. Ojjjjc...troche sie zakrecilam. Zapomnialam do czego zmierzalam....moze do ...skutku? :)
13 czerwca 2016 21:27 / 2 osobom podoba się ten post
fioletowa.mysz

Jakis kierunek czegos. Poruszamy sie w jakims kierunku czyli z pradem. Prad to rzeczownik. Kierunek to rzeczownik, poruszamy sie to czasownik zwrotny.Czyli? zyjemy w swiecie rzeczownikow gdzie zaimkow jest mnogosc(chyba liczebnik?) ale raczej tych osobowych;)) Osobowych bo :Ja sie poruszam do skutku ,Ty sie poruszasz do skutku. Oni sa przyczyna tego skutku. Dazymy do skutku. Do celu. Cel jest na wyciagniecie reki. Mojej,Twojej,Naszej. Nam to zaimek rozny od mi(do re mi fa sol la si do) Nie kazdy umie spiewac. Ojjjjc...troche sie zakrecilam. Zapomnialam do czego zmierzalam....moze do ...skutku? :)

do skutku zakrecenia Orima
13 czerwca 2016 21:30 / 3 osobom podoba się ten post
Że tak zapytam-co brałyście dziewczęta????Jakaż była przyczyna,że taki skutek opłakany?????Moje biedactwa:(
13 czerwca 2016 21:49 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Szczerze to ja bardzo nie lubię teorii ... :brak wiary: Przerwałam nawet na parę lat czytanie żeby nie sugerować się wiecznie cudzymi opiniami ... Teraz bardzo uważam po co sięgam, ale jeżeli jest teoria względności to musi być praktyka względności... Należę do tych co to ufają tylko temu co dzieje się realnie i w fakcie, w którym się poruszają znajdują wszelkie odpowiedzi na nękające "dlaczego?" . Uważam, że odcinek życia, które przeszłam zawiera wszystkie odpowiedzi - należy je tylko właściwie zinterpretować. Einsteina nie lubię za jego wywalony jezyk, a jak  mi się chorągiewka odwróci to nie ma takiego wiatru żeby ją porwało w tamtą stronę. Ale cenię bardzo ludzkie opinie bo ludzie mają i rozum, i doświadczenie, i jeszcze coś co cenię w ludziach najbardziej - potrafią być lojalni...)))

Jak najbardziej jest praktyka względności, a Einstein to człowiek, nawet jęzor wywalać potrafił. Ty go za to nie lubisz, ja tak- ot jak wszystko jest względne- w praktyce :)
13 czerwca 2016 22:05 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Jak najbardziej jest praktyka względności, a Einstein to człowiek, nawet jęzor wywalać potrafił. Ty go za to nie lubisz, ja tak- ot jak wszystko jest względne- w praktyce :)

Każdy jezyk ma dwa stany za zębami...  Patrząc na wyrazy masz go przed zębami (ale to też jest stan za), a mówiąc słowa masz go za zębami.  Einstain dla mnie tym gestem dokładnie określił i pokazał, którego " za zebami " będzie się trzymał. ))))