Jak minął dzień

02 kwietnia 2017 13:30 / 3 osobom podoba się ten post
teresadd

Ewa.Pierwsza miejscowość w De to Hof.Tam był  Sindbad o 4 rano.Czyli 12 h .Gdybym tam pracowała.A w Ulm był o 11 .
No i z domu wyjechałam o 14 do Warszawy.Ledwo zdążyłam ,takie korki.
No i zrobiło się 21 h do kupy.

Za pierwszym razem jak tu przyjechałam Sinbadem ( ponad dwa lata temu ) to jechałam 22 godziny. Wtedy we Wrocławiu była przesiadka. A teraz jechałam przez Poznań i w Swiecku się przesiadalam. A na terenie Niemiec był tylko jeden przystanek.
02 kwietnia 2017 15:13 / 1 osobie podoba się ten post
Tak ,ale pomyliłaś go ze śmingusem dyngusem.
02 kwietnia 2017 18:26 / 10 osobom podoba się ten post
Drugi dzień mi minął też szybko i przyjemnie....Zrobiłam 8 km zu Fuss wespół z moją Pdp. Tylko ona na wózku.... ale jak włączy piąty bieg to muszę iść szybkim marszem....Posiedzialysmy sobie trochę nad rzeką ( Ruhr ), popatrzylysmy na kaczki i łabędzie i na leniwy bieg rzeki...Słoneczko pięknie grzało nasze stare kości i w pewnym momencie zrobiło się jakieś zamieszanie na rzece....Dwa łabędzie poderwały się do lotu i odleciały w kierunku pobliskich drzew i łąki...Pierwszy raz widziałam latające łabędzie a w locie wyciagnęly swe długie szyje i wyglądały jak dwa małe Concorde... piękny widok....
Później podszedł do nas pewien starszy pan i zabawiał nas rozmową....Pdp zaczęła mi dawać znaki, że już pora wracać więc się pozegnalysmy i ruszylyśmy w powrotną drogę....Pytala tylko czy idzie za nami.....
02 kwietnia 2017 19:56 / 12 osobom podoba się ten post
U mnie była dzisiaj ładna pogoda. Po obiedzie wsiadłam więc na rowerek i okrężną drogą, robiąc jakieś 20 km wróciłam do domciu. Dupcia mi trochę dokucza, bo nie jestem mimo wszystko przyzwyczajona do twardego siedzenia. Ale zadowolona jestem okrutnie. Potem wyciągnęłam pdp na słoneczko. Parę dni temu poprosiłam ogrodnika, żeby mi ustawił stół z krzesłem pod daszkiem pod kuchennymi drzwiami. Rano jest cudne powietrze, pachnie lasem itd. Babcia powiedziała, że pierwszy raz siedzi od strony kuchni i że tu jest o wiele ładniejszy widok niż z jej saloników. Fakt, z jej saloników widać budynek ujeżdżalni a z mojej, kuchennej strony, widać las, trawnik, alejki i stawik. Uśmiałam się z kaczek. Od paru dni 3 kaczki goszczą się na stawiku. Starszy kaczor dopadł kaczuszkę, swoje zrobił a potem młodszy też chciał. A kaczka ani ani I tak patrzyłam jak kaczorki się tłukły a jak już młodszy dopadł kaczkę to ta bezradna zanurkowała, żeby się od natręta uwolnić. Miałam ubaw z nich
02 kwietnia 2017 21:48 / 12 osobom podoba się ten post
Dzień minął mi na tzw. wariackich papierach. Jestem spakowana i przygotowana do podróży. Zmienniczka dojechała na czas Uebergabe załatwione i idziemy spać. Wstaję przed 4.00 i o 5.00 ruszam w drogę do domciu na zasłużony odpoczynek.
Daj  Boże szczęśliwą drogę Alleuja i do przodu. Odezwę się z PL
02 kwietnia 2017 21:56 / 3 osobom podoba się ten post
Zofija

Dzień minął mi na tzw. wariackich papierach. Jestem spakowana i przygotowana do podróży. Zmienniczka dojechała na czas Uebergabe załatwione i idziemy spać. Wstaję przed 4.00 i o 5.00 ruszam w drogę do domciu na zasłużony odpoczynek.
Daj  Boże szczęśliwą drogę:modlitwa: Alleuja i do przodu. Odezwę się z PL

Zosieńko szczęśliwej podróży i zasłużonego odpoczynku, Ja będę taka szczęsliwa w środę.
03 kwietnia 2017 09:36 / 1 osobie podoba się ten post
Zofija

Dzień minął mi na tzw. wariackich papierach. Jestem spakowana i przygotowana do podróży. Zmienniczka dojechała na czas Uebergabe załatwione i idziemy spać. Wstaję przed 4.00 i o 5.00 ruszam w drogę do domciu na zasłużony odpoczynek.
Daj  Boże szczęśliwą drogę:modlitwa: Alleuja i do przodu. Odezwę się z PL

Super wypoczynku !
03 kwietnia 2017 10:46 / 5 osobom podoba się ten post
No dopiero początek,a u mnie już po burzy
Teraz jest lament ,że źle zrozumiałam . Zrozumiałam bardzo dobrze, pewnie mi przejdzie ,ale nie w tej chwili
03 kwietnia 2017 10:51 / 5 osobom podoba się ten post
magdzie

No dopiero początek,a u mnie już po burzy :-)
Teraz jest lament ,że źle zrozumiałam . Zrozumiałam bardzo dobrze, pewnie mi przejdzie ,ale nie w tej chwili :-)

Magdziulka bedzie git ,szkoda nerwa
04 kwietnia 2017 13:30 / 1 osobie podoba się ten post
Trzeba by ruszyć 4 literki i udać sie na rower w celu zrzucenia 20 dkg.
04 kwietnia 2017 14:12 / 5 osobom podoba się ten post
Dzień mija na robieniu ostatniego błysku w domu..na pakowaniu walizki i przygotowywaniu pokoju dla zmieniczka..która przyjedzie w czwartek rano..ja wyjeżdżam w piątek nad ranem..więc już obiadek w postaci ruskich pierogow zrobionych przez moją mamę będę już jadła w domku...
04 kwietnia 2017 15:16 / 1 osobie podoba się ten post
Wróciłam,po drodze kupiłam ciasto i zamierzam zjeść,więc co zrzucone,to nadrobione.
Ann szczęśliwego pakowania i spokojnej podróży!
04 kwietnia 2017 16:02 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Wróciłam,po drodze kupiłam ciasto i zamierzam zjeść,więc co zrzucone,to nadrobione.
Ann szczęśliwego pakowania i spokojnej podróży!

Dziękuję :aniolki
04 kwietnia 2017 18:30 / 8 osobom podoba się ten post
No ma się farta, ma. Ale na Niepowtarzalną to bym uważała  zwłaszcza jak będziesz w jej pokoju spała 
04 kwietnia 2017 18:38 / 10 osobom podoba się ten post
Dzisiaj pojechałyśmy z babcią na kawę do hotelu spa. Tam czekał na nią syn. No nie powiem kawałek drogi. W jedną stronę oczywiście musieli zjazd remontować i musiałam nadrobić trochę kilometrów. Bez navi zginęłabym w tych dróżkach. Ale za to momentami mogłam sobie depnąć trochę na gaz. Babcia zmęczona, pewnie padnie niebawem a ja posiedzę sobie w ogrodzie spokojnie, pogapię się na sosenki itd.