Na wyjeździe #13

15 września 2014 13:18 / 1 osobie podoba się ten post
basiaim

Obawiałam się, co teraz ze mna będzie,jak mojej podopiecznym juz nie ma. Firma postarała się ;) W niedalekiej okolicy jest dziadek,który obecnie przebywa w szpitalu. Jego opiekunka jutro jedzie do domu. Chciała wkrecic swoją koleżankę, ale ta stawia warunki,ze nie będzie dziadka dźwigać,ze pampersow tez nie chce.... Dziadek przed pójściem do szpitala był na chodzie,nie wymagał tego typu opieki,początek Parkinsona. Agencja oburzyla się na te warunki stawiane przez potencjalną opiekunkę i zaproponowały mi to miejsce. Dziś mam jechać do urzedujacej opiekunki po przekazanie warunków. Mamy jechać do dziadka do szpitala. Nie muszę na razie mieszkać w jego domu,póki go tam nie ma,tylko mogę zostać jeszcze tutaj,gdzie do tej pory. Zresztą rodzina mojej śp.podopiecznej zadeklarowała,ze do końca miesiąca tak czy siak mogę tu być.

no to super rodzina ci się trafiła...
15 września 2014 13:20 / 1 osobie podoba się ten post
basiaim

Obawiałam się, co teraz ze mna będzie,jak mojej podopiecznym juz nie ma. Firma postarała się ;) W niedalekiej okolicy jest dziadek,który obecnie przebywa w szpitalu. Jego opiekunka jutro jedzie do domu. Chciała wkrecic swoją koleżankę, ale ta stawia warunki,ze nie będzie dziadka dźwigać,ze pampersow tez nie chce.... Dziadek przed pójściem do szpitala był na chodzie,nie wymagał tego typu opieki,początek Parkinsona. Agencja oburzyla się na te warunki stawiane przez potencjalną opiekunkę i zaproponowały mi to miejsce. Dziś mam jechać do urzedujacej opiekunki po przekazanie warunków. Mamy jechać do dziadka do szpitala. Nie muszę na razie mieszkać w jego domu,póki go tam nie ma,tylko mogę zostać jeszcze tutaj,gdzie do tej pory. Zresztą rodzina mojej śp.podopiecznej zadeklarowała,ze do końca miesiąca tak czy siak mogę tu być.

Widzisz Basiu,
wyżyczyłam Ci to rano.
Bardzo się cieszę, że tak szybko masz nową pracę.
 
A  rodzina, u której obecnie jesteś też ładnie się zachowuje.
Głowa do góry, będzie dobrze.
15 września 2014 13:25 / 1 osobie podoba się ten post
Coś mi świta ,że jakąś rymowankę popełniłam na Twoje urodziny:)nie wypominaj:)Jak mnie kiedy najdzie to i Ty się doczekasz:)Moja Ty MUZO:):):):)
15 września 2014 13:25 / 1 osobie podoba się ten post
basiaim

Obawiałam się, co teraz ze mna będzie,jak mojej podopiecznym juz nie ma. Firma postarała się ;) W niedalekiej okolicy jest dziadek,który obecnie przebywa w szpitalu. Jego opiekunka jutro jedzie do domu. Chciała wkrecic swoją koleżankę, ale ta stawia warunki,ze nie będzie dziadka dźwigać,ze pampersow tez nie chce.... Dziadek przed pójściem do szpitala był na chodzie,nie wymagał tego typu opieki,początek Parkinsona. Agencja oburzyla się na te warunki stawiane przez potencjalną opiekunkę i zaproponowały mi to miejsce. Dziś mam jechać do urzedujacej opiekunki po przekazanie warunków. Mamy jechać do dziadka do szpitala. Nie muszę na razie mieszkać w jego domu,póki go tam nie ma,tylko mogę zostać jeszcze tutaj,gdzie do tej pory. Zresztą rodzina mojej śp.podopiecznej zadeklarowała,ze do końca miesiąca tak czy siak mogę tu być.

No to masz naprawdę szczęście.Kiedy moja PDP zmarła to poprzednia firma można powiedzieć wypięła się na mnie.Po zjechaniu do domu sama dzwoniłam do nich czy nie mają dla mnie jakiegoś zlecenia ale zawsze było coś nie tak.Szybko zakończyłam współpracę z tą firmą i jestem z tego zadowolona.Przez rok nie odzywali się do mnie.Aż tu pewnego razu talefon od nich ale podziękowałam.
15 września 2014 14:59 / 3 osobom podoba się ten post
Masz 100 % rację.
Zobaczą co i jak. Zresztą babki z agencji już mi zapowiedziały, ze jak cos będzie nie tak w sensie "mobilności" dziadka  mam im natychmiast dac znać i one to załatwia żeby było wszystko dobrze.
 
 
15 września 2014 15:46 / 3 osobom podoba się ten post
basiaim

Obawiałam się, co teraz ze mna będzie,jak mojej podopiecznym juz nie ma. Firma postarała się ;) W niedalekiej okolicy jest dziadek,który obecnie przebywa w szpitalu. Jego opiekunka jutro jedzie do domu. Chciała wkrecic swoją koleżankę, ale ta stawia warunki,ze nie będzie dziadka dźwigać,ze pampersow tez nie chce.... Dziadek przed pójściem do szpitala był na chodzie,nie wymagał tego typu opieki,początek Parkinsona. Agencja oburzyla się na te warunki stawiane przez potencjalną opiekunkę i zaproponowały mi to miejsce. Dziś mam jechać do urzedujacej opiekunki po przekazanie warunków. Mamy jechać do dziadka do szpitala. Nie muszę na razie mieszkać w jego domu,póki go tam nie ma,tylko mogę zostać jeszcze tutaj,gdzie do tej pory. Zresztą rodzina mojej śp.podopiecznej zadeklarowała,ze do końca miesiąca tak czy siak mogę tu być.

Ja tez stawiam warunek,ze dzwigac nie bedę i nie wydaje mi sie zeby ktokolwiek mial prawo sie na mnie oburzać z tego powodu.
Nie wszyscy mają takie zdrowie że moga dzwigać.I nie musi byc to fanaberia opiekunki,a koniecznosc.
15 września 2014 15:57
greenandy

Ja tez stawiam warunek,ze dzwigac nie bedę i nie wydaje mi sie zeby ktokolwiek mial prawo sie na mnie oburzać z tego powodu.
Nie wszyscy mają takie zdrowie że moga dzwigać.I nie musi byc to fanaberia opiekunki,a koniecznosc.

Oczywiście.  
Jednak uważam,ze ważna jest tez forma,w jakiej się te warunki stawia ;) Plus tutaj doszla jeszcze sprawa kategorycznej  odmowy zmieniania pampersow.....    
A ta agencja naprawdę dba o dobro opiekunek.
15 września 2014 16:43
Też bym ani nie dźwigała, ani pampersów nie zmieniała. Agencja nie ma co się oburzać.
15 września 2014 16:46 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Też bym ani nie dźwigała, ani pampersów nie zmieniała. Agencja nie ma co się oburzać.

Jednego tylko miłam PDP bez pampersów:(To mi nie przeszkadza ale dźwiganie baaaaaaardzo.
15 września 2014 16:48
Tzn. no moja babcia na noc zakłada takie pieluchomajtki, na dzień wkładki, ale to sama wszystko obsługuje:)
15 września 2014 16:56
Ja tu nie mam dzwigania ani pampersow.Za to ciagle woże dziadka autem i odbieram tel od jego klientow.Bo on firme ma.No i taka tu dziwna ta 'opieka'.
15 września 2014 17:00 / 1 osobie podoba się ten post
Agencje prędzej czy póżniej i tak znajdą kogoś do dżwigania, zmiany pampersów, koszenia ogrodu w ramach relaksu. Po co to oburzenie. Zdesperowane chętne do pracy osoby zawsze znajdą. Ktoś kto zna dobrze niemiecki, po co ma przyjmować ciężkie oferty, bo tak kocha tę szlachetną pracę? Nie bądżcie śmieszni nasi szefowie.
15 września 2014 17:16 / 1 osobie podoba się ten post
greenandy

Ja tu nie mam dzwigania ani pampersow.Za to ciagle woże dziadka autem i odbieram tel od jego klientow.Bo on firme ma.No i taka tu dziwna ta 'opieka'.

No to masz fajnie. Chyba obrzydliwy robak zazdrości zaraz zacznie mnie toczyć. :D :D
15 września 2014 17:23
greenandy

Ja tu nie mam dzwigania ani pampersow.Za to ciagle woże dziadka autem i odbieram tel od jego klientow.Bo on firme ma.No i taka tu dziwna ta 'opieka'.

To tym razem nie jesteś opiekunka tylko ,hi hi hi-szoferka:):):)
15 września 2014 17:30 / 1 osobie podoba się ten post
Nie zazdroscie mi bo ja tu stres nieraz przezywam ogromny
Dziadek wielki szef,przyzwyczajony do rzadzenia
Dzis pojechalam z nim na pobrani krwi to byl przekonany ze jak glosno powie swoje nazwisko na "E' to wejdzie bez kolejki
Obrażony potem na wszystko i na mnie ze sie tak nie stalo
W aucie czasem mam ochote walnac go zeby przestal 'kierowac'
Woże z firmy do banku wielka kase z dusza na ramieniu...bo bym sie nie wyplacila do konca zycia jakby mnie okradli...
No i w ten desen rozrywki tu mam
Ale mimo wzszystko,dziadek jest przekochany i lubie tu byc