Na wyjeździe #13

23 sierpnia 2014 19:47 / 4 osobom podoba się ten post
Też jestem wyściskana i obśliniona przez 4miesięczne cudo ludzkie i po podskokach z 2 latkiem,trochę mnie łupie w krzyżu,ale fajnie było. Zysia wykończona ale uśmiechnięta i padła jak kawka, może pośpi do 5.Rodzina ładnie się zachowała i powiedziała że skoro pani Sandra zjadła sama te placki to jej zmartwienie,zostalam pouczona że mam nikogo nie częstować ,bo panie tyle zarabiają że mnie powinny przynosić słodycze, a nie odwrotnie. Dostałam ładną chustkę z Itali i 30 ojro w ramach zadośćuczynienia,ponieważ wolnego w poniedziałek nie będzie,bo pani Sandra wymówiła.Znajdą kogoś na środę, na 100% pewne że postawię tylko oczy w słup i wodę. Ale mi ulżyło.
23 sierpnia 2014 19:52 / 6 osobom podoba się ten post
Ależ dzisiaj miałam "wejście smoka". Rozmawialiśmy sobie przy kolacji tzn. ja, pdp, jego córka i jej przyjaciel o zadłużonej Europie i takich tam. No i ja w pewnym momencie wspomniałam o kredytach we frankach szwajcarskich. No musielibyście widzieć ich miny - hahaha. Jak to ?? To w Polsce można wziąć kredyt we frankach ??!! Miałam radochę, naprawdę. Takich dużych oczu to nie widziałam u córki. A pdp był kiedyś dyrektorem w banku no to jej wyjaśnił. No nie mogła ze zdumienia jeszcze z 10 minut dojść do siebie.
No popatrzcie, chyba jednak myślą że u nas to handel wymienny z braku waluty kwitnie. Chociaż jak tak dalej pójdzie to i tę opcje trzeba będzie sobie przyswoić.
23 sierpnia 2014 20:02 / 2 osobom podoba się ten post
ale mam radochę :)) PDP w łóżeczkach, a ja siedzę przed lapkiem i moczę nogi :))))
23 sierpnia 2014 20:07 / 3 osobom podoba się ten post
bieta

ale mam radochę :)) PDP w łóżeczkach, a ja siedzę przed lapkiem i moczę nogi :))))

Moja PDP już od 18 w łóżeczku i tak co dziennie mam . Po 19 muszę budzić ja na kolację , PDP grzecznie zjada podziękuje i spowrotem się kładzie . Około 22 znów ją budzę , zmieniam pampersik , daje jej przekąskę w postaci monte lub 1/2 banana i kochana PDP śpi do rana . To się nazywa moja nocna praca.
23 sierpnia 2014 20:15 / 1 osobie podoba się ten post
alinka1339

Moja PDP już od 18 w łóżeczku i tak co dziennie mam . Po 19 muszę budzić ja na kolację , PDP grzecznie zjada podziękuje i spowrotem się kładzie . Około 22 znów ją budzę , zmieniam pampersik , daje jej przekąskę w postaci monte lub 1/2 banana i kochana PDP śpi do rana . To się nazywa moja nocna praca.

Moi zawsze o 19 idą palulu, o 23 idę sprawdzić czy babcia nie chce siusiu i wolne do rana do godz. 7.00
Jeszcze pół roku temu PDP wstawała kilka razy w nocy, ale oduczyłam ją....dała sie przekonać, że skoro
ma pieluchomajkti + wkładka,  to nie ma potrzeby nocnego wstawania. 
23 sierpnia 2014 20:21 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Moi zawsze o 19 idą palulu, o 23 idę sprawdzić czy babcia nie chce siusiu i wolne do rana do godz. 7.00
Jeszcze pół roku temu PDP wstawała kilka razy w nocy, ale oduczyłam ją....dała sie przekonać, że skoro
ma pieluchomajkti + wkładka,  to nie ma potrzeby nocnego wstawania. 

Jak byłam tu u PDP pierwszym razem to ona zawsze wołała swego syna , który nie żyje i nie chciała robić siku w pampersa . Chciała wstawać do wc, ale po operacji biodra nie mogła wstawac . Teraz jest super , bo może wstać , znaczy muszę jej w tym pomagać , ale jak chce siku to woła mnie ,że muss . Więc ja wysadzam , a jak nie woła to zmieniam pampersik , daje przekąske ona zje lub nie , a ja notuje ,że zjadła - bo muszę wszystko notować dosłownie wszystko ile zjadła , ile wypiła i nawet ile wydaliła haha .... a po 24 ja myk do wyrka i śpie do 5.30
23 sierpnia 2014 20:53 / 1 osobie podoba się ten post
lena7

Jeszcze dziś nie wiem czy takie będą. Za tydzień się ogarnę to zadecyduję :)

Lena też Ci mogę pomachać. Jestem 15 km od Ciebie. 
23 sierpnia 2014 20:56 / 1 osobie podoba się ten post
Pani Andrzejkowa nie w temacie więc raz jeszcze: nad Bodenskie jadę z k. wrześ bo tak się umówilam ze zmienniczką, a w międzyczasie pojechałam "byle gdzie" żeby w domu nie siedzieć.
Jak się tu ogarnę i poznam zwyczaje i będę mieć więcej wolnego niż 2h to się umówimy.
23 sierpnia 2014 20:57
Mycha

Lena też Ci mogę pomachać. Jestem 15 km od Ciebie. 

Pani kochana :)
No to tak jak z Andreą: jak oblatam się tu trochę i wydębię więcej wolnego w jakiś dzień to byśmy się spotkały może? 
:)
23 sierpnia 2014 20:58 / 1 osobie podoba się ten post
lena7

Pani kochana :)
No to tak jak z Andreą: jak oblatam się tu trochę i wydębię więcej wolnego w jakiś dzień to byśmy się spotkały może? 
:)

Ja do Stuttgartu mogę wpaść. Oby mnie tylko "w sklepy" nie powiało - hehehe
23 sierpnia 2014 21:01 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Ja do Stuttgartu mogę wpaść. Oby mnie tylko "w sklepy" nie powiało - hehehe

I tego się też obawiam :P
Tym razem przyjechałam tu zarobić a nie wydać :)
23 sierpnia 2014 21:04 / 1 osobie podoba się ten post
lena7

I tego się też obawiam :P
Tym razem przyjechałam tu zarobić a nie wydać :)

No to TY nie będziesz kupowała ;-)) będziesz się patrzyła jak inne to robią ;-))  Dasz radę ????
23 sierpnia 2014 21:12 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

No to TY nie będziesz kupowała ;-)) będziesz się patrzyła jak inne to robią ;-))  Dasz radę ????

Choć z żalem ale muszę dać radę :)))
23 sierpnia 2014 21:45 / 1 osobie podoba się ten post
Dobra  ;-)))) jakoś to ogarniemy
23 sierpnia 2014 23:24 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

w lodowatej wodzie to nawet sopranem ha ha

ORIM, trzymam Cię za słowo, a świadków tu trochę jest :))))))))))
Poczekam na spotkanie opiekunów w Twoich rejonach, na ten przykład w styczniu... Warunki będą chyba sprzyjające tej lodowatej wodzie, hi hi :)))