W domu :) #3

20 października 2014 14:25
kasia63

A ja sie właśnie dowiedziałam ,że moja babuszka z Krefeld zmarła - niespełna 5 m-cy bez opiekunek wystarczyło siostrzenicy ,żeby sie jej pozbyć....Babuszka nie była na nic chora tylko na starość,ale siostrzenica bardzo chciała sie "kłopotu" pozbyć...Cóz -niemiecka mentalność ,nie do przeskoczenia dla nas...
12 pojemników po lodach ,z burakami stoi rzędem w zamrażarce:)Pora na jabłuszka,he he.Do końca urlopu mam nadzieję ogarnąć:)hi hi hi

Szkoda Babciunki.....
20 października 2014 14:28 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

A ja sie właśnie dowiedziałam ,że moja babuszka z Krefeld zmarła - niespełna 5 m-cy bez opiekunek wystarczyło siostrzenicy ,żeby sie jej pozbyć....Babuszka nie była na nic chora tylko na starość,ale siostrzenica bardzo chciała sie "kłopotu" pozbyć...Cóz -niemiecka mentalność ,nie do przeskoczenia dla nas...
12 pojemników po lodach ,z burakami stoi rzędem w zamrażarce:)Pora na jabłuszka,he he.Do końca urlopu mam nadzieję ogarnąć:)hi hi hi

,,matka polka,,-takie wlasnie jestesmy my polki,robote zawsze sobie same znajdziemy,super kasiu co swoje to swoje;-;-;-
20 października 2014 14:31 / 3 osobom podoba się ten post
iwunia

Dzięki Amelka,,,,własnie mówiłam córce,że te wasze porady sa na wage złota ,jesteście bardziej kompetentne i bardziej pomocne niz Ci nasi Lekarze...pozdrawiam,,,a awatarem znowu mnie straszysz,ale cóż,oczy masz zjawiskowe !!!!

Chciałam swoją fotkę wstawić ale nie tą rozdzielczość ma i nie chce mi zmienić. 
A ponieważ konkretna i rzeczowa kobieta jestem, żaden tam mazgaj i miernota-więc sorry za straszenie, ale ten avatar mnie się podoba.
Ta kobieta jest naprawdę piękna )
20 października 2014 14:43 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Witam z domku !!Chciałam się wypłakac ,,za 17 dni do DE a przedwczoraj złamałam sobie palec duży u nogi,,,aaaaaaaaaa,,,ból nie do opisania,się fajnie urządziłam ,,,pozdrawiam cieplutko....

Iwunia współczuję :(((
Szybkiego powrotu do pełnosprawności "Dużego Jakuba " życzę :)))))
 
20 października 2014 14:49 / 3 osobom podoba się ten post
iwunia

Witam z domku !!Chciałam się wypłakac ,,za 17 dni do DE a przedwczoraj złamałam sobie palec duży u nogi,,,aaaaaaaaaa,,,ból nie do opisania,się fajnie urządziłam ,,,pozdrawiam cieplutko....

Coś Ty wyprawiała.Może w baletkach tańczyłaś?
Życze dużo zdrowia i zagojenia palucha.
20 października 2014 16:24 / 3 osobom podoba się ten post
Piszę z domu :) Do Polski zajechałam po ósmej. Podróż minęła mi w miarę dobrze, tylko dziadka mi wczoraj przy pożegnaniu strasznie szkoda było, bo się biedny popłakał. Zawsze był trochę smutny, jak wyjeżdżałam, ale tak do łez to pierwszy raz mi się rozkleił. No beczał i beczał.
20 października 2014 19:34 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Witam z domku !!Chciałam się wypłakac ,,za 17 dni do DE a przedwczoraj złamałam sobie palec duży u nogi,,,aaaaaaaaaa,,,ból nie do opisania,się fajnie urządziłam ,,,pozdrawiam cieplutko....

Iwunia za 17 dni nie będzie już tak bolał palec,ale i tak musisz jakieś lużne obuwie założyć. No nie martw się ,będzie dobrze.
20 października 2014 19:39 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Iwunia za 17 dni nie będzie już tak bolał palec,ale i tak musisz jakieś lużne obuwie założyć. No nie martw się ,będzie dobrze.

Dzięki Ivanilka za słowa otuchy,ale narazie jestem zdołowana i obolała,musze sobie jakies butki kupic bo ja mam wszystkie na obcasach i d...a ,,nie założe ich teraz...pozdr...
20 października 2014 20:30 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Dzięki Ivanilka za słowa otuchy,ale narazie jestem zdołowana i obolała,musze sobie jakies butki kupic bo ja mam wszystkie na obcasach i d...a ,,nie założe ich teraz...pozdr...

Jak złamałam sobie jedną kostkę w śródstopiu, to pożyczyłam męskie sandały ogromniaste, chodziłam z gipsem w jednym z nich.
Na drugiej nodze but normalny nawet na małym obcasie, żeby równowaga była.) Ale to lato było. 
Najgorsze pierwsze ok. 10 dni. Później już nieco lepiej będzie. Nie martw się na zapas, ale cierpliwości jednak trochę potrzeba.
Jakieś p. bólowe leki też. 
20 października 2014 20:46
Dzisiaj moja maleńka wnusia zadławiła sie pokarmem -   straciła oddech i zsiniała. Córka w panikę wpadła. Dobrze, że byłam w domu i wiem co trzeba robic w takiej sytuacji. Szybciutko zadziałałam i dziecko po pewnym czasie złapało oddech. Córka całe popołudnie popłakuje z przerażenia i nie spuszcza małej z oczu. Oczywiście tłumaczę jej co i jak ma robi w takiej, że to nie musi sie powtarzac, a najważniejsze, że nie wolno wpadac w panikę. Mam nadzieję, że sie ogarnie z tym strachem, bo aż boi sie jej teraz karmic.
 
Trudne są początki macierzyństwa i każda matka musi przejśc szkołe życia. A ja za kilka dni wyjeżdżam do pracy.
21 października 2014 08:01 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Dzisiaj moja maleńka wnusia zadławiła sie pokarmem -   straciła oddech i zsiniała. Córka w panikę wpadła. Dobrze, że byłam w domu i wiem co trzeba robic w takiej sytuacji. Szybciutko zadziałałam i dziecko po pewnym czasie złapało oddech. Córka całe popołudnie popłakuje z przerażenia i nie spuszcza małej z oczu. Oczywiście tłumaczę jej co i jak ma robi w takiej, że to nie musi sie powtarzac, a najważniejsze, że nie wolno wpadac w panikę. Mam nadzieję, że sie ogarnie z tym strachem, bo aż boi sie jej teraz karmic.
 
Trudne są początki macierzyństwa i każda matka musi przejśc szkołe życia. A ja za kilka dni wyjeżdżam do pracy.

Chciałoby się jeszcze w domku posiedzieć i otaczać swoimi opiekuńczymi "skrzydłami" najbliższych ale taka nasza praca.U mojej córki też małe problemy.Chciałabym zostać i wspierać z całego serca ale pracować trzeba i za tydzień wyjeżdżam.Pozostaje wsparcie duchowe i myślę,że się wszystko dobrze ułoży i nasze dzieci sobie poradzą. 
21 października 2014 08:34
Tak, masz rację. Z jednej strony to dobrze, że to zatchnięcie dzieciątka stało się teraz przy mnie. Córka już wie, że może się coś takiego zdarzy i jak należy zadziałac. Dalej musi sobie sama radzic, jak ja wyjadę. A żal odjeżdżac.
21 października 2014 08:45 / 1 osobie podoba się ten post
Tak samo podchodzę do tego, dzięki Adrea.
 
Dodam jeszcze, że po operacji bardzo szybko się zrehabilitowała i doszła do normalnego funkcjonowania (oczywiście nie wolno jej dzwigac). Szew zagoił się pięknie i bez żadnych komplikacji.
 
Pozdrawiam całe forum i wyłączam się na teraz, bo obowiązki czekają
21 października 2014 09:19 / 3 osobom podoba się ten post
Zofija

Tak samo podchodzę do tego, dzięki Adrea.
 
Dodam jeszcze, że po operacji bardzo szybko się zrehabilitowała i doszła do normalnego funkcjonowania (oczywiście nie wolno jej dzwigac). Szew zagoił się pięknie i bez żadnych komplikacji.
 
Pozdrawiam całe forum i wyłączam się na teraz, bo obowiązki czekają

Zosia, zlituj się i spójrz w końcu na swojego Skype, czy przypadkiem jakiś nowy kontakt się do Ciebie nie dobija.
21 października 2014 11:03 / 3 osobom podoba się ten post
No i stało się....nie mogę wcisnac pupy w swoje ulubione domowe jeansy :(
No kurcze to ze przytyłam to sobie jakos wybaczę ale dlaczego w tyłku ? musze jakos wykombinowac jak przepchnac tą nadwage z dołu do... góry, tam by mi bardziej pasiła hahahah