Wyłowione z sieci 2

26 listopada 2014 09:42

Proszę kontynuować tutaj.

26 listopada 2014 13:57
Ponieważ nie mogę zacytować postu z poprzedniej części wpisuję w nowej moją odpowiedź:
 
Przyznam szczerze że takiej odpowiedzi sie po Moderatorze nie spodziewałam? Napiszę może jak to jest z punktu widzenia autora treści. Popularność cenna dla autora jest wtedy kiedy może na tym zarobić albo jego stronę odwiedza więcej użytkowników. Gdyby przepisać część tylko i zachęcić do przeczytania całości na str. autora albo np. 200 opiekunek zakupiło by czasopismo, czy zapłaciło za dostęp do treści na stronie czasopisma. Wtedy jest to opłacalne dla autora. A w tym wypadku jest to opłacalne tylko dla serwisu opiekunki24. Moderator pisze: "szczerze wątpię, czy jakakolwiek osoba, której dzieło pisane w formie artykułu złożyła pozew przeciwko internaucie, który ową treśc przepisał/wkleił/skopiował na jakieś forum." Oczywiście może nikt się jeszcze nie dobrał bo nalezy wystąpić na drodze cywilnej i żeby się to opłaciło trzeba być na 100% pewnym że skopiował to ktoś kto ma kasę a nie jakiś bezrobotny? Z którego i tak nic się nie ściągnie. Podsumowując zawsze może być ten pierwszy raz.....? Ktoś wczesniej napisał również, że nie można kopiować tylko tych zdjęć na których autor zastrzegł prawa autorskie a to nie prawda? Może przydałby sie jakiś kącik z poradami na temat prawa autorskiego? I chyba redakcja opiekunki24 ma jakiegoś prawnika i nie chce mi się wierzyć, że udzieliłaby takiej samej odpowiedzi jak Moderator?
 
A skąd wiem co jest cenne dla autora utworu, może nie wszystkie opiekunki tylko pupy pdp. wycierają a mają również inne zainteresowania i piszą również artykuły czy fotografują i znają również prawo autorskie?
26 listopada 2014 14:11 / 2 osobom podoba się ten post
Ja wiem tylko tyle ze zdarzyłomi sie sprzedac swoj tekst dla pewpnego serwisu internetowego,i z jego wlasciecielem zawarłam normalną umowe o dzieło ,w ktorej moglam przeniesc prawa autorskie na wlasciela serwisu badz zachowac je /oczywiscie w tym pierwszym przypadku mialabym zaplacone sporo wiecej/.Tak wiec nie jest to takie hop-siup,z tym zamieszczaniem i kopiowaniem cudzych tekstow.
26 listopada 2014 14:13 / 4 osobom podoba się ten post
Nie cytuję MeryKy -za długi:)
Co Cię wzięło?Komu to tutaj przeszkadza,ze się podaje jakieś teksty,nawet przepisując ,zdjęcia wstawia czy linki?Raczej chyba wszyscy zadowoleni ,przynajmniej większość bo można coś cennego dla nas lub po prostu ciekawego poczytać.Ale jak już o tych prawach autorskich, to ja chyba swoje marne rymowanki zacznę takim dopiskiem opatrywać,żeby ich czasem nikt pod swoim nazwiskiem nie wydał i Pulitzera nie dostał :):):)A ze 200 przez te latka już by się chyba nazbierało:):):)Całkiem gruba książeczka:)
26 listopada 2014 14:22
Rymowanki twoje są przefajne,a w internecie można sprzedac wszystko..pomysl o tym Kasiu o ile ci sie chce pomyśleć
26 listopada 2014 14:23 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Nie cytuję MeryKy -za długi:)
Co Cię wzięło?Komu to tutaj przeszkadza,ze się podaje jakieś teksty,nawet przepisując ,zdjęcia wstawia czy linki?Raczej chyba wszyscy zadowoleni ,przynajmniej większość bo można coś cennego dla nas lub po prostu ciekawego poczytać.Ale jak już o tych prawach autorskich, to ja chyba swoje marne rymowanki zacznę takim dopiskiem opatrywać,żeby ich czasem nikt pod swoim nazwiskiem nie wydał i Pulitzera nie dostał :):):)A ze 200 przez te latka już by się chyba nazbierało:):):)Całkiem gruba książeczka:)

Kasiu to wszystko co napisałaś jest chronione prawem autorskim i nie musisz niczego nigdzie zaznaczać! Takie jest prawo!
 
Co mnie wzięło proste: zobaczyłam przepisany cały artykuł. ktory jest dostępny na stronie czasopisma tylko jeżeli zapłacisz. Więc to nie takie hop siup, żeby przepisać i wstawić. To że nam się przyda nie przeczą, ale mogła go jakoś streścić czy przeredagować a nie słowo w słowo. I tyle. Zwróciłam uwagę a ona mi dogryzła ze przeze mnie nie wpisuje następnego a niech pisze skoro sobie Redakcja forum na to pozwala to co ja mam do tego? Ja napisałam jak to prawnie wygląda. Czy mi nie wolno?
26 listopada 2014 14:23 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Nie cytuję MeryKy -za długi:)
Co Cię wzięło?Komu to tutaj przeszkadza,ze się podaje jakieś teksty,nawet przepisując ,zdjęcia wstawia czy linki?Raczej chyba wszyscy zadowoleni ,przynajmniej większość bo można coś cennego dla nas lub po prostu ciekawego poczytać.Ale jak już o tych prawach autorskich, to ja chyba swoje marne rymowanki zacznę takim dopiskiem opatrywać,żeby ich czasem nikt pod swoim nazwiskiem nie wydał i Pulitzera nie dostał :):):)A ze 200 przez te latka już by się chyba nazbierało:):):)Całkiem gruba książeczka:)

zaczelam Kasienko i ja pisac a tu wpadl twoj post-zupelnie  sie z nim zgadzam,mamy tu na forum kilka temacikow np,,dowcipy i,,,,,,,czy sentencje,jesli mamy tak wszystkiego dochodzic i czepiac sie o prawa autorskie to starca  one racje bytu,meryky-niepotrzene te zamieszanie:):):)
26 listopada 2014 14:26 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Kasiu to wszystko co napisałaś jest chronione prawem autorskim i nie musisz niczego nigdzie zaznaczać! Takie jest prawo!
 
Co mnie wzięło proste: zobaczyłam przepisany cały artykuł. ktory jest dostępny na stronie czasopisma tylko jeżeli zapłacisz. Więc to nie takie hop siup, żeby przepisać i wstawić. To że nam się przyda nie przeczą, ale mogła go jakoś streścić czy przeredagować a nie słowo w słowo. I tyle. Zwróciłam uwagę a ona mi dogryzła ze przeze mnie nie wpisuje następnego a niech pisze skoro sobie Redakcja forum na to pozwala to co ja mam do tego? Ja napisałam jak to prawnie wygląda. Czy mi nie wolno?

Ok,nie "wtrancam się":)
26 listopada 2014 14:27 / 4 osobom podoba się ten post
DZIEWCZYNY I CHŁOPAKI !!! To z WYBORCZEJ .... " Radni z Tuszyna nie zgodzili się, by Kubuś Puchatek stał się maskotką placu zabaw. Tłumaczyli, że ma nieokreśloną płeć i niekompletne ubranie, a to nieodpowiednie dla dzieci. Teraz z polskich radnych drwią gazety i telewizje w USA, Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Specjalnie oświadczenie wydał nawet burmistrz kanadyjskiego miasta, skąd pochodził właściciel pierwowzoru Puchatka..." Radni z Tuszyna nie zgodzili się, by Kubuś Puchatek stał się maskotką placu zabaw. Tłumaczyli, że ma nieokreśloną płeć i niekompletne ubranie, a to nieodpowiednie dla dzieci. Teraz z polskich radnych drwią gazety i telewizje w USA, Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Specjalnie oświadczenie wydał nawet burmistrz kanadyjskiego miasta, skąd pochodził właściciel pierwowzoru Puchatka
26 listopada 2014 14:27 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Ja wiem tylko tyle ze zdarzyłomi sie sprzedac swoj tekst dla pewpnego serwisu internetowego,i z jego wlasciecielem zawarłam normalną umowe o dzieło ,w ktorej moglam przeniesc prawa autorskie na wlasciela serwisu badz zachowac je /oczywiscie w tym pierwszym przypadku mialabym zaplacone sporo wiecej/.Tak wiec nie jest to takie hop-siup,z tym zamieszczaniem i kopiowaniem cudzych tekstow.

Ja za jeden z moich tekstów zwiazany z moim hobby wysłanym na konkurs dostałam nagrody rzeczowe za około 800 zł. A z pewnością Redakcja strony i czasopisma, jak i ja nie chcielibyśmy powielania na inne strony. Czy to takie trudne do zrozumienia?
26 listopada 2014 14:28 / 1 osobie podoba się ten post
Mam przgotowany nastepny art. muszę sie za niego zabrac ten dla odmiany napisany  bardzo emocjonalnie.Dotyczy opieki nad matka chorą oczywiście -alzheimer.Takie mnie intresuja najbardziej.
26 listopada 2014 14:36 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Ja za jeden z moich tekstów zwiazany z moim hobby wysłanym na konkurs dostałam nagrody rzeczowe za około 800 zł. A z pewnością Redakcja strony i czasopisma, jak i ja nie chcielibyśmy powielania na inne strony. Czy to takie trudne do zrozumienia?

Samo chcenie lub niechcenie nie wystarczy
Trzeba miec prawa autorskie,a samo zamieszczenie tekstu w necie ich nie daje
Ale nie bede wchodzic  glebiej w temat,to nie miejsce na to
26 listopada 2014 14:41 / 2 osobom podoba się ten post
MeryKy

Ja za jeden z moich tekstów zwiazany z moim hobby wysłanym na konkurs dostałam nagrody rzeczowe za około 800 zł. A z pewnością Redakcja strony i czasopisma, jak i ja nie chcielibyśmy powielania na inne strony. Czy to takie trudne do zrozumienia?

No to podaj chociaz linka :):):)
26 listopada 2014 15:30 / 5 osobom podoba się ten post
MeryKy

Ponieważ nie mogę zacytować postu z poprzedniej części wpisuję w nowej moją odpowiedź:
 
Przyznam szczerze że takiej odpowiedzi sie po Moderatorze nie spodziewałam? Napiszę może jak to jest z punktu widzenia autora treści. Popularność cenna dla autora jest wtedy kiedy może na tym zarobić albo jego stronę odwiedza więcej użytkowników. Gdyby przepisać część tylko i zachęcić do przeczytania całości na str. autora albo np. 200 opiekunek zakupiło by czasopismo, czy zapłaciło za dostęp do treści na stronie czasopisma. Wtedy jest to opłacalne dla autora. A w tym wypadku jest to opłacalne tylko dla serwisu opiekunki24. Moderator pisze: "szczerze wątpię, czy jakakolwiek osoba, której dzieło pisane w formie artykułu złożyła pozew przeciwko internaucie, który ową treśc przepisał/wkleił/skopiował na jakieś forum." Oczywiście może nikt się jeszcze nie dobrał bo nalezy wystąpić na drodze cywilnej i żeby się to opłaciło trzeba być na 100% pewnym że skopiował to ktoś kto ma kasę a nie jakiś bezrobotny? Z którego i tak nic się nie ściągnie. Podsumowując zawsze może być ten pierwszy raz.....? Ktoś wczesniej napisał również, że nie można kopiować tylko tych zdjęć na których autor zastrzegł prawa autorskie a to nie prawda? Może przydałby sie jakiś kącik z poradami na temat prawa autorskiego? I chyba redakcja opiekunki24 ma jakiegoś prawnika i nie chce mi się wierzyć, że udzieliłaby takiej samej odpowiedzi jak Moderator?
 
A skąd wiem co jest cenne dla autora utworu, może nie wszystkie opiekunki tylko pupy pdp. wycierają a mają również inne zainteresowania i piszą również artykuły czy fotografują i znają również prawo autorskie?

Ja nie napisałem że kopiowanie treści bez zgody autora nie jest zgodne z prawem. Napisałem że żaden autor atykułu z gazety nie poda tego raczej do sądu. Ja sam jestem autorem wielu treści, które sa kopiowane po całym internecie bez mojej zgody. I co z tego? Ano nic, ostatnio jedna z użytkowniczek podesłała mi link do forum dla opiekunek, gdzie regulamin był "żywcem" skopiowany stąd. Nic sobie z tego nie robię.

26 listopada 2014 20:16 / 4 osobom podoba się ten post
MeryKy

Kasiu to wszystko co napisałaś jest chronione prawem autorskim i nie musisz niczego nigdzie zaznaczać! Takie jest prawo!
 
Co mnie wzięło proste: zobaczyłam przepisany cały artykuł. ktory jest dostępny na stronie czasopisma tylko jeżeli zapłacisz. Więc to nie takie hop siup, żeby przepisać i wstawić. To że nam się przyda nie przeczą, ale mogła go jakoś streścić czy przeredagować a nie słowo w słowo. I tyle. Zwróciłam uwagę a ona mi dogryzła ze przeze mnie nie wpisuje następnego a niech pisze skoro sobie Redakcja forum na to pozwala to co ja mam do tego? Ja napisałam jak to prawnie wygląda. Czy mi nie wolno?

Dla mnie sprawa jest calkiem jasna. Jesli artykul zostal przepisany ze strony, gdzie za przeczytanie trzeba zaplacic - sorry, to jest piractwo. Inaczej tego nazwac sie nie da. Ale, jak zwykle, to moje zdanie.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.