Pochwalijki

14 maja 2015 16:25
teresadd

Hm.To które firmy sprawdzają język i klasyfikują 
wyżej .A kasa też będzie wyższa?(większa) 

Sami z własnej woli nie sprawdzą hahahaha
Trzeba poprosic co jakis czas o ponowną weryfikacje w firmie.
Przecież nie mozna 2 lata na komunikatywnym jeździc, bo przecież mówimy coraz lepiej.
Trzeba próbować , nic nie ma przecież do stracenia :)
Przecież w kazdej firmie kasa od jezyka zalezy wiec w górę na 100%


14 maja 2015 16:29
teresadd

Hm.To które firmy sprawdzają język i klasyfikują 
wyżej .A kasa też będzie wyższa?(większa) 

coś łyszałam, że Promedica tak ma, jakieś grupy czy coś takiego 
14 maja 2015 16:58 / 4 osobom podoba się ten post
Ja się pochwalę .Dziś poznałam kolegę opiekuna ,który jest prawie po sąsiedzku.Jedna boczna uliczka .Tak blisko ,a nie wiedzieliśmy ,że tu pracujemy
14 maja 2015 19:48
ORIM

:niebo pieklo:

A co nie zabija?? To co cały czas wdychamy, powietrze, spaliny! To zabija bardziej, oraz to co jemy. Jak śię pali trochę?? to nie jest tak zle.
A cały czas wdychamy ''smrody', ale nic nie mówimy. bo co to da?,,,
14 maja 2015 19:51 / 1 osobie podoba się ten post
Ona_Lisa

A co nie zabija?? To co cały czas wdychamy, powietrze, spaliny! To zabija bardziej, oraz to co jemy. Jak śię pali trochę?? to nie jest tak zle.
A cały czas wdychamy ''smrody', ale nic nie mówimy. bo co to da?,,,

oddychaj pełna ( ładną hihi) piersią 
Ja tez pale
14 maja 2015 19:54 / 1 osobie podoba się ten post
ivetta

Ja się pochwalę .Dziś poznałam kolegę opiekuna ,który jest prawie po sąsiedzku.Jedna boczna uliczka .Tak blisko ,a nie wiedzieliśmy ,że tu pracujemy:tanczy:

Fajny chociaż ten kolega?Bo tu trafiam na same Polki
ale ,że chodzą po trzy ,cztery i głośno gadają to jakoś nie mam
ochoty na ich towarzystwo
14 maja 2015 20:04 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

oddychaj pełna ( ładną hihi) piersią 
Ja tez pale

hee To co mnie ''denerwujesz??, ja naprawdę jem zdrowo, byle czego do ust nie wezme, bo nie lubie, taka już jestem....[ fajki to byle co w ustach] wiem.Ale potrawy zdrowe i odpowiednie to jest to, o czym większośc ludzi zapomina, lub im śię nie chce po prostu??ps net mi ''muli'' i.....będę płakac zaraz!
14 maja 2015 20:05 / 16 osobom podoba się ten post
Ja sie dzis pochwale.
Wczoraj wieczorem dostalam 200 frankow i przykaz, ze dzis mam dzien wolny, jest piekna pogoda, wiec "wynocha sie ukulturnic" do Bazylei. Bardzo mi sie ten nakaz podobal, bo w cichosci mialam wielka ochote pojechac tam nie sluzbowo, tylko w celu zobaczenia tego:

http://www.fondationbeyeler.ch/ausstellungen?gclid=CjwKEAjwj9GqBRCRlPram97Xk3ESJADrN7IeBpwEKoCY6hlIe7qf50lza3P0SHlQQ6C6dH1vvv5n3RoCCZbw_wcB

Jedyna, raz na iles tam lat mozliwosc obejrzenia obrazow Paula Gauguin w jednym miejscu! Fundacja opiekuje sie obrazami i domem na wyspie, a tu, na wystawie mozna obejrzec obrazy sciagniete na ta okazje z wielu roznych muzeow i prywatnych kolekcji.
Jak dlugo jestem w tym kraju, tylko dwa razy zdarzylo mi sie stac w dlugich dosc kolejkach, raz - do kasy Kunsthaus na wystawe "Inspiration Japan", i teraz drugi raz.

Obejrzalam, niektore obrazy wolno bylo fotografowac, narobilam duzo zdjec (nie powalajacych, jako, ze tylko moja komorka i tabletem), zjadlam w parku przy galerii okazjonalna zupe o nazwie polinezyjska zupa, doobra byla, z krewetkami, mulami i innymi takimi.
No i pojechalam do miasta. Miasto, jako miasto - niezbyt mnie urzeklo, owszem, stara czesc, uliczki, ale nie odczulam takiej "zywotnosci" jaka panuje w Zurichu. No, oczywista oczywistosc - ratusz i katedre tez obejrzalam. Szkoda, ze dzis swieto i wnetrz ratusza nie mozna bylo obejrzec.
I mialam okazje przejechac sie francuskim TGV (hmm, jakbym usnela, to w Paryzu by mnie obudzili ...), bardzo wygodnie sie jechalo !
Wrocilam padnieta, ale bardzo szczesliwa, znowu moglam zobaczyc cos nowego i pieknego. A sztuka, szczegolnie tak od XVIII wieku do wspolczesnych czasow - to moje hobby, lubie pgladac wystawy, daja mi mniej wiecej pojecie o tych artystach i ich zmaganiach.
14 maja 2015 20:27 / 4 osobom podoba się ten post
No to się tez pochwalę, że w ubiegłą niedzielę, przy okazji głosowania, nareszcie obejrzałam sobie Stare Miasto w Lipsku. Stary, piękny ratusz z sukiennicami, kosciół, w którym na organach grał sam Mozart i drugi kościół, gdzie jest grób J.S Bacha.Sfotografowałam się na tle XVII wiecznego, barokowego gmachu giełdy i przywitałam się z Goethe, który spogląda na ludzi z wysoka :) Lipska starówka jest przepiękna, trzeba to przyznać, choć mnie i tak urzeka dworzec główny w tym mieście. Największy zresztą w Europie, wygląda imponująco. Jest tutaj galeria handlowa, która chyba jako jedyna w Niemczech, czynna jest w niedziele. Za tydzień znów głosowanie, to sobie oglądnę od nowa, tym razem szczegółowo :)
14 maja 2015 20:28
emilia

Ja sie dzis pochwale.
Wczoraj wieczorem dostalam 200 frankow i przykaz, ze dzis mam dzien wolny, jest piekna pogoda, wiec "wynocha sie ukulturnic" do Bazylei. Bardzo mi sie ten nakaz podobal, bo w cichosci mialam wielka ochote pojechac tam nie sluzbowo, tylko w celu zobaczenia tego:

http://www.fondationbeyeler.ch/ausstellungen?gclid=CjwKEAjwj9GqBRCRlPram97Xk3ESJADrN7IeBpwEKoCY6hlIe7qf50lza3P0SHlQQ6C6dH1vvv5n3RoCCZbw_wcB

Jedyna, raz na iles tam lat mozliwosc obejrzenia obrazow Paula Gauguin w jednym miejscu! Fundacja opiekuje sie obrazami i domem na wyspie, a tu, na wystawie mozna obejrzec obrazy sciagniete na ta okazje z wielu roznych muzeow i prywatnych kolekcji.
Jak dlugo jestem w tym kraju, tylko dwa razy zdarzylo mi sie stac w dlugich dosc kolejkach, raz - do kasy Kunsthaus na wystawe "Inspiration Japan", i teraz drugi raz.

Obejrzalam, niektore obrazy wolno bylo fotografowac, narobilam duzo zdjec (nie powalajacych, jako, ze tylko moja komorka i tabletem), zjadlam w parku przy galerii okazjonalna zupe o nazwie polinezyjska zupa, doobra byla, z krewetkami, mulami i innymi takimi.
No i pojechalam do miasta. Miasto, jako miasto - niezbyt mnie urzeklo, owszem, stara czesc, uliczki, ale nie odczulam takiej "zywotnosci" jaka panuje w Zurichu. No, oczywista oczywistosc - ratusz i katedre tez obejrzalam. Szkoda, ze dzis swieto i wnetrz ratusza nie mozna bylo obejrzec.
I mialam okazje przejechac sie francuskim TGV (hmm, jakbym usnela, to w Paryzu by mnie obudzili ...), bardzo wygodnie sie jechalo !
Wrocilam padnieta, ale bardzo szczesliwa, znowu moglam zobaczyc cos nowego i pieknego. A sztuka, szczegolnie tak od XVIII wieku do wspolczesnych czasow - to moje hobby, lubie pgladac wystawy, daja mi mniej wiecej pojecie o tych artystach i ich zmaganiach.

A kto jest na tym zdjęciu? jezeli moge zapytac.
14 maja 2015 20:30 / 6 osobom podoba się ten post
No tak jakbym to ja osobiscie, zreszta ... Wiem, wiem, moja "uroda" juz przechodzona, ale mnie to nie smuci!
14 maja 2015 20:33 / 2 osobom podoba się ten post
emilia

No tak jakbym to ja osobiscie, zreszta ... Wiem, wiem, moja "uroda" juz przechodzona, ale mnie to nie smuci!:-)

Emilko, dobrze wyglądzasz, a jeżeli mówisz o urodzie. Uroda to nie wszystko. Liczy sie człowiek, jego serce itp
14 maja 2015 20:44 / 5 osobom podoba się ten post
emilia

No tak jakbym to ja osobiscie, zreszta ... Wiem, wiem, moja "uroda" juz przechodzona, ale mnie to nie smuci!:-)

Bajdurzycie siostro!Że platyna na głowie?Nic to:)Za to figurka ,tylko pozazdrościc:):):):)
14 maja 2015 20:46 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Bajdurzycie siostro!Że platyna na głowie?Nic to:)Za to figurka ,tylko pozazdrościc:):):):)

Dziekuje, siostro !
14 maja 2015 21:03 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

Ja sie dzis pochwale.
Wczoraj wieczorem dostalam 200 frankow i przykaz, ze dzis mam dzien wolny, jest piekna pogoda, wiec "wynocha sie ukulturnic" do Bazylei. Bardzo mi sie ten nakaz podobal, bo w cichosci mialam wielka ochote pojechac tam nie sluzbowo, tylko w celu zobaczenia tego:

http://www.fondationbeyeler.ch/ausstellungen?gclid=CjwKEAjwj9GqBRCRlPram97Xk3ESJADrN7IeBpwEKoCY6hlIe7qf50lza3P0SHlQQ6C6dH1vvv5n3RoCCZbw_wcB

Jedyna, raz na iles tam lat mozliwosc obejrzenia obrazow Paula Gauguin w jednym miejscu! Fundacja opiekuje sie obrazami i domem na wyspie, a tu, na wystawie mozna obejrzec obrazy sciagniete na ta okazje z wielu roznych muzeow i prywatnych kolekcji.
Jak dlugo jestem w tym kraju, tylko dwa razy zdarzylo mi sie stac w dlugich dosc kolejkach, raz - do kasy Kunsthaus na wystawe "Inspiration Japan", i teraz drugi raz.

Obejrzalam, niektore obrazy wolno bylo fotografowac, narobilam duzo zdjec (nie powalajacych, jako, ze tylko moja komorka i tabletem), zjadlam w parku przy galerii okazjonalna zupe o nazwie polinezyjska zupa, doobra byla, z krewetkami, mulami i innymi takimi.
No i pojechalam do miasta. Miasto, jako miasto - niezbyt mnie urzeklo, owszem, stara czesc, uliczki, ale nie odczulam takiej "zywotnosci" jaka panuje w Zurichu. No, oczywista oczywistosc - ratusz i katedre tez obejrzalam. Szkoda, ze dzis swieto i wnetrz ratusza nie mozna bylo obejrzec.
I mialam okazje przejechac sie francuskim TGV (hmm, jakbym usnela, to w Paryzu by mnie obudzili ...), bardzo wygodnie sie jechalo !
Wrocilam padnieta, ale bardzo szczesliwa, znowu moglam zobaczyc cos nowego i pieknego. A sztuka, szczegolnie tak od XVIII wieku do wspolczesnych czasow - to moje hobby, lubie pgladac wystawy, daja mi mniej wiecej pojecie o tych artystach i ich zmaganiach.

Ej, super !!

Szkoda, że nie mialaś wolnego w sobotę - mogłybysmy się spotkać 
Ja do Bazylei mam 42 km (do Zurichu ok. 70)  i się wybieram już 2gi rok 
Co prawda mi sie nie chce tak samej zwiedzac ...wystarczy, że tutaj jestem sama jak kołek  i wolne też spędzam samotnie.
Kiedys była fajna dziewczyna w szwajcarskim Rheinfelden (trasa do Bazylei), bylam u niej ...no ale dziadek umarł ...
Poza tym trochę zniechęciła mnie kuzynka dziadków: podobno w Bazylei nic specjalnie ciekawego do zwiedzania nie ma - nowoczesne, modernistyczne miasto.
O wiele ładniejszy jest Zurich. No, ale kiedyś muszę się tam wybrać.
Na razie mam obiecaną wycieczkę w wysokie Alpy szwajcarskie ....ale to dopiero wczesną jesienią, jesli jeszcze tu będę