Oczynawiście,że wypocznę...:-) i złego słowa nie mogę powiedzieć o moich poprzednich zmienniczkach na poprzednich sztelach.Amen.
Oczynawiście,że wypocznę...:-) i złego słowa nie mogę powiedzieć o moich poprzednich zmienniczkach na poprzednich sztelach.Amen.
Oczynawiście,że wypocznę...:-) i złego słowa nie mogę powiedzieć o moich poprzednich zmienniczkach na poprzednich sztelach.Amen.
Alasencjo- to szerokiej drogi i fajnego urlopu :)
Nie napiszę "szalonego", bo szaleństwa już jest dosyć przy pdp :)
Alaska, jakiś czas temu, też zle mówiłaś o Zmienniczce. A Zmienniczka to też Ja, i Ty, i My,,,,,,,,
Ja nie lubię czegoś takiego. Ty się naśmiewasz , widzisz same wady. u Zmienniczek . nie gniewaj sie na mie, dobrze?
Jedz do domu, wypocznij pa, paa :-)
Obgadywanie? To trochę na wyrost powiedziane.Doniosłam,że tak się wyrażę tylko o jabłuszkach i ,że nie ma między nami żadnej " chemii". Gdybym chciała to zrobić,tak jak się należy to po pierwsze primo: mnie by było wstyd,po drugie primo,chyba byście nie uwierzyły i pomyślały,że fantazjuje...spuszczam zasłonę milczenia i modlę o to by następnym razem mieć więcej szczęścia.Amen :-)
Mialam taka zmienniczke, ktora ze soba walizke wedlin i kiełby wozila za kazdym razem
I wsio w temacie. Nie mam problemu ze zmienniczka bo czekam ino na te sama i musza sie dostosowac ale byly czasy,ze mialam nerwa jak mi przyjechala taka jedna i przestawila tryb dnia pdp ja sie musialam pozniej uzerac zeby nie siedziec z babcia do nocy. Teraz mam spokoj 20 moge sobie na internecie poczytac,film ogladac i mam wolne poza niektorymi sytuacjami ale one tyz mijaja.
Największy mój cyrk ze zmienniczką to gdy wróciłm, a ona nie wpuszcza mnie do pokoju, bo ona nie wyjezdża.., bo ona chciała tu 3 miesiące byc a nie dwa... :zaskoczenie1::zaskoczenie1::zaskoczenie1: Ja z nią na temat powrotu mojego nie rozmawialam, wszystko zalatwiała firma, włacznie z moim i jej biletem, i nic nie wiedziałam o tym, że zmienniczka ma inne plany... Do wieczora, czekając na jej busa pozostawałam na dworze... :smiech3: Dobrze, że było lato to nie było tak źle... Dlatego twierdzę, że kwiatki to się różne zdarzają, a na autorytet, czy sympatję to jednak trzeba sobie zasłużyć... :-)
Największy mój cyrk ze zmienniczką to gdy wróciłm, a ona nie wpuszcza mnie do pokoju, bo ona nie wyjezdża.., bo ona chciała tu 3 miesiące byc a nie dwa... :zaskoczenie1::zaskoczenie1::zaskoczenie1: Ja z nią na temat powrotu mojego nie rozmawialam, wszystko zalatwiała firma, włacznie z moim i jej biletem, i nic nie wiedziałam o tym, że zmienniczka ma inne plany... Do wieczora, czekając na jej busa pozostawałam na dworze... :smiech3: Dobrze, że było lato to nie było tak źle... Dlatego twierdzę, że kwiatki to się różne zdarzają, a na autorytet, czy sympatję to jednak trzeba sobie zasłużyć... :-)