Było sobie jaki karton zmyślny z Aldika zorganizować:):)Zawsze to poręczniej jak w workiem:):)hi hi hi I eleganciej:):):)
Nie probowalam. Jednak raz placiłam za nadbagaż, drugi raz już nie, bo uratowała mnie karta stałego klienta. Praca w Szwajcarii to był zakupowy detox.
Oprócz czekolady nic nie wiozłam. Teraz ani w te ani z powrotem sie nie obciażam. W Polsce jest niemal to samo co za granica. Czasem nawet taniej. Co kontrakt to mniejszą walizke mam. Bo i tak w tym samym chodze. Pralke PDP mają. Obładowana to ja jechałam na wczasy do Ustki. Mann musial dodatkowa torbę zakupic jak jechaliśmy do domu, bo kamieni nazbierał sporo. Kamieni!!! Cos ma w planie z nimi zrobić. Jak na mój rozum to chyba planuje nowy dom wybudowac
Ale wracając do tematu...jak jeżdżę od czasu do czasu busami to dziób mi sie otwiera ze zdumienia, co ludziska wywożą do Polski! Czasem to naprawde przesada...
