Jak zdrowiej żyć - blog Lawendy

27 kwietnia 2016 14:42 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

Moze musiała na sponsorowane wczasy uzbierać ?? Bo skoro dobro pacjenta sie nie liczy to co ??

Realia. Kasa, kasa, kasa. A najlepszy dochod to z takiego pacjenta, ktory jest wiecznie leczony, ale nigdy nie wyleczony.
27 kwietnia 2016 14:46 / 3 osobom podoba się ten post
IGGA

Nie wiemy czy było tyle chorób. czy nie. Bardzo dużo ludzi w Polsce była niediagnozowana. Nie korzystali z lekarzy, nie  leczyli sie w szpitalach. Dopiero lata 80 stały sie przełomem w Polsce jesli chodzi o podejście do medycyny i jej osiągnięć. Gospodynie wiejskie zaczeły wyjeżdżac do sanatoriów, w szpitalach byli starsi wielkiem pacjenci zamieszkający tereny wiejskie. 
70 latek jeszcze w latach 80 to był staruszek. Ludzie umierali  w wieku 70-80 lat. 
Więc napewno nasza obecna wiedza z zakresu zdrowego żywienia, podejście nasze do aktywnego trybu życia pomaga nam bardzo. 

Niekoniecznie sie z tym zgadzam. Ja pamietam z tego czasu 70 latkow jeszcze pracujacych w polu, a teraz tylko w kolejce do lekarza. A ze medycyna zrobila wielki postep, temu nie zaprzeczam, bo taki jest fakt. Tylko wiele ludzi przyjmuje tez leki, bez ktorych mogliby sie obyc, a moze byli by zdrowsi nawet. Natura jeszcze nikomu nie zaszkodzila, oczywiscie z umiarem, a chemia owszem
27 kwietnia 2016 20:26 / 3 osobom podoba się ten post
Witajcie.
Trochę mnie nie było, bo szlag mi znowu trafił samochód, mnie też trafił szlag a moje serce to już w ogóle. Trochę mam to serducho niedotlenione.
Przeleciałam ostatnie wpisy na szybko, odpowiadam.
Jeśli chodzi o probiotyki, to ja osobiście nie stosuję, one wszystkie, lub prawie wszystkie opierają się na kwasie mlekowym, a osoby z nietolerancją laktozy a przede wszystkim białka mleczneo, czyli kazeiny mogą mieć problem - i ja takowy miałam, jak stosowałam poplularne probiotyki, zarówno te doustne, jak i te pobierane niekoniecznie przez usta. Przestrzegam,że w przypadku problemów z produktami mlecznymi probiotyki mogą się nie tylko nie sprawdzić, ale nawet zaszkodzić. Zatem w tej materii nie jestem ekspertem. :))))
Pomijam fakt,że ponoć prawie wszystkie pożyteczne bakterie giną przy przejściu przez układ trawienny i do jelita grubego już mało co dociera, o ile w ogóle cokolwiek. Mam wątliwości, ale tu nie mogę być pewna, bo tematu nie zgłębiałam.

27 kwietnia 2016 20:39 / 4 osobom podoba się ten post
Co do chleba z mąki gryczanej, to jadam chętnie, sama piekę, mąkę robię sama. Kaszę gryczaną niepaloną ( musi być niepalona) mielę w młynku takim jak do kawy i voila - mąka za psi grosz, świeżutka, pachnąca.
Wolę sama mielić, bo mąka - każda mąka -  szybko się utlenia a całe ziarna nie ulegają tak szybko utlenianiu. To samo dotyczy np. siemienia lnianego ( nie kupować już zmielonego, mielić samemu), orzechów, migdałów. Mielone to tylko w ostateczności, jak nie ma innych możliwości albo jest się na wyjeździe. Ultenione kwasy tłuszczowe zawarte w mąkach oraz zmielonych orzechach i ziarnach są szkodliwe , nawet wręcz toksyczne.
Jeszcze co do kaszy gryczanej - nie kupujcie palonej. Palona gryczanka nie jest zdrowa, wystarczy wiedzieć, jak się ją pali,żeby to zrozumieć. Niepalona dla mnie smakuje lepiej, nie jest taka ostra, jest wręcz smaczniejsza. Naprawdę zachęcam do jedzenia kaszy niepalonej, a ma mąkę to tylko taka się nadaje.
27 kwietnia 2016 21:29 / 4 osobom podoba się ten post
MeryKy

Ja  mam za wysoki cholesterol i ostatnio nie jadłam dużo zwierzęcych tłuszczy. Właśnie tylko masło i olej kokosowy, ale nadal bez zmian?   Lekarka zapodała mi statyny, ale chciałabym tej trucizny uniknąć? Więc muszę jeść dużo tego na co motyle srają? No bo inaczej już chyba nie spadnie? A tłuszcz tylko kokosowy? I ewentualnie jakieś drobiowe mięso w niewielkich ilościach. No i ryby.

MeryKy, poczytaj o diecie doktora Kowalskiego ( wbrew nazwisku to Amerykanin, pewnie polskiego pochodzenia). Jest to dieta oparta na otrębach owsianych plus parę innych drobiazgów. Mnie obniżyła cholesterol z 260 jednostek całkowitego do 220, więc nieźle. Pamiętaj,że za niski cholesterol też nie jest dobry, cholesterol buduje hormony w naszym ciele, a np. takie osłonki mielinowe w mózgu są zbudowane wyłącznie z cholesterolu. Za niski cholesterol sprzyja chorobom degeneracyjnym mózu, włącznie z demencją. Ludzie ze zbyt niskim cholesterolem są narażeni na demencję!
Najlepiej zachować rozsądny umiar - nie za dużo, ale i nie za mało. Poziom 220-230 kiedyś był uważany za normalny, to naciski firm farmaceutycznych spowodowały,że obniżono tę wartość do idiotycznej ilości 180-200 - po to,żeby sprzedać satyny. To za mały poziom. Moim zdaniem do 240 jeszcze jest ok.
27 kwietnia 2016 21:40 / 4 osobom podoba się ten post
Lawenda

MeryKy, poczytaj o diecie doktora Kowalskiego ( wbrew nazwisku to Amerykanin, pewnie polskiego pochodzenia). Jest to dieta oparta na otrębach owsianych plus parę innych drobiazgów. Mnie obniżyła cholesterol z 260 jednostek całkowitego do 220, więc nieźle. Pamiętaj,że za niski cholesterol też nie jest dobry, cholesterol buduje hormony w naszym ciele, a np. takie osłonki mielinowe w mózgu są zbudowane wyłącznie z cholesterolu. Za niski cholesterol sprzyja chorobom degeneracyjnym mózu, włącznie z demencją. Ludzie ze zbyt niskim cholesterolem są narażeni na demencję!
Najlepiej zachować rozsądny umiar - nie za dużo, ale i nie za mało. Poziom 220-230 kiedyś był uważany za normalny, to naciski firm farmaceutycznych spowodowały,że obniżono tę wartość do idiotycznej ilości 180-200 - po to,żeby sprzedać satyny. To za mały poziom. Moim zdaniem do 240 jeszcze jest ok.

Lawendko, podpisuje sie pod Twoim postem rekami a jak sie postaram, to stopami tez:) Cholesterol zbyt wysoki nie powstaje tylko z powodu nadmiaru tluszczow zwierzecych ale rowniez ze stresu, odziedziczonych genow.... Ja w ciagu niespelna 2 lat za przyczyna statyn , rozwalilam sobie uklad trawienny, bole miesni itp. Dopiero teraz poczytalam co to swinskie lekarstwo w organizmie czyni. Postanowilam zwalczyc cholesterol za pomoca diety, ale wiem ,ze u mnie ma na to wielki wplyw stres i geny ze strony mamy. Nie zaszkodzi jednak troche zdrowiej pojesc.)
27 kwietnia 2016 21:40 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

MeryKy, poczytaj o diecie doktora Kowalskiego ( wbrew nazwisku to Amerykanin, pewnie polskiego pochodzenia). Jest to dieta oparta na otrębach owsianych plus parę innych drobiazgów. Mnie obniżyła cholesterol z 260 jednostek całkowitego do 220, więc nieźle. Pamiętaj,że za niski cholesterol też nie jest dobry, cholesterol buduje hormony w naszym ciele, a np. takie osłonki mielinowe w mózgu są zbudowane wyłącznie z cholesterolu. Za niski cholesterol sprzyja chorobom degeneracyjnym mózu, włącznie z demencją. Ludzie ze zbyt niskim cholesterolem są narażeni na demencję!
Najlepiej zachować rozsądny umiar - nie za dużo, ale i nie za mało. Poziom 220-230 kiedyś był uważany za normalny, to naciski firm farmaceutycznych spowodowały,że obniżono tę wartość do idiotycznej ilości 180-200 - po to,żeby sprzedać satyny. To za mały poziom. Moim zdaniem do 240 jeszcze jest ok.

Ja lawiruje miedzy 260 a 270, więc trochę za wysoko. O diecie poczytam, może mi spasuje? Dzięki 
27 kwietnia 2016 21:47 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Ja lawiruje miedzy 260 a 270, więc trochę za wysoko. O diecie poczytam, może mi spasuje? Dzięki :-)

Mery witaj w klubie cholesterolowych.) u mnie tez te granice. Kupie sobie aparat do mierzenia poziomu cholesterolu i bede naturalnie sie leczyc. Nie bede niszczyc bardziej zdrowia tabletkami po to aby sprawic przyjemnosc lekarzowi 
27 kwietnia 2016 21:48 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Ja lawiruje miedzy 260 a 270, więc trochę za wysoko. O diecie poczytam, może mi spasuje? Dzięki :-)

To właściwie żadna dieta wymagająca wyrzeczeń. Po prostu dodawanie dużych ilości otrąb owsianych, które wymiatają cholesterol z organizmu w sposób naturalny. Do dziś pamiętam smak bułeczek z otrąb owsianych, w smaku takie sobie, ale w sumie było fajnie, kilka lat to stosowałam z dobrym skutkiem. Do teo Kowalski zaleca niacynę ( ja jej nie mogę, dostaję pokrzywki), ale i bez niej działa. Można jeść mięso, ryby, nie jest to jakaś straszna dieta nie do wytrzymania, nie. Po prostu kupa otrąb i wszystko. :)
Moą też być otręby ryżowe, ale są trudniejsze do dostania i droższe. Poczytaj. Mam książkę Kowalskiego, ale w formie tradycyjnej, więc ci nie wyślę, ale chyba na chomikuj widziałam, można sobie ściągnąć w pdf-ie.
27 kwietnia 2016 21:55 / 2 osobom podoba się ten post
leni

Lawendko, podpisuje sie pod Twoim postem rekami a jak sie postaram, to stopami tez:) Cholesterol zbyt wysoki nie powstaje tylko z powodu nadmiaru tluszczow zwierzecych ale rowniez ze stresu, odziedziczonych genow.... Ja w ciagu niespelna 2 lat za przyczyna statyn , rozwalilam sobie uklad trawienny, bole miesni itp. Dopiero teraz poczytalam co to swinskie lekarstwo w organizmie czyni. Postanowilam zwalczyc cholesterol za pomoca diety, ale wiem ,ze u mnie ma na to wielki wplyw stres i geny ze strony mamy. Nie zaszkodzi jednak troche zdrowiej pojesc.)

Leni, o cholesterolu to można dniami rozmawiać, to wszystko nie jest takie proste, jak ludzie myślą - tzn,że cholesterol jest "be" ( już pomijam kwestie frakcji LDL i HDL, bo np. można mieć za wysoki LDL, ale jeśli też i HDL, czyli ten dobry cholesterol też jest wysoki, to znaczy,że jest w porządku i nie ma zagrożenia dla zdrowia). Są osoby, przy całkowitym cholesterolu na poziomie nawet 300 jednostek oraz wysokim złym LDL, ale mają też ogromnie wysoki dobry HDL, co równoważy szkodliwe działanie frakcji LDL). Ważny jest stosunek LDL do HDL.
Pomijając już fakt,że to nie do końca cholesterol uszkadza naczynia krwionośne - w dużo większym stopniu robi to homocysteina - i to właśnie ona jest faktycznym zabójcą. Poziom homocysteiny warto sobie oznaczyć, bo można mieć super poziom cholesterolu, wręcz książkowy i paść na zawał z powodu homocysteiny.
27 kwietnia 2016 22:00
Lawenda

Leni, o cholesterolu to można dniami rozmawiać, to wszystko nie jest takie proste, jak ludzie myślą - tzn,że cholesterol jest "be" ( już pomijam kwestie frakcji LDL i HDL, bo np. można mieć za wysoki LDL, ale jeśli też i HDL, czyli ten dobry cholesterol też jest wysoki, to znaczy,że jest w porządku i nie ma zagrożenia dla zdrowia). Są osoby, przy całkowitym cholesterolu na poziomie nawet 300 jednostek oraz wysokim złym LDL, ale mają też ogromnie wysoki dobry HDL, co równoważy szkodliwe działanie frakcji LDL). Ważny jest stosunek LDL do HDL.
Pomijając już fakt,że to nie do końca cholesterol uszkadza naczynia krwionośne - w dużo większym stopniu robi to homocysteina - i to właśnie ona jest faktycznym zabójcą. Poziom homocysteiny warto sobie oznaczyć, bo można mieć super poziom cholesterolu, wręcz książkowy i paść na zawał z powodu homocysteiny.

wlasnie na poczatku mialam 302 ale i zly i dobry byl wysoki, pozniej leki zbily do 260 i lekarz podwyzszyl mi jednostki. Nie bede juz sie tym swinstwem trc, sprobuje naturalnie
27 kwietnia 2016 22:06 / 1 osobie podoba się ten post
leni

wlasnie na poczatku mialam 302 ale i zly i dobry byl wysoki, pozniej leki zbily do 260 i lekarz podwyzszyl mi jednostki. Nie bede juz sie tym swinstwem trc, sprobuje naturalnie

Leni, a ty nie masz hipercholesterolemii rodzinnej? Powyżej 300 jednostek na to by wskazywało. Tu chyba bez leków się nie obejdzie, bo to trochę co innego, niż takie zwykłe podwyższenie poziomu,jakie ma większośc ludzi. Z hipercholesterolemią nie ma żartów. Musisz mieć pewność,że to nie to, zanim zrezynujesz z tabletek. To jest ten jedyny przypadek, kiedy statyny faktycznie ratują zdrowie, bo normalnie jestem ich wielką przeciwniczką u "normalnych" ludzi, ale to trochę inna para kaloszy. Co innego ładowanie zdrowych ludzi statynami,żeby osiągnąć nierealny poziom 200 jednostek, a co innego rzeczywista choroba, wymagająca tych leków :)
27 kwietnia 2016 22:19
Lawenda

Leni, a ty nie masz hipercholesterolemii rodzinnej? Powyżej 300 jednostek na to by wskazywało. Tu chyba bez leków się nie obejdzie, bo to trochę co innego, niż takie zwykłe podwyższenie poziomu,jakie ma większośc ludzi. Z hipercholesterolemią nie ma żartów. Musisz mieć pewność,że to nie to, zanim zrezynujesz z tabletek. To jest ten jedyny przypadek, kiedy statyny faktycznie ratują zdrowie, bo normalnie jestem ich wielką przeciwniczką u "normalnych" ludzi, ale to trochę inna para kaloszy. Co innego ładowanie zdrowych ludzi statynami,żeby osiągnąć nierealny poziom 200 jednostek, a co innego rzeczywista choroba, wymagająca tych leków :)

nie mam pojecia czy jestem obarczona ta choroba ale kiedys mialam od 180 do 220. Wszyscy ze strony mamy umarli na zawaly, wylewy ale nikt tez sie nie leczyl. Chce sama sie rpzekonac czy bledna dieta jest tego przyczyna, do lekow mozna wrocic
27 kwietnia 2016 22:21 / 5 osobom podoba się ten post
Idę spać, o ile mi się uda.
Cholera, tyle wiem, taka jestem "mundra", wszystko mam rzekomo w małym palcu, ale na bezsenność i ciężkie zaburzenia rytmu snu i czuwania jakoś nie znalazłam skutecznego sposobu. Nic nie pomaga, poza medytacją i treningiem autogennym, ale nie mogę sobie ciągle puszczać medytacji, bo to tak samo uzależnia, jak prochy.
Tak bym chciała pospać nieprzerwanie chociaż te 7 godzin.
Dobranoc. Nie wiem, jak długo będę na forum, na szteli nie będe miała neta, także na razie się żegnam, wpadnę jeszcze jutro.
Pa, robaszki wy moje. Lubię was. Seeeeerio. :)))))
27 kwietnia 2016 22:23 / 1 osobie podoba się ten post
leni

nie mam pojecia czy jestem obarczona ta choroba ale kiedys mialam od 180 do 220. Wszyscy ze strony mamy umarli na zawaly, wylewy ale nikt tez sie nie leczyl. Chce sama sie rpzekonac czy bledna dieta jest tego przyczyna, do lekow mozna wrocic

To może być to, leni, tak to wygląda.....
Ok, spróbuj naturalnie, ale monitoruj i jak coś, to leki. Powodzenia. :)