Moze musiała na sponsorowane wczasy uzbierać ?? Bo skoro dobro pacjenta sie nie liczy to co ??
Moze musiała na sponsorowane wczasy uzbierać ?? Bo skoro dobro pacjenta sie nie liczy to co ??
Nie wiemy czy było tyle chorób. czy nie. Bardzo dużo ludzi w Polsce była niediagnozowana. Nie korzystali z lekarzy, nie leczyli sie w szpitalach. Dopiero lata 80 stały sie przełomem w Polsce jesli chodzi o podejście do medycyny i jej osiągnięć. Gospodynie wiejskie zaczeły wyjeżdżac do sanatoriów, w szpitalach byli starsi wielkiem pacjenci zamieszkający tereny wiejskie.
70 latek jeszcze w latach 80 to był staruszek. Ludzie umierali w wieku 70-80 lat.
Więc napewno nasza obecna wiedza z zakresu zdrowego żywienia, podejście nasze do aktywnego trybu życia pomaga nam bardzo.
Ja mam za wysoki cholesterol i ostatnio nie jadłam dużo zwierzęcych tłuszczy. Właśnie tylko masło i olej kokosowy, ale nadal bez zmian? Lekarka zapodała mi statyny, ale chciałabym tej trucizny uniknąć? Więc muszę jeść dużo tego na co motyle srają? No bo inaczej już chyba nie spadnie? A tłuszcz tylko kokosowy? I ewentualnie jakieś drobiowe mięso w niewielkich ilościach. No i ryby.
MeryKy, poczytaj o diecie doktora Kowalskiego ( wbrew nazwisku to Amerykanin, pewnie polskiego pochodzenia). Jest to dieta oparta na otrębach owsianych plus parę innych drobiazgów. Mnie obniżyła cholesterol z 260 jednostek całkowitego do 220, więc nieźle. Pamiętaj,że za niski cholesterol też nie jest dobry, cholesterol buduje hormony w naszym ciele, a np. takie osłonki mielinowe w mózgu są zbudowane wyłącznie z cholesterolu. Za niski cholesterol sprzyja chorobom degeneracyjnym mózu, włącznie z demencją. Ludzie ze zbyt niskim cholesterolem są narażeni na demencję!
Najlepiej zachować rozsądny umiar - nie za dużo, ale i nie za mało. Poziom 220-230 kiedyś był uważany za normalny, to naciski firm farmaceutycznych spowodowały,że obniżono tę wartość do idiotycznej ilości 180-200 - po to,żeby sprzedać satyny. To za mały poziom. Moim zdaniem do 240 jeszcze jest ok.
MeryKy, poczytaj o diecie doktora Kowalskiego ( wbrew nazwisku to Amerykanin, pewnie polskiego pochodzenia). Jest to dieta oparta na otrębach owsianych plus parę innych drobiazgów. Mnie obniżyła cholesterol z 260 jednostek całkowitego do 220, więc nieźle. Pamiętaj,że za niski cholesterol też nie jest dobry, cholesterol buduje hormony w naszym ciele, a np. takie osłonki mielinowe w mózgu są zbudowane wyłącznie z cholesterolu. Za niski cholesterol sprzyja chorobom degeneracyjnym mózu, włącznie z demencją. Ludzie ze zbyt niskim cholesterolem są narażeni na demencję!
Najlepiej zachować rozsądny umiar - nie za dużo, ale i nie za mało. Poziom 220-230 kiedyś był uważany za normalny, to naciski firm farmaceutycznych spowodowały,że obniżono tę wartość do idiotycznej ilości 180-200 - po to,żeby sprzedać satyny. To za mały poziom. Moim zdaniem do 240 jeszcze jest ok.
Ja lawiruje miedzy 260 a 270, więc trochę za wysoko. O diecie poczytam, może mi spasuje? Dzięki :-)
Ja lawiruje miedzy 260 a 270, więc trochę za wysoko. O diecie poczytam, może mi spasuje? Dzięki :-)
Lawendko, podpisuje sie pod Twoim postem rekami a jak sie postaram, to stopami tez:) Cholesterol zbyt wysoki nie powstaje tylko z powodu nadmiaru tluszczow zwierzecych ale rowniez ze stresu, odziedziczonych genow.... Ja w ciagu niespelna 2 lat za przyczyna statyn , rozwalilam sobie uklad trawienny, bole miesni itp. Dopiero teraz poczytalam co to swinskie lekarstwo w organizmie czyni. Postanowilam zwalczyc cholesterol za pomoca diety, ale wiem ,ze u mnie ma na to wielki wplyw stres i geny ze strony mamy. Nie zaszkodzi jednak troche zdrowiej pojesc.)
Leni, o cholesterolu to można dniami rozmawiać, to wszystko nie jest takie proste, jak ludzie myślą - tzn,że cholesterol jest "be" ( już pomijam kwestie frakcji LDL i HDL, bo np. można mieć za wysoki LDL, ale jeśli też i HDL, czyli ten dobry cholesterol też jest wysoki, to znaczy,że jest w porządku i nie ma zagrożenia dla zdrowia). Są osoby, przy całkowitym cholesterolu na poziomie nawet 300 jednostek oraz wysokim złym LDL, ale mają też ogromnie wysoki dobry HDL, co równoważy szkodliwe działanie frakcji LDL). Ważny jest stosunek LDL do HDL.
Pomijając już fakt,że to nie do końca cholesterol uszkadza naczynia krwionośne - w dużo większym stopniu robi to homocysteina - i to właśnie ona jest faktycznym zabójcą. Poziom homocysteiny warto sobie oznaczyć, bo można mieć super poziom cholesterolu, wręcz książkowy i paść na zawał z powodu homocysteiny.
wlasnie na poczatku mialam 302 ale i zly i dobry byl wysoki, pozniej leki zbily do 260 i lekarz podwyzszyl mi jednostki. Nie bede juz sie tym swinstwem trc, sprobuje naturalnie
Leni, a ty nie masz hipercholesterolemii rodzinnej? Powyżej 300 jednostek na to by wskazywało. Tu chyba bez leków się nie obejdzie, bo to trochę co innego, niż takie zwykłe podwyższenie poziomu,jakie ma większośc ludzi. Z hipercholesterolemią nie ma żartów. Musisz mieć pewność,że to nie to, zanim zrezynujesz z tabletek. To jest ten jedyny przypadek, kiedy statyny faktycznie ratują zdrowie, bo normalnie jestem ich wielką przeciwniczką u "normalnych" ludzi, ale to trochę inna para kaloszy. Co innego ładowanie zdrowych ludzi statynami,żeby osiągnąć nierealny poziom 200 jednostek, a co innego rzeczywista choroba, wymagająca tych leków :)
nie mam pojecia czy jestem obarczona ta choroba ale kiedys mialam od 180 do 220. Wszyscy ze strony mamy umarli na zawaly, wylewy ale nikt tez sie nie leczyl. Chce sama sie rpzekonac czy bledna dieta jest tego przyczyna, do lekow mozna wrocic