Na wyjeździe #27

29 sierpnia 2015 20:22
magdzie

:-(Ja nie dyskutuje ,tylko mowie ze trza zmienic,bo bedzie smierdziec i nie zwracam uwagi na opory,ze nie smierdzi,szkoda mego zdrowia

Magdzi ja nie dyskutuje a jednak nie pozwala mi podejsc do siebie. Odtraca moje ręce i nie da sie dotknać nawet.
Wierz mi ze jest silna a bic sie nie będę z pacjentką.
To trzeba podstępem jakimś
29 sierpnia 2015 20:34 / 5 osobom podoba się ten post
Gosia 1234

Magdzi ja nie dyskutuje a jednak nie pozwala mi podejsc do siebie. Odtraca moje ręce i nie da sie dotknać nawet.
Wierz mi ze jest silna a bic sie nie będę z pacjentką.
To trzeba podstępem jakimś

Wspolczuje
Zastanawiam sie nad soba od tygodnia ,ile we mnie cierpliwosci jest ,i nie wiem skad jej tyle mam.Fakt z natury jestem cierpliwa osoba ,lecz do czasu az mi ktos powaznie na odcisk nie nadepnie.Byc moze tez beznadziejny przypadek ktory teraz mam wywoluje jeszcze u mnie wieksze oddanie i cierpliwosc ?Sama nie wiem,moze jest tak tylko na poczatku,a pozniej czlek robi sie odporny.
Sorki ,ale tak mnie cos naszlo.Dobranoc
29 sierpnia 2015 21:52 / 1 osobie podoba się ten post
Tak to prawda, też to wyczułam tylko na spokojnie. mam dziadzia z głęboką demencją.
29 sierpnia 2015 21:55 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

Orim, z siemieniem średnio prawda. Na początku podawania, może troszkę,
ale organizm szybko się przyzwyczaja.

chciala cos na "rozruch" 
29 sierpnia 2015 22:10 / 9 osobom podoba się ten post
Mam teraz fajną pracę, jak na razie sporo było roboty , ale przez ten tydzien jako tako ogrnęłam ....dalej na bierząco.

Przed wyjazdem z porzedniej steli zaproponowano nową pracę, ale że chciałam na urlop to zadzwoniłam do koleżanki , miała być tylko na miesiąc, ale się spodobało i bedziemy się zmieniać co 6 tyg.
Jest to dom i nie był sprzątany od 2 lat, sporo pracy zrobiła kolezanka, a ja resztę okna firanki zasłony i trochę ogrodu....
Dziadek jest słabiutk,i ale na chodzie i wiekszość dnia spedza w łóżku, je malutko ale nie marydzi, trzeba pomóc przy myciu i ubraniu.
Dzieci wpadają  na krótko i tylko pytają czy jest dobrze.
Jest rower i internet. Dziadek nie woła w nocy sam wstaje do łazienki.
Sama robie zakupy i nikt się nie wtrąca.
Mieszkam na poddaszu , minus jest stasznie goraco ale jest wiatrak.
Minus wspólna łazienka,
Mam 2 godz.po obiedzie i po kolacji po 7-8
Czuję się tu prawie jak w domu bo nikt nie kontroluje i mnie nie poucza.
To moj stryszek ,to okragłe to wiatrak, na początku parę razy się rąbnęłam o belki

29 sierpnia 2015 22:18
ORIM

chciala cos na "rozruch":-) 

Surowe mleko z kiszonymi ogórkami szybciejsze:):):):)Hi hi hi
29 sierpnia 2015 22:19 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Surowe mleko z kiszonymi ogórkami szybciejsze:):):):)Hi hi hi

sadystka  Jednak na Niemcow chyba to nie dziala.Oni takie mieszanki to robia co dzien
29 sierpnia 2015 22:41 / 10 osobom podoba się ten post
Zofija

Miałyśmy z PDP dzisiaj nie lada przygodę. Podczas obiadu walnęło coś o szybę. Wyszłam na balkon, a tam siedział oszołomiony piękny duży ptak. Gdy podeszłam do niego nieporadnie podfruwywał. Zostawiłam go więc w spokoju. Balkon okupywał prawie godzinkę, tak jakby odpoczywał. Być może miał wstrząsnienie mózgu po uderzeniuw szybę. Już zastanawiłyśmy się z PDP, czy może należy wezwć jakieś służby ornitologiczne na ratunek, ale w końcu sam odleciał, a właściwie wyskoczył z balkonu (1 piętro) i więcej go nie widziałyśmy.

Nie znam się na ptakach, ale wyglądał on na młodego orła. Zrobiłam zdjęcia i wysłałam córce PDP i ona oświeciła mnie, że to był Myszołów.
Wyglął właśnie tak. 

Historii z ptakiem ciąg dalszy. Dzisiaj rano zobaczyłam go ponownie w naszym ogrodzie. Wyszłam na balkon i miałam to szczęście natknąć się na walkę  o życie tego ptaka z kotem. Kot ustąpił, a ptaszek spokojnie przechadzał się dalej po trawniku. Zeszłam na dół z telefonem i zrobiłam zdjęcia z dość bliskiej odległości. Przy okazji zauważyłam, ze ma on uszkodzone skrzydło. Powaidomiłam córkę PDP o tym fakcie i ona zorganizowała akcję ratunkową dla niego. Zabrano go do odpowiedniej placówki. Ptak więc jest uratowany, a przy okazji dowiedziałam się, że to jest młody jastrząb (Habicht).
29 sierpnia 2015 23:45
salazar

Ma ktoś Snickersa :D? Podzieli się?

W Rewe są. Z wilczą jagodą w środku.
29 sierpnia 2015 23:48 / 6 osobom podoba się ten post
amelka

W Rewe są. Z wilczą jagodą w środku.

Amelko, serdecznie dziękuję za radę :).

Twoja życzliwość, troska i szacunek dla innych są dla mnie drogowskazem.
29 sierpnia 2015 23:49 / 4 osobom podoba się ten post
amelka

W Rewe są. Z wilczą jagodą w środku.

Zawartość....godna ...,,WARTOSCI"
29 sierpnia 2015 23:54
doda1961

Zawartość....godna ...,,WARTOSCI":diabel1:

Tak. Zgoda.
Są ludzie wartościowi lub już nieco mniej.
30 sierpnia 2015 00:12 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Historii z ptakiem ciąg dalszy. Dzisiaj rano zobaczyłam go ponownie w naszym ogrodzie. Wyszłam na balkon i miałam to szczęście natknąć się na walkę  o życie tego ptaka z kotem. Kot ustąpił, a ptaszek spokojnie przechadzał się dalej po trawniku. Zeszłam na dół z telefonem i zrobiłam zdjęcia z dość bliskiej odległości. Przy okazji zauważyłam, ze ma on uszkodzone skrzydło. Powaidomiłam córkę PDP o tym fakcie i ona zorganizowała akcję ratunkową dla niego. Zabrano go do odpowiedniej placówki. Ptak więc jest uratowany, a przy okazji dowiedziałam się, że to jest młody jastrząb (Habicht).

Wykonałaś kawał dobrej roboty.......dzięki  twojej wielkiej wrażliwości ptaszysko żyje no i my wiemy jak się nazywa po niemiecku.
30 sierpnia 2015 01:13 / 9 osobom podoba się ten post
amelka

Tak. Zgoda.
Są ludzie wartościowi lub już nieco mniej.

To prawda, ci mniej, wyśmiewają ludzi, nie szanują innych i generalnie to żadnej w nich wartosci nie ma. No chyba , że we własnym mniemaniu!
 
30 sierpnia 2015 08:39 / 1 osobie podoba się ten post
salazar

Amelko, serdecznie dziękuję za radę :).

Twoja życzliwość, troska i szacunek dla innych są dla mnie drogowskazem.

Salazar, przecież Amelka wie dla kogo ten Snickers:) sądzę,że ona nie lubi się dzielić, więc spokojnie!