Pojechałam wczoraj jak zawsze po wyjeździe zarejestrowaĆ się w PUP.Siedzę już w pokoju ,pan mnie w kompie rejestruje a w pokoju obok/drzwi otwarte i widok miałam przedni na całość/siedzi młoda stażystka i surfuje na Pudelku.Korytarz pełen petentów-ja czekałam ponad godzinę na wywołanie swojego numerka.Pytam więc pana "mojego" jakie szanse ma osoba w moim wieku na takowy staż ,ewentualnie pracę w szacownym urzędzie.Pan pyta dlaczego pytam.Odpowiadam więc,że pytam bo jesli ta praca/staż ma polegać na siedzeniu na Pudelku cały dzień to ja chętnie się załapię......Pan się wychylił zza biurka ,zerknął na stażystkę i mówi:eeeee,to tylko stażystka.Więc ja na to ,że to nie ma znaczenia kim jest, bo jej staż/pensja jest płacona m.in z pana i moich podatków i jak już to przynajmniej monitor mogłaby inaczej ustawić bo to bezczelność w stosunku do petenta,takie zachowanie:):):)Na koniec życzyłam panu miłego dnia i bardziej zaangażowanych stażystów:):)
Wiem ,że te staże to grosze ,ale uważam że tak być nie powinno,w dodatku pod samym nosem opiekuna stażu i na oczach petenta. Odezwalibyście się na taki widok?Czy nie?Bo córka jak jej to opowiedziałam zrypała mnie ,że niepotrzebnie się odzywałam bo biedula ochrzan na pewno dostała....Wg mnie nie szkodzi,może bardziej się przyłoży i doceni ,że ma jakąś pracę w ogóle bo dla mnie ,a pytam o to zawsze z czystej ciekawości, nie ma ani pracy ani nawet propozycji kursów żadnych....Więc?
