Zakres obowiązków opiekuna osoby starszej

04 września 2014 15:06
wichurra

Tak w sprawie powołania - miałam powołanie do pracy w szkole - już od 6 klasy podstawówki chciałam być nauczycielką niemieckiego. No to było to chyba powołanie nie? A przecież za darmo bym w szkole nie pracowała, bo każdy chce godnie żyć.

no właśnie miałam pytać, dlaczego rzuciłaś szkołę? :)
04 września 2014 15:13 / 9 osobom podoba się ten post
Ja czuję powołanie do wysokich zarobków
Do pracy w D nie czuję powołania,ale wykonuję ją w celu uzyskania tego co wyżej
04 września 2014 15:41
kasia63

A tak wlaściwie czy dla Was w ogole jest hasło "powołanie"Bo dla mnie to np.kiedy mloda ,piekna dziewczyna po studiach nagle decyduje się iść do zamkniętego zakonu,albo kiedy inna rzuca wszystko  i na odludzi tworzy azyl dla psów,czy dwie inne młode studentki ,które zostawiają b.wygodne zycie w kraju i jada do Afryki zajmowac się sierotami wojennymi-wszystkie te osoby robia to za darmo,ze swoich środków lub z datków,nie żądając zapłaty-to wtedy to jest powołanie.Kiedy robi sie coś dla innych nieczego w zamian nie oczekując. A my?My oczekujemy-godnej zapłaty,godnych warunków socjalnych,netu,telefonu,jedzenia,przerwy i nieuciązliwych PDP:)Więc gdzie tu miejsce na to górnolotne wzniosłe okreslenie???No,gdzie?

Kasia ,no nigdzie nie widze tego wznioslego uczucia.! .Napisalam żartobliwie -wyzej ,nie zrozumialysmy sie .
04 września 2014 16:15
mzap88

bez przesady...................
0_o

Ale,że co ????????????? O-o
04 września 2014 16:29 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Ale,że co ????????????? O-o

skomęciłam jedynie Twojego posta. Ot co ;]
04 września 2014 16:49 / 1 osobie podoba się ten post
mzap88

no właśnie miałam pytać, dlaczego rzuciłaś szkołę? :)

Nie rzuciłam, tylko mnie wywalili na zbity pysk:)


A tak serio no to mnie zwolnili - brak etatu, a ja najmłodsza z germanistek byłam. Brak etatów, bo niż demograficzny, a i w ramach oszczędności zaczęto coraz większe klasy tworzyć.
04 września 2014 17:00
wichurra

Nie rzuciłam, tylko mnie wywalili na zbity pysk:)


A tak serio no to mnie zwolnili - brak etatu, a ja najmłodsza z germanistek byłam. Brak etatów, bo niż demograficzny, a i w ramach oszczędności zaczęto coraz większe klasy tworzyć.

co za czasy. ..
 
04 września 2014 17:01
W jakim wieku trzeba byc zeby nie zwolnili.
Niedawno moja kolezanke nauczycielke zwolnili,dyrektorka jej powieziala 'ja nic do pani nie mam,ale stawiam na młodych'.
Kolezanka ma 36 lat.
04 września 2014 17:11 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra

Nie rzuciłam, tylko mnie wywalili na zbity pysk:)


A tak serio no to mnie zwolnili - brak etatu, a ja najmłodsza z germanistek byłam. Brak etatów, bo niż demograficzny, a i w ramach oszczędności zaczęto coraz większe klasy tworzyć.

 Czy wróciłabyś do pracy w szkole, gdyby znalazł sie etat? Pytam, bo trudno jest mi przerwać wyjazdy do pracy za granicą. Lubię oderwać się od własnych spraw, lubię kiedy na konto wpływaja konkretne pieniądze. Mnie osobiście te wyjazdy bardzo wciągnęły.
04 września 2014 17:25
greenandy

W jakim wieku trzeba byc zeby nie zwolnili.
Niedawno moja kolezanke nauczycielke zwolnili,dyrektorka jej powieziala 'ja nic do pani nie mam,ale stawiam na młodych'.
Kolezanka ma 36 lat.

Wiek w sumie nie gra roli. Najbardziej liczy się stopień awansu zawodowego. Przez pierwszy rok pracy jesteś stażystą, potem egzamin i jesteś nauczycielem kontraktowym. Później musisz mieć chyba 2 lata przerwy i dopiero wtedy możesz zacząć 3 letni staż na nauczyciela mianowanego. Znowu egzamin, tym razem na wyższym szczeblu i jesteś mianowanym. Znowu trzeba zrobić przerwę - tym razem chyba rok i można zacząć staż na nauczyciela dyplomowanego. Staż już nie pamiętam ile trwa, ale minimum 3 lata. Ja byłam w trakcie stażu na nauczyciela dyplomowanego, a starsze koleżanki zdążyły już zdobyć ten stopień. 
A przy zwolnieniach patrzy się na stopień awansu. I jak dyrektor zwoliłby nauczyciela dyplomowanego, a miał w zanadrzu nauczyciela mianowanego, to sprawa mogłaby do sądu trafić. Nikt nie chce być zwolniony, więc taki nauczyciel dyplomowany raczej by się bronił przed zwolnieniem. I tak raczej dyrektorzy nie ryzykują. 
04 września 2014 17:27
IGGA

 Czy wróciłabyś do pracy w szkole, gdyby znalazł sie etat? Pytam, bo trudno jest mi przerwać wyjazdy do pracy za granicą. Lubię oderwać się od własnych spraw, lubię kiedy na konto wpływaja konkretne pieniądze. Mnie osobiście te wyjazdy bardzo wciągnęły.

Wróciłabym, bo w sumie zarabiałam więcej. 2.000 - 2.200 w szkole (zalezy ile godzin się miało) plus ok 1200 z korepetycji. Niby mniej niż za miesiąc w Niemczech, ale za to taka kasa co miesiąc była. W wakacje, ferie i święta odchodziły jedynie korepetycje. 
Prawdą też jest, że żeby tyle zarobić, to pracowałam od rana do wieczora - szkoła + korki. Tutaj się o wiele mniej napracuję, ale nie ma mnie w domu. 
04 września 2014 17:29
greenandy

W jakim wieku trzeba byc zeby nie zwolnili.
Niedawno moja kolezanke nauczycielke zwolnili,dyrektorka jej powieziala 'ja nic do pani nie mam,ale stawiam na młodych'.
Kolezanka ma 36 lat.

Aha - jak koleżanka ma 36 lat, to raczej zdążyła już zrobić dyplomowanego. 
Ja miałam 33 jak mnie zwalniano i ze 2 lata mi zabrakły. Góra 3.
 
04 września 2014 17:37
wichurra

Aha - jak koleżanka ma 36 lat, to raczej zdążyła już zrobić dyplomowanego. 
Ja miałam 33 jak mnie zwalniano i ze 2 lata mi zabrakły. Góra 3.
 

popracuj póki nie masz dzieci i wracaj szybko do szkoly to najlepsza fucha:)
 
04 września 2014 17:46
wichurra

Wróciłabym, bo w sumie zarabiałam więcej. 2.000 - 2.200 w szkole (zalezy ile godzin się miało) plus ok 1200 z korepetycji. Niby mniej niż za miesiąc w Niemczech, ale za to taka kasa co miesiąc była. W wakacje, ferie i święta odchodziły jedynie korepetycje. 
Prawdą też jest, że żeby tyle zarobić, to pracowałam od rana do wieczora - szkoła + korki. Tutaj się o wiele mniej napracuję, ale nie ma mnie w domu. 

e to faktycznie nieźle miałaś. 
 
04 września 2014 17:54
ziolkowa

popracuj póki nie masz dzieci i wracaj szybko do szkoly to najlepsza fucha:)
 

Do szkoły to już nie ma szans. W moim mieście iluś tam już nauczycieli zwolniono, także od niemieckiego. W szkole po mnie jeszcze dwie straciły pracę. 
Może w dużym mieście byłoby łatwiej, ale nie wyobrażam sobie dojeżdżać np. do Poznania 50km. Pracujesz niby do 14.00, ale o 17.00 masz albo wywiadówki, albo radę, albo szkolenie, albo zebranie oddziałowe, zebranie przedmiotowe - ciągle coś. Często koło 20.00 z pracy wychodziłam. Jak jest się na miejscu, to pojedzie się do domu i na tą 17.00 wróci, a jak 50km od domu to co wtedy? Nie jest łatwo:)