I nic a nic nie zostawiłaś Diakonce do sprzątania ?

.... Andreyka , ja chciałam być równiachą dla Irakijki , która tu sprząta , posiadywałam z nią , gadałam a ta cholera jak pojechałam na urlop powiedziała do zmienniczki , przy " młodej koleżance " , że : " ojej , ile tu okruchów pod stołem ! ta Barbara mówiła , że odkurzy ! " co było gówno prawdą , bo jak ostatnio przychodziła ( przed moim urlopem ) to mnie na górze nie było - mogła odkurzać , sprzątać do woli . Jeszcze przed przyjazdem zmienniczki sama , bio by mi wstyd było ślicznie pozamiatałam z dywanu pod stołem w jadalni . Moją sypialnię , kuchnię i moją łazienkę wypucowałam na błysk , bo to należy do moich obowiązków . Ona przyjechała na sprzatanie 4 dni po moim wyjeździe

....W ten poniedziałek też była ....a ja tylko nóżki unosiłam , żeby mogła dobrze poodkurzać . Jak mi pokazała , że w rogu na suficie wisi firaneczka z pajęczynki to zapiszczałam , że ja się tak strasznie boję pająków , że nie mogę na nie patrzeć i w ogóle błeeee ..... No i pojechała po suficie rurką od odkurzacza . Powiedziałam sobie - koniec litości - profesorowa jej płaci na godziny , więc nie będzie u mnie nasiadówek , żeby czas zleciał , tylko niech sprząta .....ulubione moje powiedzenie : ulituj się nad dziadem to jak dziad odżyje to ci torbą dobije .