Tak sobie myślę, że ja nie dałabym rady jeżdzić ciągle na inne Stele. Stres, strach i obawa, wykonćzyłyby mnie.
Podziwiam te osoby które ciągle zmieniają podopiecznych. No oczywiscie jak jest nie fajnie, to się nie dziwię.
Ja u mojej babci juz 5 lat jestem i nigdzie się nie wybieram od niej. Zapusciłam tu korzenie w przenosni i dosłownie. Mam tu swój mały świat, swoją szkołę, swój taniec brzucha, swoje sprawy, jakieś małe plany i namiastkę normalności. W ubiegłym tygodniu całą moją taneczną grupą byłysmy na kolacji w indyjskiej knajpie, pyszne jedzonko jadłysmy i wspaniale się bawiłysmy. Jakis czas temu miałysmy występ na scenie podczas Arabskiej Nocy (pewnie juz o tym pisałam) , jutro mamy ostatnie zajęcia i z pewnoscią będą miłe zyczenia i jakieś drobiazgi w prezencie. Ja przygotowałam paczuszki z włąsnoręcznie upieczonymi ciasteczkami dla kazdej z koleżanek. Fajne sa te kobitki, przyjęły mnie bardzo ciepło do grupy i dobrze się wśród nich czuję, choć na początku byłam dość sceptyczna. Acha i w dodatku, zapytały jak wyglądają święta Bożego Narodzenia w Polsce, no to juz mnie całkiem uwiodły

JEśli mi się babcia przeniesie do lepszego świata, to będę bardzo tęsknić nie tylko za nią, ale i za moimi niemieckimi znajomymi tutaj.Może to nieprofesjonalne, ale jestem człowiekiem, nie tylko opiekunką. Póki co babcia ma się bardzo dobrze i niech ten stan trwa jak najdłuzej.