Na wyjeździe #29

26 października 2015 21:24
Malgi

Rybeńko kochana, mój mąż jest już od dawna na emeryturze i gdybym chciała ubogo (biednie) żyć, to nawet spłacając kredyt hipoteczny - nie musiałabym pracować. Ale ja lubię wystawne życie, lubię odwiedzać bliskich i lubię dawać prezenty. Lubię ulepszać swój domek, jeszcze brakuje mi fajnych mebli do szczęścia. Zdrowia niestety nie mam już zbyt dobrego (mój mąż również), ale na razie dopóki mogę, będę wyjeżdżać na krótsze lub nieco dłuższe zlecenia, aby zarobić na "luksusy". Marzą mi się jeszcze wakacje w ciepłych krajach (Grecji, Chorwacji, Włoszech czy Hiszpanii) - mam nadzieję, że w przyszłym roku spełnią się i te moje marzenia...
Czeka mnie niedługo operacja (która ma niby polepszyć moje zdrowie), dlatego teraz pracuję i trochę odkładam, żeby potem niczego do szczęścia mi nie zabrakło.
Ja już nie mam mamy, ani dzieci na utrzymaniu, a moja córka z wnusiami mieszka też około 60 km ode mnie i staram się chociaż raz w tygodniu z nimi spotkać (oczywiście jak jestem w PL).
No i ja też lubię swoją wieś, bo mam blisko do lasów i jeziora, a i do mojego ukochanego morza też tylko 60 km.

Fajnie Gosiu masz, też bym tak chciała:) i miała jeszcze siły pracowac na przyjemności:) Niestety, w tym momencie u mnie jest inaczej, mamy jeszcze na utrzymaniu młodsze dziecko, mąż do emerytury(głodowej- działalnośc gospodarcza- współpraca z korporacją)ma jeszcze minimum 13 lat, ja obecnie nie moge pracowac...tylko doła można załapac:(
26 października 2015 21:26 / 1 osobie podoba się ten post
ania52

40 to nie 100....ja tez na pis nie glosowalam...

100 to bylo kiedys. Jak demokraccji nie bylo jeszcze. Wszyscy zgodnie do jednej traby dmuchali.
Poza tym, nie musi byc 100, wystarcza "tylko" 40 .-))).
No coz, moge Ci tylko wspolcczuc. Bo wiem co czujesz. To samo czulem przed czterema laty.
26 października 2015 21:26 / 5 osobom podoba się ten post
Barbara48

Wiele osób razi używanie słowa bynajmniej w sposób niekonwencjonalny, w znaczeniu 'przynajmniej'. Jest to jednak innowacja dość rozpowszechniona, często spotykana w Polsce centralnej i na Pomorzu. Skoro przedostaje się do języka osób wykształconych, niewykluczone, że kiedyś zostanie zaaprobowana. Tak się stało w literackim języku kaszubskim, gdzie bënômni jest synonimem przënômni 'przynajmniej':

Tak, jak niektórzy niekonwencjonalni panowie mówią: "poszłem"? ;)
26 października 2015 21:26
wichurra2

Co Ty tu opowiadasz. Bynajmniej to słowo znaczące co innego i nie może być używane zamiennie z przynajmniej. Stosowanie takiej zamienności nie jest niekonwencjonalne tylko jest błędem. 

Sorry, takie błędy językowe mam prawo zrobić. Nie studiowałam filologii polskiej.
Tak naprawdę miałam na myśli, że ja do tej grupy się zaliczam. Bijecie pianę o to "bynajmniej", jakbym użyła co najmiej (o przepraszam) niecenzuralnego przekleństwa.
26 października 2015 21:27 / 3 osobom podoba się ten post
myślicie, że coś się zmieni?
wszyscy maja te same grabie....
26 października 2015 21:27 / 1 osobie podoba się ten post
Knorr

100 to bylo kiedys. Jak demokraccji nie bylo jeszcze. Wszyscy zgodnie do jednej traby dmuchali.
Poza tym, nie musi byc 100, wystarcza "tylko" 40 .-))).
No coz, moge Ci tylko wspolcczuc. Bo wiem co czujesz. To samo czulem przed czterema laty.

dziekuje...mam zalobe w sobie....
26 października 2015 21:28 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

W szkole nasza polonistka podkreślała ,że używanie "bynajmniej " jest manieryczne i drobnomieszczańskie i tak jakos to zapamietałam ,że nie używam wcale:):):) To samo dotyczyło słowa"azaliż":)Powstało z tego nasze, klasowe, świńskie powiedzonko,które na spotkanich klasowych radośnie wiedzie prym::)A brzmi ono tak:
"azaliż hrabio,azaliz ,bynajmniej nie mlaskaj":):):)

Eee co znowu ta polonistka,jakaś  zakompleksiona że  ktoś ją o drobnomieszczaństwa oskarży
Bynajmniej to calkiem zwykłe słowo,nie wiadomo tylko czemu mylone z przynajmniej
Azaliż to piękne staropolskiego staropolskie słowo które wyszło z użycia
26 października 2015 21:29 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra2

Rachunki Ci się pomyliły. Na wybory poszło kolo 51% uprawnionych do głosowania i to koło 38% z nich zagłosowało na PiS. 

Pomyłka z tym lajkiem, przepraszam
26 października 2015 21:29 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra2

Rachunki Ci się pomyliły. Na wybory poszło kolo 51% uprawnionych do głosowania i to koło 38% z nich zagłosowało na PiS. 

Niewazne szczegoly. Wazne, kto wygral. Nie zlosc sie wichuro, zlosc pieknosci szkodzi. I tak nic juz nie zdzialasz. Przykro mi bardzo, ze miescisz sie w grupie przegranych. A pamietasz to moze sprzed lat 4? Ile to tam procent bylo dla Twoich ulubiencow?
26 października 2015 21:29
wichurra2

Co Ty tu opowiadasz. Bynajmniej to słowo znaczące co innego i nie może być używane zamiennie z przynajmniej. Stosowanie takiej zamienności nie jest niekonwencjonalne tylko jest błędem. 

Wichurko ją tylko zacytowalam za słownikiem języka polskiego,tez uwazam ze jest bledne
26 października 2015 21:30
Zofija

Sorry, takie błędy językowe mam prawo zrobić. Nie studiowałam filologii polskiej.
Tak naprawdę miałam na myśli, że ja do tej grupy się zaliczam. Bijecie pianę o to "bynajmniej", jakbym użyła co najmiej (o przepraszam) niecenzuralnego przekleństwa.

Nie Twoje "bynajmniej" było celem mojej zgryźliwości i chyba już wyjaśniłam o co mi chodziło. 
26 października 2015 21:31 / 2 osobom podoba się ten post
Marta

Co do młokosów z Razem,no fakt mój syn 21 lat więc nie stary :-)
Ale on juz jako 14-15 latek organizował różne marsze wiece ...wyjeżdżał do innych miast a ja drżałam ze strachu żeby od jakiego " przeciwnika politycznego" w łeb nie zarobił
Tacy są w Razem ale tez starsi juz po studiach z rodzinami ,dziećmi...różnych zawodów to ludzie ale wykształceni i inteligentni
Może to w nich jest przyszłość? Dostali upragnione dotacje tak bardzo o tum marzyli...rozwiną skrzydła...

W moim środowisku sporo młodych ludzi na nich głosowało, m.in. moja córka. Myślę, że mają przed sobą przyszłość i cieszę się, że pojawiła się nowa partia lewicowa, choć żal mi, że Barbara Nowacka przepadła.
26 października 2015 21:32
wichurra2

A nie widziałaś chłopca 1,5 letniego, którego niemal utopionego wylawiano parę dni temu z morza? Oprócz tych wyposzczonych są i takie historie. 

Są i takie, zgadzam się. Marzenie "taty" o sztucznej szczęce, kosztowało życie całej rodziny(matki i 2 dzieci). Dzieci służą im jako tarcze
















http://prostozmostu.net/media/_versions/2015/09/17/Czy_big.jpg








26 października 2015 21:32 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Sorry, takie błędy językowe mam prawo zrobić. Nie studiowałam filologii polskiej.
Tak naprawdę miałam na myśli, że ja do tej grupy się zaliczam. Bijecie pianę o to "bynajmniej", jakbym użyła co najmiej (o przepraszam) niecenzuralnego przekleństwa.

Widzisz Zofijo, przegrywac tez trzeba umiec. Jak kto nie potrafi, wszystko mu przeszkadza, bynajmniej ))
26 października 2015 21:33 / 4 osobom podoba się ten post
giunta

Tak, jak niektórzy niekonwencjonalni panowie mówią: "poszłem"? ;)

Oj Giunta ! jak mówi " poszłem " tzn. miał blisko a jak daleko to dopiero się mówi " poszedłem " albo " poszedłam "