Co dzisiaj gotujesz na obiad ? #6

06 stycznia 2016 18:36
moja przyjaciółka ma raka..ma 36 lat i z tego co wie od lekarzy i innych żródeł;można tą chorobę zwalczać(miedzy innymi) warzywami i absolutną niwelacją cukrów prostych z diety.Ponoć rak żywi się cukrem w najczystszej postaci.Drastyczne odcięcie od cukru to tak jak zakręcenie tlenu.Danie jakie zaserwowałaś podopiecznej jest super
06 stycznia 2016 18:50 / 1 osobie podoba się ten post
Anne odżywia sie bardzo dobrze,warzywa ,owoce ,wszystko świeże produkty,wiele sprowadza sobie z Włoch,np.oliwę z oliwek.Uczę sie od niej gotowania Ale nadal wielu przypraw i różnych rzeczy w lodówce nie znam...pierwszy raz na oczy widzę
Kulinarnie jest to bardzo ciekawa sztela
06 stycznia 2016 19:07 / 1 osobie podoba się ten post
Knorr

No to moja Podopieczna dzisiaj zaczęła jeść obiad, poszła do Wc i jak wróciła, to był koniec jedzenia. Całą prawie zawartość talerza wywaliłem do kosza ze śmieciami Bio.
Pozostawiłem tylko krewetki. 
Cała moja robota na marne poszła. Zezłościłem się na maksa. Poinformowałem tylko, że jutro na obiad będzie danie "nic'. 
Babcia niewzruszona do pokoju wyszła, stwierdzając tylko, że jedzenie było brdzo dobre, tylko ona czasami apetytu nie ma.
Obiecałem sobie, że koniec z ":wygotowywaniem" wykwintnych dań.  Szkoda mojego czasu. Jutro pójdę do Aldi, popatrzę po półkach, co najtańsze i na wpół zrobione już. Takie będzie w sam raz. 
Tylko podgrzeje lub zagotuję, poleję jakimś sztucznym sosem za 0,50 EUR za całe pudełko, i na stół postawię, posypując obficie solą i czosnkiem w proszku, też z puszki.
Nie wiem tylko, czy ja wtedy zechcę to zjeść :-)))

Zrób sobie coś innego. Postaw babci jej "gotowiznę" a dla siebie to co lubisz. Będzie patrzyła na Twój talerz. 
06 stycznia 2016 19:23
Marta

Anne odżywia sie bardzo dobrze,warzywa ,owoce ,wszystko świeże produkty,wiele sprowadza sobie z Włoch,np.oliwę z oliwek.Uczę sie od niej gotowania:-) Ale nadal wielu przypraw i różnych rzeczy w lodówce nie znam...pierwszy raz na oczy widzę:-)
Kulinarnie jest to bardzo ciekawa sztela:-)

mi mój pierwszy podopieczny zafundował obiadki na thermomixie.Kupił sobie ,,ustrojstwo,,i był tak szczęśliwy,że sam gotował .Mi jakoś ta maszyna do serca nie przypadła,ale za to dania były z górnej półki i składnikami na które mnie nie stać.Też było bardzo ciekawie
06 stycznia 2016 19:31 / 1 osobie podoba się ten post
Tez tak właśnie spisuje te jej przepisy,przyglądam sie jak gotuje,ale...w Pl tych dań nie powtórzę bo produkty nie do dostania chyba i też drogie strasznie...a jednak to chyba nie jest obojętne,jaka musztarda,jaka oliwa... Co do raka i cukru byc może jest tak jak piszesz Rybo,jednak moja pdp zawsze zdrowo sie odżywiała,warzywa eko zresztą nie niemieckie bo w Italii mieszkała...byle czego nigdy nie jadła A jednak rak ją dopadł i to trzykrotnie.Jej przypadek przeczy więc teoriom,że kto sie zdrowo odżywia to nie zachoruje
06 stycznia 2016 19:50
zdrowe odżywianie na pewno zmniejsza powstawanie raka ,ale też badania naukowe dowodzą ,że jest to choroba genetyczna i rodzinnie obciążone osoby chorują o wiele częściej.Podobnie jest z osobami niepalącymi zapadającymi na raka płuc.Można też patrzeć pod innym kątem,jeśli chodzi o Twoją podopieczną.Ona walczy,jak piszesz trzykrotnie,więc jej organizm walczy.Nie wiem czy miała by tyle siły i najzwyczajniej,,szczęścia,,gdyby o siebie nie dbała. Szkoda tylko ,że nie wszystkich stać na tak drogie diety...
06 stycznia 2016 19:51
Knorr

No, i to jest super obiad na jutro dla mojej Podopiecznej. 

Tak sobie myślę, jak babcia całe życie jadła bratkartofle i blutwurst, to jakim cudem teraz jej mają krewetki smakować ??
06 stycznia 2016 20:02
Marta

Anne odżywia sie bardzo dobrze,warzywa ,owoce ,wszystko świeże produkty,wiele sprowadza sobie z Włoch,np.oliwę z oliwek.Uczę sie od niej gotowania:-) Ale nadal wielu przypraw i różnych rzeczy w lodówce nie znam...pierwszy raz na oczy widzę:-)
Kulinarnie jest to bardzo ciekawa sztela:-)

no, dobra oliwa z oliwek to jest to:) Też bardzo lubie, niestety nie zawsze u nas jest dostepna i...nie wiadomo, czy nie "podrabiana":(
06 stycznia 2016 20:14
Mojej PDP najlepszy obiad to pudding z musem owocowym.Takie zamówienie miałam na dziś.Obiad spoko dla mnie luzik.
06 stycznia 2016 20:28
pestka

zdrowe odżywianie na pewno zmniejsza powstawanie raka ,ale też badania naukowe dowodzą ,że jest to choroba genetyczna i rodzinnie obciążone osoby chorują o wiele częściej.Podobnie jest z osobami niepalącymi zapadającymi na raka płuc.Można też patrzeć pod innym kątem,jeśli chodzi o Twoją podopieczną.Ona walczy,jak piszesz trzykrotnie,więc jej organizm walczy.Nie wiem czy miała by tyle siły i najzwyczajniej,,szczęścia,,gdyby o siebie nie dbała. Szkoda tylko ,że nie wszystkich stać na tak drogie diety...

Nikt w jej rodzinie na raka nie chorował,wszyscy " zdrowo" pomarli w wieku okolo 90
Nigdy nie paliła a guza na płucu ma...Jej przypadek wymyka sie teoriom...ona sama określa to tak: Po prostu mam pecha
06 stycznia 2016 20:29 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Tak sobie myślę, jak babcia całe życie jadła bratkartofle i blutwurst, to jakim cudem teraz jej mają krewetki smakować ??

DobreI pewnie sie zdziwiła co to za różowe robaczki:))
06 stycznia 2016 21:31 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Dobre:-)I pewnie sie zdziwiła co to za różowe robaczki:))

Zna krewetki i jak twierdzi bardzo lubi. To już drugi raz,kiedy krewetki zrobiłem. No bo to zdrowe i niewiele kalorii. Za pierwszym razem zjadła z ochotą.Ale były z makaronem.A dzisiaj w lekkim cieście były, z ziemniakami pieczonymi i dwa rodzaje surówek.Przecież kobita potrzebuje naturalnych witamin.
Ale więcej nie bedę się wysiłał. Najtańsze, najgorsze, gotowce z dolnych półek. Basta! A to się Pdp zdziwi.Jak mam wywalać,to przynajmniej żal nie będzie.
06 stycznia 2016 21:36 / 1 osobie podoba się ten post
pestka

Moja babcia mnie dziś też wkurzyła....zrobiłam frykadelki,ziemniaczki ,zieloną fasolke,groszek z marchewką,kompocik a na deser puding z naturalnym sosem z kiwi(chciałam babci oszczędzić cukru-cukrzyca) ,a co zjadła 1/4 frykadelka,troche ziemniaczków ,marchewki z groszkiem i fasolki nie tkneła,a budyń skwitowała jednym słowem ,że ..BUDYNIU Z OGÓRKIEM JEŚĆ NIE BĘDZIE! Wyrzuciłam kiwi ,nalałam jej zwykłego sosu owocowego z butelki i zjadła.Na kolacje jest sałatka jarzynowa..Ciekawe co tym razem wymyśli.Czeka na jedzenie jakby głodna była straszliwie,biegnie do stołu ,a potem kombinuje.O jej grymasie na twarzy nawet nie chce mi sie wspominać ,bo jeść sie odechciewa:-(

Twoja babcia to chyba siostra rodzona mojej.Wypisz wymaluj zachowuje się podobnie.Jak pokazałem surowce przed zrobieniem co bedzie, z ochotą się zgodziła, że takie frykasy szykuję. Co po tym-wiadomo.
07 stycznia 2016 10:09 / 2 osobom podoba się ten post
Dziś placki ziemniaczane.Mam gdzieś czy zje,czy znów kręcić nosem będzie.Rodzina skąpa na wydawanie pieniędzy,babka je tylko oczami.Najlepiej by było gdybym postawiłą przed nią kilo cukru.Pół roku temu była jeszcze do wytrzmania z jedzeniem,teraz to się zmieniło.Najlepsze żarcie to pomidory z cukrem(owocowym),4 tabletki słodziku do herbaty,diabelsko słodki budyń z byle jakim kupnym sosem toffi.jogurt xxl,kawa ,ciasto...Zrobiłam na kolację sałatke jarzynową,delikatną ,bo nie lubi przypraw-na dziń dobry NIEDOBRA,nie to nie.Jadłam sama.Skusiła sie po chwili i zjadła wszystko.Odechciało mi sie kombinowania z obiadami,a i jeść przy niej nie moge jak patrze na ta strapioną minę.Większość porcji obiadowych ląduje do zamrażarki.Następny tydzień będzie ,,odmrażany,,TRUDNO!
07 stycznia 2016 10:16 / 1 osobie podoba się ten post
Ja jeszcze nie wiem co ugotuję , ale będę czytać Wasze wpisy , więc na pewno na coś wpadnę