Nie będę Ciebie cytowała , bo się rozpisałaś

... a " widzissssss " ? można trafić na zmienniczkę , która udaje mądrzejszą niż jest ? - można !
Ale się nie przejmuj , bo mi trafiają się jeszcze lepsze

...Wyobraź sobie , że ja teraz mam taką : przemiła , przesympatyczna , wesoła - nawet mogę śmiało powiedzieć , że błazen

ale.....cały czas ma jakieś pretensje . Podczas wymiany zaczęła ( czyt. usiłowała ) opierniczać mnie , że piekłam raz , czasem dwa razy w tygodniu ciasta , bo ona nie umie wypiekać . Dostała ode mnie opieprz , bo nikt nie wymaga od opiekunek na tej naszej szteli wypieków , można kupować , ale wiem jak wygląda " kupne ciasto " i jaki kawałeczek można kupić w cenie tego , które sama upiekę , czyli podczas wystawionego na stół " kupnego " dla mnie został by jakiś okruch albo i nie , bo Pani i odwiedzający ją to straszne łasuchy na ciasta ......niestety ja też

i dlatego wolę upiec , tym bardziej , że praca na tej szteli jest w sumie żadna i czasu mam od groma i ciut , ciut ..... Jakoś to zniosła , ale ciasto " pleśniak z rabarbarem " upieczone na przywitanie w/w chciała zamrażać na cięższe czasy -nie pozwoliłam ! tego dnia miał przyjść na popołudniową kawę w celu pożegnania mnie i przywitania się ze zmienniczką syn Pani z partnerką . Powiedziałam , że jak se pójdą to może z tym ciastem robić co jej się żywnie podoba , ale przy gościach ciasto ma być i basta ! ożesz w mordę jeża jak patrzyła kusym okiem jak ktoś sięgał kolejny kawałek z patery

..... Jakoś to " zniesłam " .... Goście jeszcze nie skończyli jeść tudzież kawą zapijać a moja zmienniczka wchodzi do ogrodu zimowego obładowana czekoladami , cukierasami i zaczyna obdarowywać Panią gości na " przywitanie " ....ręce i cycki mi opadły .... Po wizycie poszłyśmy na górę - oberwało się jej , że hej ...." to ty mnie zadręczasz telefonami , żebym broń Boże za dobrze nie gotowała , żebym ciast nie piekła , bo to jest włażenie palcem w dupę ? a ty co ? przyjeżdżasz z kilogramami ( dosłownie ! ) wyrobów " Jutrzenki " , czy innej " Solidarności " i co ? to to jest dopiero wchodzenie z palcem w dupę i to w dodatku bez mydła !!!! " ....o kilogramach " żywieckiej " , " krakowskiej " to już mi się nawet pisać nie chce ....Czasem trafiamy na zmienniczki , które długoletnim stażem się chwalą , że nie potrzebują żadnych " przekazywań " , bo one wszystko wiedzą a rzeczywistość pokazuje inaczej

Niby nas to nie dotyczy , powinniśmy to olewać , ale jakiś tam maleńki wkurwik w nas siedzi .....przynajmniej we mnie....mięciutka jestem

ale pysk mam nie ma to tamto