W domu # 7

04 maja 2016 09:57 / 2 osobom podoba się ten post
espana69

No jasne...Bo kazdy chce tylko czasem nie MA GDZIE...

Oooo wlasnie ,a ja mam nick Ma Gdzie !!!!
04 maja 2016 10:00 / 2 osobom podoba się ten post
espana69

Tak tez zrobie...

Witam Pana proszę pana.Grzeczny bądź.hi.hi
04 maja 2016 10:02 / 1 osobie podoba się ten post
teresadd

Witam Pana proszę pana.Grzeczny bądź.hi.hi

Co Ty nie powiesz...Piaskownice z grzecznymi dziecmi omijalem szerokim lukiem i szyderczym usmiechem...
04 maja 2016 10:03 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

Oooo wlasnie ,a ja mam nick Ma Gdzie !!!!

Zdumiewajace...
04 maja 2016 10:05 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Nie będę Ciebie cytowała , bo się rozpisałaś :-)... a " widzissssss " ? można trafić na zmienniczkę , która udaje mądrzejszą niż jest ? - można !
Ale się nie przejmuj , bo mi trafiają się jeszcze lepsze :-)...Wyobraź sobie , że ja teraz mam taką : przemiła , przesympatyczna , wesoła - nawet mogę śmiało powiedzieć , że błazen :lol3:ale.....cały czas ma jakieś pretensje . Podczas wymiany zaczęła ( czyt. usiłowała ) opierniczać mnie , że piekłam raz , czasem dwa razy w tygodniu ciasta , bo ona nie umie wypiekać . Dostała ode mnie opieprz , bo nikt nie wymaga od opiekunek na tej naszej szteli wypieków , można kupować , ale wiem jak wygląda " kupne ciasto " i jaki kawałeczek można kupić w cenie tego , które sama upiekę , czyli podczas wystawionego na stół " kupnego " dla mnie został by jakiś okruch albo i nie , bo Pani i odwiedzający ją to straszne łasuchy na ciasta ......niestety ja też :-( i dlatego wolę upiec , tym bardziej , że praca na tej szteli jest w sumie żadna i czasu mam od groma i ciut , ciut ..... Jakoś to zniosła , ale ciasto " pleśniak z rabarbarem " upieczone na przywitanie w/w chciała zamrażać na cięższe czasy -nie pozwoliłam ! tego dnia miał przyjść na popołudniową kawę w celu pożegnania mnie i przywitania się ze zmienniczką syn Pani z partnerką . Powiedziałam , że jak se pójdą to może z tym ciastem robić co jej się żywnie podoba , ale przy gościach ciasto ma być i basta ! ożesz w mordę jeża jak patrzyła kusym okiem jak ktoś sięgał kolejny kawałek z patery :lol1:..... Jakoś to " zniesłam " .... Goście jeszcze nie skończyli jeść tudzież kawą zapijać a moja zmienniczka wchodzi do ogrodu zimowego obładowana czekoladami , cukierasami i zaczyna obdarowywać Panią gości na " przywitanie " ....ręce i cycki mi opadły .... Po wizycie poszłyśmy na górę - oberwało się jej , że hej ...." to ty mnie zadręczasz telefonami , żebym broń Boże za dobrze nie gotowała , żebym ciast nie piekła , bo to jest włażenie palcem w dupę ? a ty co ? przyjeżdżasz z kilogramami ( dosłownie ! ) wyrobów " Jutrzenki " , czy innej " Solidarności " i co ? to to jest dopiero wchodzenie z palcem w dupę i to w dodatku bez mydła !!!! " ....o kilogramach " żywieckiej " , " krakowskiej " to już mi się nawet pisać nie chce ....Czasem trafiamy na zmienniczki , które długoletnim stażem się chwalą , że nie potrzebują żadnych " przekazywań " , bo one wszystko wiedzą a rzeczywistość pokazuje inaczej :-( Niby nas to nie dotyczy , powinniśmy to olewać , ale jakiś tam maleńki wkurwik w nas siedzi .....przynajmniej we mnie....mięciutka jestem :-( ale pysk mam nie ma to tamto :-)

Ja Basieńko nie rozumiem dlaczego niektóre opiekunki mają w ogóle jakieś pretensje do nas , że robimy niektore rzeczy inaczej niż one . Wiem że nie z każdym można pogadać i ustalić wszystko tak jak chcemy , ale mnie by nie przyszło do głowy żeby zwrócić komuś kto mnie zmienia uwagę , ża to że robi coś czego ja nie robię . Ja też czasem coś upiekę i nie widzę w tym nic złego , że zmienniczka może tego nie potrafić .
04 maja 2016 10:07 / 6 osobom podoba się ten post
espana69

To musisz mi koniecznie uchylic rabka tajemnicy skoro bralas w nich udzial...Tzn.jakby tu powiedziec...O...Nie jestem az tak ciekawy ale musze to wiedziec...:-)

:Ty mnie lepiej nie podpuszczaj , bo ja to z tych co se konta z forum nie usuną , ale już mi to mogą usunąć a tego nie chcę ! ... Ty wiesz ie razy już groziła mi " dyscyplinarka " ? .....chyba nawet ze dwa razy albo i trzy !....a poza tym obok mnie siedzi taki jeden , który zerkając mógłby się dowiedzieć , że jego żona to wcale taka święta nie jest a po cholerę mi jakieś problemy ? żebym nie dożyła niedzieli , czyli " czterdziestolecia " ??? 
04 maja 2016 10:11 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

:Ty mnie lepiej nie podpuszczaj , bo ja to z tych co se konta z forum nie usuną , ale już mi to mogą usunąć a tego nie chcę ! :-)... Ty wiesz ie razy już groziła mi " dyscyplinarka " ? .....chyba nawet ze dwa razy albo i trzy !....a poza tym obok mnie siedzi taki jeden , który zerkając mógłby się dowiedzieć , że jego żona to wcale taka święta nie jest :-) a po cholerę mi jakieś problemy ? żebym nie dożyła niedzieli , czyli " czterdziestolecia " ??? :yeah:

W takim razie jakby co to po niedzieli...malenka. Bede czekal.Niecierpliwie.Poza tym witaj w klubie kartkowiczow.Jeszcze jedna zolta i nie zagrasz na Euro z Niemcami...
04 maja 2016 10:20 / 5 osobom podoba się ten post
BaskaS

Ja Basieńko nie rozumiem dlaczego niektóre opiekunki mają w ogóle jakieś pretensje do nas , że robimy niektore rzeczy inaczej niż one . Wiem że nie z każdym można pogadać i ustalić wszystko tak jak chcemy , ale mnie by nie przyszło do głowy żeby zwrócić komuś kto mnie zmienia uwagę , ża to że robi coś czego ja nie robię . Ja też czasem coś upiekę i nie widzę w tym nic złego , że zmienniczka może tego nie potrafić .

Basia ja nigdy nie ustalam co ma robic opiekunka - zmienniczka. Jedynie co przekazuje to , to , jak podaje sie leki , zwyczaje pdp , co lubi czego nie lubi. Jesli zmieniam tez nie chce wiedzieć nic oprocz  informacji na temat choroby , leków i takie tam informacje dotyczace kąpieli , spacerów czy posiłkow. Zmienniczka moze być asem w wypiekach , gotowaniu , sprzataniu jej sprawa . To rodzina wybiera i moze wybrać lenia patentowanego, bo im odpowiada.
Dbam o swoj czas pracy , o dobre samopoczucie i o zarobki . A po mnie może przyjść walec i wszystko wyrównać. Nie martwie sie o zmienniczke ,bo o mnie też nikt nie musi sie martwić . Daję sobie radę. A nawet jestem wdzieczna jak  mniej wiem, bo oprocz rąk głowa tez pracuje.Jestem za tym ,żeby piec jak sie lubi , sprzatać strychy i piwnice jak to daje radość i spełnienie. Może mniej kwasu na forum sie wyleje. Masz zdrowe podejscie do tej roboty i tak trzymaj.Pozdrawiam z domu.
04 maja 2016 10:26 / 5 osobom podoba się ten post
mleczkovoll40

Basia ja nigdy nie ustalam co ma robic opiekunka - zmienniczka. Jedynie co przekazuje to , to , jak podaje sie leki , zwyczaje pdp , co lubi czego nie lubi. Jesli zmieniam tez nie chce wiedzieć nic oprocz  informacji na temat choroby , leków i takie tam informacje dotyczace kąpieli , spacerów czy posiłkow. Zmienniczka moze być asem w wypiekach , gotowaniu , sprzataniu jej sprawa . To rodzina wybiera i moze wybrać lenia patentowanego, bo im odpowiada.
Dbam o swoj czas pracy , o dobre samopoczucie i o zarobki . A po mnie może przyjść walec i wszystko wyrównać. Nie martwie sie o zmienniczke ,bo o mnie też nikt nie musi sie martwić . Daję sobie radę. A nawet jestem wdzieczna jak  mniej wiem, bo oprocz rąk głowa tez pracuje.Jestem za tym ,żeby piec jak sie lubi , sprzatać strychy i piwnice jak to daje radość i spełnienie. Może mniej kwasu na forum sie wyleje. Masz zdrowe podejscie do tej roboty i tak trzymaj.Pozdrawiam z domu.

No i o to chodzi ! robić swoje i pozwolić zmienniczce robić swoje . oczywiście że wprowadzenie w stellę jest ważne , wazne jest też jak zmieniamy się ze zmienniczką przez dłuższy czas poinformowanie jej , czy coś się zmieniło , czy pogorszył się stan itd . Ale po co wkraczać na czyjeś podwórko ?
04 maja 2016 10:29 / 3 osobom podoba się ten post
BaskaS

Ja Basieńko nie rozumiem dlaczego niektóre opiekunki mają w ogóle jakieś pretensje do nas , że robimy niektore rzeczy inaczej niż one . Wiem że nie z każdym można pogadać i ustalić wszystko tak jak chcemy , ale mnie by nie przyszło do głowy żeby zwrócić komuś kto mnie zmienia uwagę , ża to że robi coś czego ja nie robię . Ja też czasem coś upiekę i nie widzę w tym nic złego , że zmienniczka może tego nie potrafić .

To są efekty nadgorliwości.Nie my zatrudniamy zmienniczkę. Jeśli rodzina się decyduje to ich sprawa jakie będą efekty jej pracy. Zupełnie nie rozumiem po co jakies kontakty w czasie mojego wyjazdu z osobą, która podjęła sie pracy.
Nawet rodzina u której pracuję już dłuższy czas traktuje moje urlopy jak świętość. Nikt nikomu nie przeszkadza.Nie przyszłoby do głowy aby wydzwaniać i sie dopytywac jak sobie radzą. 
Ja przygotowuję wszystko na przyjazd zmienniczki. Ma wszystkie czynności zapisane, kalendarz z terminami do realizacji, rozkład dnia. kod dostepu do internetu, numery telefonów. Co więcej potrzebuje? Ciszy i spokoju. 
Jeśli  wiem że nie piecze ciast, mam tyle czasu, że upieke kilka biszkoptów, wrzucę do zamrażarki i sobie poradzi, krem z torebki , owoce i galaretke to nawet njbardziej niekumata  w pieczeniu też zrobi.
A prezenty? Każdy lubi otrzymywać. Wiem, że mojemu podopiecznemu sprawiają wielka przyjemność, więc mały prezencik jest mile widziany. Ja sama zawsze coś przywożę, nawet często podpowiadam osobie, która przyjeżdża co mogłaby kupić w Polsce i przywieźć.
Jeszcze nie było, aby do domu wracała niezadowolona.

04 maja 2016 10:37 / 5 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Nie będę Ciebie cytowała , bo się rozpisałaś :-)... a " widzissssss " ? można trafić na zmienniczkę , która udaje mądrzejszą niż jest ? - można !
Ale się nie przejmuj , bo mi trafiają się jeszcze lepsze :-)...Wyobraź sobie , że ja teraz mam taką : przemiła , przesympatyczna , wesoła - nawet mogę śmiało powiedzieć , że błazen :lol3:ale.....cały czas ma jakieś pretensje . Podczas wymiany zaczęła ( czyt. usiłowała ) opierniczać mnie , że piekłam raz , czasem dwa razy w tygodniu ciasta , bo ona nie umie wypiekać . Dostała ode mnie opieprz , bo nikt nie wymaga od opiekunek na tej naszej szteli wypieków , można kupować , ale wiem jak wygląda " kupne ciasto " i jaki kawałeczek można kupić w cenie tego , które sama upiekę , czyli podczas wystawionego na stół " kupnego " dla mnie został by jakiś okruch albo i nie , bo Pani i odwiedzający ją to straszne łasuchy na ciasta ......niestety ja też :-( i dlatego wolę upiec , tym bardziej , że praca na tej szteli jest w sumie żadna i czasu mam od groma i ciut , ciut ..... Jakoś to zniosła , ale ciasto " pleśniak z rabarbarem " upieczone na przywitanie w/w chciała zamrażać na cięższe czasy -nie pozwoliłam ! tego dnia miał przyjść na popołudniową kawę w celu pożegnania mnie i przywitania się ze zmienniczką syn Pani z partnerką . Powiedziałam , że jak se pójdą to może z tym ciastem robić co jej się żywnie podoba , ale przy gościach ciasto ma być i basta ! ożesz w mordę jeża jak patrzyła kusym okiem jak ktoś sięgał kolejny kawałek z patery :lol1:..... Jakoś to " zniesłam " .... Goście jeszcze nie skończyli jeść tudzież kawą zapijać a moja zmienniczka wchodzi do ogrodu zimowego obładowana czekoladami , cukierasami i zaczyna obdarowywać Panią gości na " przywitanie " ....ręce i cycki mi opadły .... Po wizycie poszłyśmy na górę - oberwało się jej , że hej ...." to ty mnie zadręczasz telefonami , żebym broń Boże za dobrze nie gotowała , żebym ciast nie piekła , bo to jest włażenie palcem w dupę ? a ty co ? przyjeżdżasz z kilogramami ( dosłownie ! ) wyrobów " Jutrzenki " , czy innej " Solidarności " i co ? to to jest dopiero wchodzenie z palcem w dupę i to w dodatku bez mydła !!!! " ....o kilogramach " żywieckiej " , " krakowskiej " to już mi się nawet pisać nie chce ....Czasem trafiamy na zmienniczki , które długoletnim stażem się chwalą , że nie potrzebują żadnych " przekazywań " , bo one wszystko wiedzą a rzeczywistość pokazuje inaczej :-( Niby nas to nie dotyczy , powinniśmy to olewać , ale jakiś tam maleńki wkurwik w nas siedzi .....przynajmniej we mnie....mięciutka jestem :-( ale pysk mam nie ma to tamto :-)

Ja tam cytuje, bo lubię. Widze ,że duzo osob z Toba Basiu sie zgadza. Pewnie przewalili taka zmiennickę. Wg mnie, niech przywozi tonami wedliny i slodycze, ale wara jej od mojej pracy i pouczeń. Widocznie musi sie wkupić i wymaga pózniej od rodziny wdzieczności bo ją obdarowała. he he . Wyjezdzają rózne opiekunki i trafiaja do różnych rodzin nie da sie ujednolicić , życie  byłoby nudne. Jakieś ogolne zasady mogłyby byc przyjęte, ale nie ma szans. Cześć opiekunek jest niereformowalna. Tak było, jest i będzie. A wózek trza pchać do przodu i nie oglądać sie za siebie. Dopoki Syryjki nie nauczą sie mowić w jezyku niemieckim prace mamy zapewnioną. I nie tylko Syryjki , pisze ogólnie o uchodzcach ,o kobietach ktore sa pracować i mieszkać w DE.
04 maja 2016 10:43 / 1 osobie podoba się ten post
BaskaS

No i o to chodzi ! robić swoje i pozwolić zmienniczce robić swoje . oczywiście że wprowadzenie w stellę jest ważne , wazne jest też jak zmieniamy się ze zmienniczką przez dłuższy czas poinformowanie jej , czy coś się zmieniło , czy pogorszył się stan itd . Ale po co wkraczać na czyjeś podwórko ?

Masz racje i tak trzymamy. Informacje mam od corki moich pdp (2). Bo nie znam zmienniczki nawet jej nie widzialam , to druga już. Co moge jej przekazać czy powiedzieć zwłaszcza z domu. Może tak wyjść , że nie bedę miala juz do kogo wrócić to ludzie juz ok setki.A i ja mam zawsze coś w zanadrzu jak więcej kasy będzie  podziekuje za robotę. 
04 maja 2016 11:07 / 7 osobom podoba się ten post
Najważniejsze dla rodziny jest zapewnienie opieki dla seniora. Oni nam za to płacą. Utrzymywanie kontaktu z rodzina podopiecznego w czasie naszego urlopu jest nawet niewskazane. To tak jak byśmy nie umiały sobie czasu wolnego zagospodarować. Odpoczywać należy, regenerować siły do pracy. Tak się postepuje. Przyjemności, przyjemności, relaks. Pomysłow na wakcje tysiące. Piękne zdjęcia z wakcji , filmy. Opowiadać możemy wtedy całe wieczory. Oni też nas inaczej postrzegają. A ciasto może być albo nie. Ich stać aby kupic ciasto. A opiekunka musi byc zawsze radosna, uśmiechnięta i pogodna. Wnosić radość.
Urlop mamy po to aby regenerować siły a nie zadręczać sie co robi zmienniczka. Nadgorliwośc gorsza od....
Te na urlopach zablokujcie sobie wszystkie strony z pracą związane, relaksujcie się. po powrocie pokażcie zdjęcia z wypraw wakacyjnych waszych. Wszyscy będą zadowoleni.
04 maja 2016 11:24
IGGA

Najważniejsze dla rodziny jest zapewnienie opieki dla seniora. Oni nam za to płacą. Utrzymywanie kontaktu z rodzina podopiecznego w czasie naszego urlopu jest nawet niewskazane. To tak jak byśmy nie umiały sobie czasu wolnego zagospodarować. Odpoczywać należy, regenerować siły do pracy. Tak się postepuje. Przyjemności, przyjemności, relaks. Pomysłow na wakcje tysiące. Piękne zdjęcia z wakcji , filmy. Opowiadać możemy wtedy całe wieczory. Oni też nas inaczej postrzegają. A ciasto może być albo nie. Ich stać aby kupic ciasto. A opiekunka musi byc zawsze radosna, uśmiechnięta i pogodna. Wnosić radość.
Urlop mamy po to aby regenerować siły a nie zadręczać sie co robi zmienniczka. Nadgorliwośc gorsza od....
Te na urlopach zablokujcie sobie wszystkie strony z pracą związane, relaksujcie się. po powrocie pokażcie zdjęcia z wypraw wakacyjnych waszych. Wszyscy będą zadowoleni.

Podczepię się pod tego posta, bo aktualny.
Igga, przepraszam w sprawie tego konia. Ja tworzę tylko wtedy, kiedy jestem radosna i pogodna, jak mi świeci takie moje prywatne wewnętrzne światełko, tylko wtedy mi to sprawia frajdę i tylko wtedy ma to sens. Niestety, od wielu miesięcy, jak to powiedział w seksmisji Stuhr - " ciemność widzę, ciemność". I ze zdrowiem mocno nieciekawie. :(
On czeka i kiedyś się doczeka. :) Bo jest tego wart.
04 maja 2016 11:40 / 2 osobom podoba się ten post
mleczkovoll40

Ja tam cytuje, bo lubię. Widze ,że duzo osob z Toba Basiu sie zgadza. Pewnie przewalili taka zmiennickę. Wg mnie, niech przywozi tonami wedliny i slodycze, ale wara jej od mojej pracy i pouczeń. Widocznie musi sie wkupić i wymaga pózniej od rodziny wdzieczności bo ją obdarowała. he he . Wyjezdzają rózne opiekunki i trafiaja do różnych rodzin nie da sie ujednolicić , życie  byłoby nudne. Jakieś ogolne zasady mogłyby byc przyjęte, ale nie ma szans. Cześć opiekunek jest niereformowalna. Tak było, jest i będzie. A wózek trza pchać do przodu i nie oglądać sie za siebie. Dopoki Syryjki nie nauczą sie mowić w jezyku niemieckim prace mamy zapewnioną. I nie tylko Syryjki , pisze ogólnie o uchodzcach ,o kobietach ktore sa pracować i mieszkać w DE.

Kiedyś był na forum temat o prezentach dla pdp. Rzeczywiście, jak ktoś na dzień dobry przyjeżdża z siatą prezentów, to być może chce się "wkupić" - jak piszesz Mleczko, ale rzeczywiście różnie to może zostać odebrane. W życiu bywa tak, że czasem ktoś chce być lizusem, a czasem chce być po prostu miły. Granica w naszej pracy pomiędzy ludzkością, a profesjonalizmem jest niestety bardzo ruchoma i naprawdę trzeba uważać ze swoim zachowaniem, bo może ono zostać różnie odebrane - nie tylko przez rodzinę pdp. ale i przez zmienniczkę. Czasami rodzina odbiera nadmierne lokajstwo opiekunki jako jej słabość, którą można wykorzystać.