Hawana i podopieczni

20 grudnia 2016 05:14 / 4 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

Hawanko proszę upewnij się, może ten dziadek ma złą dietę?
Warto poruszyć ten temat, jego zdrowie najważniejsze. :przytula:
Moja babcia miała cukrzycę i wspominam to ciężko bo ona uwielbiała jeść, musieliśmy z nią dużo rozmawiać i pilnować ;(

Nie mogę spać. Czuję się jak morderca...
Doczytałam.
Dziękuję Elfinko, Elli, Geronimo...
Dziadziuś ma totalnie złą dietę, powinien jeść 0,5 kg owoców i warzyw surowych, pić soki warzywne. Soku nie ma, bo te 10-letnie zmienniczka wylała, surowych owoców i warzyw wcale,nawet ziemniaków, bo dawno się skończyły,jeszcze za panowania zmienniczki. W zamrażarce mam jeden kalafior,paluszki rybne, 6 paczek frykadeli,  które mi już  bokiem wychodzą...Dziadek pije wodę z syropem i piwo.
W lodówce same kiełbasy, szpeki, leberki i sery, ryby.Ucztuje w nocy. To jest to nocne pisanie...
Gotuję puree z paczki, warzywa ze słoika, dzisiaj  np.czerwoną kapustę.
Mówiłam dziadkowi codziennie (dzisiaj nie, bo zamieszanie z piecem), że potrzebuję mięso, warzywa, owoce. Odpowiada, że zamówi, po czym idzie spać.
Mam do opieki Alę,niewidomą z demencją. Ona nawet normalne łóżko ma. Dziadzio miał  pomagać, tymczasem śpi w łóżku specjalistycznym, ma całą litanię schorzeń, ale do opieki nie jest.Nawet mówi, że nie muszę dla niego gotować. On sam chce to robić, ale jak? Chodzi z rolatorkiem, ledwo, ledwo, patrzy z apetytem w oczach...  
Nie mam doświadczenia z cukrzycą, agencja wysłała mnie dobrze. Jeśli nie wiedzieli jak tu jest(czasem jest zmiana agencji, bo Niemcy rezygnują, a czasem opiekunki nie mówią nic), to wczoraj usłyszeli. Dzisiaj zadzwonię jeszcze raz.
Miałam im zakupy robić, jeździć autem.Dziadek auta nie daje, poprzedniczka o kluczyki nie doprosiła się, chociaź z prawkiem i jeździła w Niemczech.
Pauzy jeszcze nie uzgodniłam, bo opiekuna prawnego jakoś ni widu, ni słychu.Córka Ali i Asa była lekarzem pediatrą, zmarła, chyba dość dawno...
20 grudnia 2016 06:21 / 10 osobom podoba się ten post
hawana

Wyprałam w umywalce 5 koszulek, spodnie od dresu, wywiesiłam na wieszakach pod prysznicem. Rano włożę do suszarki w piwnicy, włączę i zobaczymy czy korki wywali...
Bardzo proszę dobre duszyczki o napisanie mi, czy cukier 200 jeder Tag na czczo u cukrzyka , który bierze insulinę to nie za dużo. Niepokoi mnie ta senność dziadka, to podjadanie w nocy...On ugotował sobie zupę z boczku i bulionu ze słoika rocznik 2009. Zrobił to w nocy, podjadał rano o 7. 30, mierzył cukier o 16, wtedy wstał i był na czczo...:strach na wroble:

Po ponad ośmiu godzinach " po jedzeniu " 200 to bardzo dużo ! ..... Mój mąż był cukrzykiem insulinozależnym . Kiedy rano mierzył cukier i glukometr wskazywał 140 -150 natychmiast wstrzykiwał sobie dawkę ( ??? ) insuliny i się tłumaczył , że za późno czegoś tam z lodówki skubnął . Jeśli w nocy nie zgrzeszył podjadaniem , kolację zjadł do 20 -tej poziom cukru na czczo ledwie normę przekraczał . Po każdym posiłku ( ok. 1,5 -2 godz. ) mierzył poziom cukru i wtedy , jesli cukier utrzymywał się np. 180- 200 insulina szła w ruch . Najlepiej się czuł , kiedy cukier w tym czasie był 150 -160 .....Cukrzyca to taka cholera , że za dużo cukru źle , ale spadek poniżej normy jeszcze też jest bardzo niebezpieczny , bo może spowodować śpiączkę cukrzycową . Takowa była przyczyną śmierci mojego Taty - lata 70 -te , brak glukometrów , cukier mierzony przez pielęgniarkę środowiskową 1 x w miesiącu a insulina podawana regularnie 2 x dziennie . Cukrzyk miewa napady głodu ( wilczy głód ) , poci się , drżą mu ręce kiedy cukier spada poniżej normy . Dobrze jest mieć pod ręka coś słodkiego . Błędne koło . Z jednej strony insulina a z drugiej jakieś ptasie mleczka , czy inne gady  Jeśli nie ma nic słodkiego w domu w takiej sytuacji ( spadek cukru ) można rozpuścić w wodzie dużą ilość cukru i podać do wypicia , ale tylko wtedy , kiedy pacjent jest przytomny i sam może połykać . Mój mąż miał " w pogotowiu" glukozę , że gdyby coś .....Hawana , jesli Twój PDP-ny podjada po nocach różniste tłustości to cukier będzie się utrzymywał bardzo wysoki , bo to , że zrobi sobie przerwę ośmiogodziną , później wstrzyknie insulinę , po insulinie znów sobie podje ....i tak dookoła Macieju ....będzie utrzymywało cukier na bardzo wysokim poziomie . .......Był czas , kiedy moj man bardzo przestrzegał diety cukrzycowej . Przed posilkiem sprawdzał indeks glikemiczny " ile , co i czego ", poziom cukru utrzymywał się niewiele ponad normę .....lekarz zachwycony , insulina tylko 2 x dziennie w malutkich dawkach i było fajnie .... Niestety , później zaprzestał utrzymywania diety , wagę kuchenną " tylko dla niego " odstawił w kąt , zrezygnował z posiłków " 5 x dziennie w niewielkich ilościach " na " 2 -3 x dziennie , ale porządnie " ....i tak pomalutku , pomalutku cukrzyca zrobiła to co do niej należało a że obok cukrzycy były jeszcze inne choroby.....nooooo....to se pojadę po świętach do mojej psiny , która na pewno za mną tęskni , bo nikt tak pięknie , długo z nią nie spaceruje jak jej pani - PANI to ja .....czasem .......Hawana , pogoń swojego PDP-go z podżeraniem po nocach . Noc jest od spania a nie grzebania po lodówkach !
20 grudnia 2016 07:48 / 3 osobom podoba się ten post
Hawanko, Basia ma rację. Dziadzia urwis, jak sie nie zdyscyplinuje i będzie po nocach podjadał, to z cukrem nie będzie najlepiej. Ło Jezu, jak on browara ciągnie i syropem poprawia, to cudów nie ma, dobrze nie będzie.
20 grudnia 2016 10:04 / 3 osobom podoba się ten post
Hawanko,przepraszam że wczoraj nie weszłam na twój blog,dopiero dziś zobaczyłam,że mnie prosilaś,przepraszam
20 grudnia 2016 10:04 / 4 osobom podoba się ten post
hawana

Nie mogę spać. Czuję się jak morderca...:placz3:
Doczytałam.
Dziękuję Elfinko, Elli, Geronimo...
Dziadziuś ma totalnie złą dietę, powinien jeść 0,5 kg owoców i warzyw surowych, pić soki warzywne. Soku nie ma, bo te 10-letnie zmienniczka wylała, surowych owoców i warzyw wcale,nawet ziemniaków, bo dawno się skończyły,jeszcze za panowania zmienniczki. W zamrażarce mam jeden kalafior,paluszki rybne, 6 paczek frykadeli,  które mi już  bokiem wychodzą...Dziadek pije wodę z syropem i piwo.
W lodówce same kiełbasy, szpeki, leberki i sery, ryby.Ucztuje w nocy. To jest to nocne pisanie...
Gotuję puree z paczki, warzywa ze słoika, dzisiaj  np.czerwoną kapustę.
Mówiłam dziadkowi codziennie (dzisiaj nie, bo zamieszanie z piecem), że potrzebuję mięso, warzywa, owoce. Odpowiada, że zamówi, po czym idzie spać.
Mam do opieki Alę,niewidomą z demencją. Ona nawet normalne łóżko ma. Dziadzio miał  pomagać, tymczasem śpi w łóżku specjalistycznym, ma całą litanię schorzeń, ale do opieki nie jest.Nawet mówi, że nie muszę dla niego gotować. On sam chce to robić, ale jak? Chodzi z rolatorkiem, ledwo, ledwo, patrzy z apetytem w oczach...  
Nie mam doświadczenia z cukrzycą, agencja wysłała mnie dobrze. Jeśli nie wiedzieli jak tu jest(czasem jest zmiana agencji, bo Niemcy rezygnują, a czasem opiekunki nie mówią nic), to wczoraj usłyszeli. Dzisiaj zadzwonię jeszcze raz.
Miałam im zakupy robić, jeździć autem.Dziadek auta nie daje, poprzedniczka o kluczyki nie doprosiła się, chociaź z prawkiem i jeździła w Niemczech.
Pauzy jeszcze nie uzgodniłam, bo opiekuna prawnego jakoś ni widu, ni słychu.Córka Ali i Asa była lekarzem pediatrą, zmarła, chyba dość dawno...

Ty morderca ? Bzdura !!! 
Dziadzio jest samobojca,ale chyba to nie Twoj problem.Nie bedziesz przeciez za dziadkiem latac po nocy i sprawdzac co podjada.
Tak jak piszesz to nie twoj Pdp.Jesli chcesz byc dobra i troskliwa to poinformuj lekarza jak sie zjawi o ilosci cukru u dziadka i jego diecie.
To chyba tyle co powinnas zrobic.Proby zmiany diety dziadka i jego nawykow skoncza sie awantura,a on i tak bedzie robil swoje
20 grudnia 2016 10:13 / 6 osobom podoba się ten post
Napisałam elaborat i poszedł za tęczę,napiszę więc raz jeszcze:

Hawanko,podejrzewam że z dziadkiem nic nie zdziałasz bo to stary-niereformowalny człowiek. On wie lepiej ,zna się lepiej ,nikt mu nie będzie radził...
Powinnaś mu powiedzieć w sposób brutalny,że jesli nie zmieni diety radykalnie to pójdzie do piachu.Poza tym,ty nie czuj się odpowiedzialna za tego człowieka,jestes obcą osobą,zaraz cię tam nie będzie. My-Polki takie właśnie jesteśmy miękkie,żal nam takich chytrych ludzi,którzy nawet na swoim zdrowie oszczędzają.
Hawanko,zdystansuj się ,nic nie poradzisz na charakter tego człowieka,a swoją drogą gdzieś ty trafiła....
20 grudnia 2016 10:20 / 5 osobom podoba się ten post
Nie myśl nawet tak, jak własnie myślisz. Nagimnastykujesz się tam i jeszcze się obwiniasz o rzeczy, z którymi naprawdę ciężko cos zrobić. Krótko i na temat powiedz Panu co będzie jeśli nie zmieni nawyków, jeżeli Ci będzie jeszcze lżej, to zadzwoń do opiekuna prawnego lub poinformuj lekarza i przestań się zadręczać bo Pan się nie zmieni, a Twoje nerwy wyjdą Tobie bokiem
20 grudnia 2016 10:56 / 8 osobom podoba się ten post
7. 30 na dole,idę do łazienki, wyciągam dziadkowy kajet.Nie jestem wścibska, nie zaglądam gdzie nie trzeba, tym razem to mus.Nie mogę uwierzyć. Lecę na górę po komórkę, robię foto, dzwonię do agencji(polskiej), mówię jakie zapisy widziałam, pytam komu mam wysłać, żeby uwierzyli.Koordynatorka każe mi dzwonić 112.
-Nie czekać na pflege?
-Może być za późno.
Nogi mi się ugięły.Biorę dziadka kajet, lecę do sąsiadów. Przyszli razem z kotkiem Ali. Sąsiadka wezwała pogotowie, my z sąsiadem próbowaliśmy dziadka dobudzić.Trochę się ocknął.
Dziadek miał rano o 7.00 wpis 400.
Zapisów 200 to najmniej było, przeważnie 300, często 400, dwa razy na tydzień 500.
Przyjechali szybko, sąsiedzi się tym zajęli. Potem wyjechali, mi powiedzieli, że lekarz(ale jaki?domowy?nie wiem, albo nie słyszałam z nerwów, albo mi nie objaśnili), przyjedzie do domu.
Za pół godziny przyjechała pflege. Wypytała mnie, zapisała, zdjęcia zrobiła, powiedziała, że gdzieś zadzwoni.
Bardzo mi smutno, bo machina ruszy. Dziadków czeka Heim.
Siedzę na dole w kuchni z lapkiem i kawą.
Na górze ziąb, ogrzewanie nie działa, w nocy się wyłączyło.
Sąsiad obiecał , że wezwie fachmana, bo dziadzio śpi...
20 grudnia 2016 11:14 / 2 osobom podoba się ten post
hawana

7. 30 na dole,idę do łazienki, wyciągam dziadkowy kajet.Nie jestem wścibska, nie zaglądam gdzie nie trzeba, tym razem to mus.Nie mogę uwierzyć. Lecę na górę po komórkę, robię foto, dzwonię do agencji(polskiej), mówię jakie zapisy widziałam, pytam komu mam wysłać, żeby uwierzyli.Koordynatorka każe mi dzwonić 112.
-Nie czekać na pflege?
-Może być za późno.
Nogi mi się ugięły.Biorę dziadka kajet, lecę do sąsiadów. Przyszli razem z kotkiem Ali. Sąsiadka wezwała pogotowie, my z sąsiadem próbowaliśmy dziadka dobudzić.Trochę się ocknął.
Dziadek miał rano o 7.00 wpis 400.
Zapisów 200 to najmniej było, przeważnie 300, często 400, dwa razy na tydzień 500.
Przyjechali szybko, sąsiedzi się tym zajęli. Potem wyjechali, mi powiedzieli, że lekarz(ale jaki?domowy?nie wiem, albo nie słyszałam z nerwów, albo mi nie objaśnili), przyjedzie do domu.
Za pół godziny przyjechała pflege. Wypytała mnie, zapisała, zdjęcia zrobiła, powiedziała, że gdzieś zadzwoni.
Bardzo mi smutno, bo machina ruszy. Dziadków czeka Heim.
Siedzę na dole w kuchni z lapkiem i kawą.
Na górze ziąb, ogrzewanie nie działa, w nocy się wyłączyło.
Sąsiad obiecał , że wezwie fachmana, bo dziadzio śpi...

jak juz dzwonisz do polskiej agencji to nie zapomnij powiedziec o zmianie stawki na wyzsza dla Ciebie.
20 grudnia 2016 11:20 / 3 osobom podoba się ten post
ORIM

jak juz dzwonisz do polskiej agencji to nie zapomnij powiedziec o zmianie stawki na wyzsza dla Ciebie.

Nie zrobiłam im dobrze, sztelę być może stracą. Już dzwonili, żeby się dowiedzieć co jest, potem drugi raz , że rozmawiali z koordynatorem.
Moja poprzedniczka tutaj, ta miesięcznica z łapanki jak ja była z innej agencji. Siedziała cicho, powiedziała tu się nie narobisz.Miała rację,
bo dziadek wymagający nie jest...
20 grudnia 2016 11:29 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

7. 30 na dole,idę do łazienki, wyciągam dziadkowy kajet.Nie jestem wścibska, nie zaglądam gdzie nie trzeba, tym razem to mus.Nie mogę uwierzyć. Lecę na górę po komórkę, robię foto, dzwonię do agencji(polskiej), mówię jakie zapisy widziałam, pytam komu mam wysłać, żeby uwierzyli.Koordynatorka każe mi dzwonić 112.
-Nie czekać na pflege?
-Może być za późno.
Nogi mi się ugięły.Biorę dziadka kajet, lecę do sąsiadów. Przyszli razem z kotkiem Ali. Sąsiadka wezwała pogotowie, my z sąsiadem próbowaliśmy dziadka dobudzić.Trochę się ocknął.
Dziadek miał rano o 7.00 wpis 400.
Zapisów 200 to najmniej było, przeważnie 300, często 400, dwa razy na tydzień 500.
Przyjechali szybko, sąsiedzi się tym zajęli. Potem wyjechali, mi powiedzieli, że lekarz(ale jaki?domowy?nie wiem, albo nie słyszałam z nerwów, albo mi nie objaśnili), przyjedzie do domu.
Za pół godziny przyjechała pflege. Wypytała mnie, zapisała, zdjęcia zrobiła, powiedziała, że gdzieś zadzwoni.
Bardzo mi smutno, bo machina ruszy. Dziadków czeka Heim.
Siedzę na dole w kuchni z lapkiem i kawą.
Na górze ziąb, ogrzewanie nie działa, w nocy się wyłączyło.
Sąsiad obiecał , że wezwie fachmana, bo dziadzio śpi...

Hawana a jak dziadki mają opiekunkę (np. do 2 podopiecznych, oczywiście odpowiednie wynagrodzenie dla tej opiekunki) to wtedy też musi być Heim?
Dziadki nie mają dzieci, bliskiej rodziny?
Bardzo mi przykro.
20 grudnia 2016 11:40 / 3 osobom podoba się ten post
hawana

Nie zrobiłam im dobrze, sztelę być może stracą. Już dzwonili, żeby się dowiedzieć co jest, potem drugi raz , że rozmawiali z koordynatorem.
Moja poprzedniczka tutaj, ta miesięcznica z łapanki jak ja była z innej agencji. Siedziała cicho, powiedziała tu się nie narobisz.Miała rację,
bo dziadek wymagający nie jest...

Ok To tylko miesiac wiec jak ja to mówie to mozna i na gwozdziu wysiedziec.
To czy agencja,koordynator straci ta sztele to Twoj najmniejszy problem.
Nawet jesli dojdzie do wypowiedzenia czy zerwania umowy to i tak musi zostac zachowany okres wypowiedzenia.Przewaznie jest to miesiac.
Wiec .................. nie ma strachu 
Fakt ze masz zimno w pomieszczeniach ktore sa przeznaczone dla ciebie tez nie powinien miec miejsca bez wzgledu na awarie czy inne kataklizmy.
20 grudnia 2016 11:57 / 2 osobom podoba się ten post
hawana

Wyprałam w umywalce 5 koszulek, spodnie od dresu, wywiesiłam na wieszakach pod prysznicem. Rano włożę do suszarki w piwnicy, włączę i zobaczymy czy korki wywali...
Bardzo proszę dobre duszyczki o napisanie mi, czy cukier 200 jeder Tag na czczo u cukrzyka , który bierze insulinę to nie za dużo. Niepokoi mnie ta senność dziadka, to podjadanie w nocy...On ugotował sobie zupę z boczku i bulionu ze słoika rocznik 2009. Zrobił to w nocy, podjadał rano o 7. 30, mierzył cukier o 16, wtedy wstał i był na czczo...:strach na wroble:

Hawano, jakbym widziala mojego pdp, tylko,że ja jestem jego opiekunką, cukier nie rzadko ponad 400( wtedy zbijamy pięknie postem i wodą), pije wino i spółkę, pali jak smok, podjada w nocy, zakupy ja robię więc boczku nie znajdzie. Codziennie jest Pflege, cukier,insulina obecnie już 20 jednostek. Nie pije wody , od lipca nie opuszcza domu , nic go nie interesuje. Lekarz dwa razy w tygodniu, spowiednik, syn nie ma czasu, wpada na godzinkę, st pan już nie chce.
U Ciebie dziwne że opiekun prawny nie widział tej sytuacji, bo nie został bez przyczyny powołany.
20 grudnia 2016 12:49 / 9 osobom podoba się ten post
Przyszedł sąsiad elektryk(ale nie ten od kotka), rozwinął kable, inny obwód, pralka działa.Cieszymy się.
Instalacja winna. Mówię, że do góry hajzung nie działa.
W tym momencie słyszę , że Ala wyszła do przedpokoju, lecę, bo wychodzi na dwór. Woła"Halooo!", nie pamięta mojego imienia. Wyjęła wkładkę, posikała się.Przeprasza, że za dużo wypiła. Do łazienki. Na szczęście ona jest kochana, słucha poleceń(ale pamięta krótko), nie upiera się, każę jej posiedzieć na kibelku, siedzi, mówię, że zetrę podłogę, bo mokra. Zdążyłam,jeszcze siedzi. Toaleta, do kuchni. Kawa na stół, śniadanie, siada, czeka, bo swój kubek postawiłam i talerz ze śniadaniem też. Mówię, że tylko podłogę umyję, lecę, woła , że bardzo interesująca dyskusja , mam przyjść. Zdążyłam, sąsiad schodzi z pięterka, melduje, że ogrzewanie działa, cieszymy się. Ala halluje, dziękuję, tak, Asowi powiem.Ala zjadła, wstała, od okna, do okna chodzimy, opowiadam, że kosy jabłka jedzą w ogrodzie. Cieszy się, kot przyszedł, ale radocha
Dała się zaciągnąć do stołu, ciasteczko dostała, ja piszę, nie widzi, nie pyta. Patrzy w tv.
20 grudnia 2016 12:53 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

Przyszedł sąsiad elektryk(ale nie ten od kotka), rozwinął kable, inny obwód, pralka działa.Cieszymy się.
Instalacja winna. Mówię, że do góry hajzung nie działa.
W tym momencie słyszę , że Ala wyszła do przedpokoju, lecę, bo wychodzi na dwór. Woła"Halooo!", nie pamięta mojego imienia. Wyjęła wkładkę, posikała się.Przeprasza, że za dużo wypiła. Do łazienki. Na szczęście ona jest kochana, słucha poleceń(ale pamięta krótko), nie upiera się, każę jej posiedzieć na kibelku, siedzi, mówię, że zetrę podłogę, bo mokra. Zdążyłam,jeszcze siedzi. Toaleta, do kuchni. Kawa na stół, śniadanie, siada, czeka, bo swój kubek postawiłam i talerz ze śniadaniem też. Mówię, że tylko podłogę umyję, lecę, woła , że bardzo interesująca dyskusja , mam przyjść. Zdążyłam, sąsiad schodzi z pięterka, melduje, że ogrzewanie działa, cieszymy się. Ala halluje, dziękuję, tak, Asowi powiem.Ala zjadła, wstała, od okna, do okna chodzimy, opowiadam, że kosy jabłka jedzą w ogrodzie. Cieszy się, kot przyszedł, ale radocha:-)
Dała się zaciągnąć do stołu, ciasteczko dostała, ja piszę, nie widzi, nie pyta. Patrzy w tv.

Nie wolno tego robić, ale zamykaj drzwi wyjściowe, demencja plus inkontynencja to lepsze są pampersy, czasem:)