Mleczko, mamy coś wspólnego. Też byłam dobra w ręczną i w siatkówce i mam 158 cm wzrostu. Za kijkami nie przepadam, bo nie mogę się przy nich zmęczyć. Ale pochwalam. Na kręgosłup, jak znalazł. Każdy dla siebie musi znaleźć odpowiednią aktywność
Mleczko, mamy coś wspólnego. Też byłam dobra w ręczną i w siatkówce i mam 158 cm wzrostu. Za kijkami nie przepadam, bo nie mogę się przy nich zmęczyć. Ale pochwalam. Na kręgosłup, jak znalazł. Każdy dla siebie musi znaleźć odpowiednią aktywność
Widzę ,że w temacie -nieocenione opiekunki góruje temat górzysty:-)-ogólnie lubię te klimaty ale jak mam co drugi dzień chodzić po zakupy z górki i pod górkę to mi się nie dobrze robi , Na obecną chwilę wolę pomarzyć o morzu i jeziorach -jak tylko przyjadę do domu to wybieram się do Sopoćkowa i będę tam odłogiem leżała na pięknej piaszczystej plaży.
Werska i dobrze, że Cię nosi, oby tylko w dobrym kierunku :). W pracy staram się wychodzić. Nawet jak jest mróz i śnieg, tylko na 20 min. Ale lecę. Ten nawyk wyrabiałam długo. Dopiero po roku, tego spaceru lub biegania, jak odpuściłam, mi brakowało. Czyli rok pracy nad nowym nawykiem :) W zyciu nie ma łatwo. Pozdrawiam :)
Z kijami zmeczysz sie też, wszystko zależy od techniki jaką stosujesz. Przy okazji uruchamiasz mięśnie, które przy uprawianiu innego sportu są w "zastoju" . Trzeba mieć odpowiedniej wysokości kije, odpowienie kroki, i odpowiednio stwiać stopę. Pobrałam naukę od fachowca pracując w Austrii . Początkowo byłam zaskoczona popularnościa " łażenia z kijami" . W soboty i niedziele całe grupy chodzą i nie jest to spacer tylko chód dość ostry . To sport zbawienny dla zdrowia . Nie lubię sportów wysiłkowych. Dla mnie sport ktory uprawiam, musi być przyjemością a nie męczarnią. Polecam kijki, humor poprawią i sylwetkę też . A ile czasu na przemyślenia ?
Z kijami zmeczysz sie też, wszystko zależy od techniki jaką stosujesz. Przy okazji uruchamiasz mięśnie, które przy uprawianiu innego sportu są w "zastoju" . Trzeba mieć odpowiedniej wysokości kije, odpowienie kroki, i odpowiednio stwiać stopę. Pobrałam naukę od fachowca pracując w Austrii . Początkowo byłam zaskoczona popularnościa " łażenia z kijami" . W soboty i niedziele całe grupy chodzą i nie jest to spacer tylko chód dość ostry . To sport zbawienny dla zdrowia . Nie lubię sportów wysiłkowych. Dla mnie sport ktory uprawiam, musi być przyjemością a nie męczarnią. Polecam kijki, humor poprawią i sylwetkę też . A ile czasu na przemyślenia ?
Ja jestem również z tych aktywnych i mimo, że czasami mi sie nie chce, to wybywam na zewnątrz wypychając się ostatkami swojej woli i rozsądku. Korzystam z niemieckich uroków natury na tyle, ile mi wolny czas i okoliczności pozwalają.
Od teściowej dostałam parę lat temu kijki i schowane za szafą stoją.... Może czas je odkurzyć????
"Wypożyczyłam tę książkę z biblioteki na wyjazd do Cieplic koło Jeleniej Góry. Zawsze zabieram książkę ze sobą. Lubię czytać. Łatwopalni to pierwszy tom całej serii „Łatwopalni”. Kiedy chcę wyluzować czytam lekkie książki o miłości :). Ta seria taka właśnie jest. O miłości, namiętności w wysublimowanych scenach, o problemach oraz o trudnych relacjach i trudnej przeszłości".
Więcej na:
http://nieocenioneopiekunki.com/latwopalni-tom-1-agnieszka-lingas-loniewska-wyd-filia-2014/
Czyżby sanatorium w Cieplicach.???:czesto spaceruje po tamtejszym parku:slucha muzyki:
Czyżby sanatorium w Cieplicach.???:czesto spaceruje po tamtejszym parku:slucha muzyki: