No proszę:)hi hihi.Dodam jeszcze ,że Kasia na półmetku:)35 za mną ,tyle samo przede mną:)A może dzień krócej:)
No proszę:)hi hihi.Dodam jeszcze ,że Kasia na półmetku:)35 za mną ,tyle samo przede mną:)A może dzień krócej:)
A gdzie jesteś? Może Cię zgarnę po drodze? I tak jadę na Kołobrzeg.:ferrari:
Oooooo,fajnie by było.Zmienniczka chyba 24.03 będzie rano.Jestem 65812,pod FnM.
Jesteś nad FnM, ja jestem 100 km na południe od Ciebie i też chciałam w sobotę rano ruszyć, bo w piątek za duży ruch w stronę granicy.
Zgadamy się jeszcze. :pije3:
Z jakim skutkiem? Gdyby nie fryzura to mogłabym powiedzieć, że moje zdjęcie skopiowała święta
Straciłam 3 kilogramy,ale po tygodniu musiałam zacząć od nowa.Zjadłam,to czego podopieczna nie chciała(banany i czerwone pomarańcze)i skusiłam się na kozi ser(mniam).Piję kawę,bo z niej nie chcę zrezygnować(bezkofeinową).Do słodkiego mnie wcale nie ciągnie,to samo z mięsem i wędlinami.Teraz przestrzegam diety i do przodu.:buziaki1:
A wiesz, że tak nie wolno? Powinnaś zrobić przerwę i zacząć od nowa. Ja trzymam wagę i z tego się cieszę. Za 10 dni do domu. :aniolki:
mam jeszcze 20,ostatniego dnia nie liczę bo wyjeżdżam,dzisiejszego też nie,bo się kończy,11 marca zawijam kiecę i lecę:agent:
Ino jak już tą kiecę se zawiniesz to dżądra zabezpiecz . Ciepłe niewymowne i kalesonki załóż . Przeziębić się możesz i to co facetom potrzebne możesz utracić . Noo...poważnie mówię .
W temacie : ...Jeszcze nie odliczam ....napawam się urlopowym spokojem .