Jak minął dzień 9

26 maja 2020 12:33 / 5 osobom podoba się ten post
Należę do osób które starają się nie wyręczać innymi,chociaż czasami potrzebna jest pomoc innych,dlatego lubię opiekunkowo  i te nasze wzajemne pocieszanie i podpowiadanie sobie 
26 maja 2020 13:05 / 4 osobom podoba się ten post
Malgoszg

Staram się jak moge :hihi: a i marzy mi się wszystko po kolei :oczko:

Dobrą kondycję masz ja już trochę ale trochę mniejszą staram się jak mogę 
26 maja 2020 13:06 / 3 osobom podoba się ten post
nincia

Należę do osób które starają się nie wyręczać innymi,:-)chociaż czasami potrzebna jest pomoc innych,dlatego lubię opiekunkowo :tak: i te nasze wzajemne pocieszanie i podpowiadanie sobie :aniolki::buziaki1:

Bo nasze FORUM najlepsze jest
26 maja 2020 13:12 / 8 osobom podoba się ten post
A mnie mój fajnie zlatuje dzień znaczy się ,super pogoda po sklepach i okolicy polatałam, na razie sama ,brele do czytania kupiłam bo w starych gdzieś szkło straciłam kredka do oka jest ,cichobiegi  na sznurku w Lidlu za 6 euro kupione espadryle znaczy się z pomponem granatowym No i kebab w żołądku, za pół godziny dziadek dotrze to jedziemy na dalsze bieganie po Nachbarshilfe ze zmienniczką .Jesssss, to mi się podoba nie wiele mi do szczęścia potrzeba .
26 maja 2020 13:20 / 1 osobie podoba się ten post
Luke

Też tak lubię, na pauzie oczywiście w DE. W domu to odpada, bo nie mieszkamy sami:-)

Nie no jasne 
26 maja 2020 13:20 / 6 osobom podoba się ten post
Gusia29

A Ty nie wiesz, że kwarantannę w samotności się odbywa?
 Ale my som dwie-ja ,ta z ostatnich miesięcy, i ta druga ja, dla której nie miałam czasu ostatnio :-)
Teraz tom drugom JA siem dekektujem .:lol1:Fajna jest, lubię ją i jakoś miło postaramy się, w te dwie Ja ,tę izolację przeżyć :radosc:

Abstrachując od mojej sytuacji, gdzie taka kwarantanna jawiła się katastrofą, napiszę tylko o wrażeniach mojej koleżanki. Mówiła mi, że też przez pierwszy tydzień nie doskwierało jej to i delektowała się tą sytuacją, aby odnaleść samą siebie. Jednak w drugim tygodniu zaczęło jej bardzo przeszkadzać to przymusowe domowanie, a szczególnie wkurzało ja nękanie panów policjantów i te kontrolne telefony oraz żądanie wysyłania selfii. Pod koniec czuła się już naprawdę jak jakiś więzień. Dodam, że kwarantannę spędzała w swoim gospodarstwie na wsi i miała możliwość poruszania sie po podwórku.
 
Także kwarantannie mówię - NIE, nie daj Boże, aby mnie coś takiego spotkało.
26 maja 2020 13:22 / 8 osobom podoba się ten post
Dzień zaczął się bardzo przyjemnie, chociaż kiedy o 6:30 zadzwonił telefon, to poprzeklinałam trochę pod nosem, bo myślałam, ze to policystów pogięło i koniecznie w stroju nocnym chcą mnie zobaczyć . A tu niespodzianka ,synuś moj pierworodny z życzeniami dla mamusi sie wyrwał jako pierwszy 
Godzinkę temu kwiatki i kartkę z życzeniami od córci dostałam. Jak zadzwonił domofon i usłyszałam, że przesyłka, to już się przestraszylam , że przez sen coś zamówiłam 
Córka wcześniej dzwoniła, ale niczym się nie zdradziła, spryciara jedna. 
I tak pół dnia minęło na międzynarodowych rozmowach, a to Szkocja, to Norwegia, Polska, u Was też się zasiedziałam i nie wiadomo kiedy zleciało. 
Muszę się ogarniać, bo naprawdę kwarantanna minie, ja zacznę latać tu i tam,a co nie zrobione było, to dalej odłogiem  leżeć będzie. 
Spadam do garów, makaron z warzywami smażonymi sobie zrobię 
26 maja 2020 13:24 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Ło matko, Małgoszg, sama jestem na tej kwarantannie, jak zacznę wdrażać te Twoje  sugestie, to jeszcze w samouwielbienie wpadnę, a jak tego szampańskojego popiję, to i do samogw....może dojść :smiech2:

Niegrzeczna dziewczyna
26 maja 2020 13:26 / 4 osobom podoba się ten post
Konwalia08

Niegrzeczna dziewczyna:taniec2:

Lubię być czasem niegrzeczna 
Wiesz, że niegrzeczne dziewczynki mogą iść dokąd chcą, a grzeczne tylko do nieba 
26 maja 2020 13:40 / 5 osobom podoba się ten post
Konwalia08

Dobrą kondycję masz :gwizdanie:ja już trochę ale trochę mniejszą staram się jak mogę :smiech3:

Ponoć nnie najgorzszą - póki co żadnych skarg 
26 maja 2020 15:46 / 7 osobom podoba się ten post
Dzień leniwie upłynął. Tylko na zakupy się wybrałam. Podopieczny jechał do lekarza, i woli, jak jestem wtedy w domu. Nie protestowałby, gdybym wyszła na przerwę, ale postanowiłam to wykorzystać i się poopalać. Jakoś nie chce mi się na ręczniu rozkładać na tarasie centralnie naprzeciw kanapy, na której spędza czas. Ściana składa się z 5 drzwi- widok na ogród piękny. A taras otacza oczko wodne. A takie bardziej od domu osłonięte miejsce nawet jest- na wodzie, za ogrodem zimowym.
26 maja 2020 17:02 / 7 osobom podoba się ten post
Pojechałam rowerem na moją ulice zakupowa , dm , Tchibo i do parku z kawą na wynos . Jednak unikam trochę zgromadzeń nadal .  
26 maja 2020 17:49 / 6 osobom podoba się ten post
Najpierw z okazji dzisiejszego święta zakupiła ja dla siebie koraliki na stronie Pandory  a później zadowolona z zakupu poszłam do parku posiedzieć na ławeczce i zjeść batonika 
26 maja 2020 17:51 / 7 osobom podoba się ten post
Zofija

Abstrachując od mojej sytuacji, gdzie taka kwarantanna jawiła się katastrofą, napiszę tylko o wrażeniach mojej koleżanki. Mówiła mi, że też przez pierwszy tydzień nie doskwierało jej to i delektowała się tą sytuacją, aby odnaleść samą siebie. Jednak w drugim tygodniu zaczęło jej bardzo przeszkadzać to przymusowe domowanie, a szczególnie wkurzało ja nękanie panów policjantów i te kontrolne telefony oraz żądanie wysyłania selfii. Pod koniec czuła się już naprawdę jak jakiś więzień. Dodam, że kwarantannę spędzała w swoim gospodarstwie na wsi i miała możliwość poruszania sie po podwórku.
 
Także kwarantannie mówię - NIE, nie daj Boże, aby mnie coś takiego spotkało.

Zosiu, ja też nie mówię, że szczęśliwa jestem z powodu kwarantanny. Pewnie że wolałabym być wolna i iść tam gdzie chcę. Skoro nie mogę, to staram się, tak jak mówiłam wcześniej , wykorzystać ten czas jak najlepiej. Nie katuję się też myślami, że czegoś nie zrobię, co zamierzałam, bo mi się nie będzie chciało. Rzadko mamy możliwość aby pozwolić sobie na taki całkowity luz. Idę spać kiedy chcę, wstaję kiedy chcę, jem wtedy, kiedy jestem głodna, albo coś robię albo robię "nic ",korzystam z tego. Telefony kontrolne mnie nie nękają, policja przyjeżdża raz dziennie, wychodzę na balkon, pomacham, podziekują i odjeżdżają. Trwa to chwilę, nikt nawet pewnie nie zauważył nawet do kogo przyjeżdżają, bo macham im z daleka. Nawet nie podjeżdżają  pod sam blok. Taki ich nudny obowiązek,myślę, i praca. 
Selfi nie robię. Wystarczyło zadzwonić do Sanepidu i powiedzieć, że nie będę korzystała z aplikacji, bo nie chcę. Powiedziano mi, że to mój wybór-aplikacja i selfi, albo policja. 
Z Mops pozostawiono mi nr tel ,gdyby nie miał mi kto zrobić zakupów, to oni kogoś podeślą, wystarczy, że zadzwonię. 
Nie czuję się więc nękana czy gnębiona. 
Znalazłam się w sytuacji z którą musi sobie radzić setki lub tysiące innych osób. 
Mam wokół siebie rodzinę, przyjaciół, wszyscy sami z siebie wyrazili chęć pomocy, gdybym czegoś potrzebowała. Jest winda, więc bez wyrzutów sumienia przygotowuję dłuższą listę zakupów, bo wjadą na górę windą, wora kartofli nie zamawiam, więc i dźwigać nie trzeba. 
Jak to się mówi, karma wraca. Ja też zawsze byłam gotowa i chętna do pomocy, jeśli ktoś jej ode mnie potrzebował, teraz inni, na ochotnika, zgłosili się z chęcią pomocy mnie. 
Może są to aż 2 tygodnie, ale przecież to tylko 14 dni . Kiedy czytam o sytuacji na sztelach u niektórych osób, to o wiele bardziej podoba mi się moja izolacja, niż  ich "wolność ".
 
26 maja 2020 18:18 / 8 osobom podoba się ten post
Zaczynam doła łapać bo za 3 dni ruszam na ciemną stronę mocy  Rozleniwiłam się przez tego koronawirusa. Mogłabym w sumie za kogoś odbębnić kwarantannę  U pdp będzie raczej spokojnie, rowerka nie mam więc się nie poobijam  tu i tam Zostaną nóżki własne i autko. Z drugiej strony najwyższy czas się ruszyć, bo tylko co niebądź mi rośnie a u dziadka to przynajmniej schody mnie przegonią  Dam radę, dam radę, dam .....