Staram się jak moge :hihi: a i marzy mi się wszystko po kolei :oczko:
Staram się jak moge :hihi: a i marzy mi się wszystko po kolei :oczko:
Należę do osób które starają się nie wyręczać innymi,:-)chociaż czasami potrzebna jest pomoc innych,dlatego lubię opiekunkowo :tak: i te nasze wzajemne pocieszanie i podpowiadanie sobie :aniolki::buziaki1:
Też tak lubię, na pauzie oczywiście w DE. W domu to odpada, bo nie mieszkamy sami:-)
A Ty nie wiesz, że kwarantannę w samotności się odbywa?
Ale my som dwie-ja ,ta z ostatnich miesięcy, i ta druga ja, dla której nie miałam czasu ostatnio :-)
Teraz tom drugom JA siem dekektujem .:lol1:Fajna jest, lubię ją i jakoś miło postaramy się, w te dwie Ja ,tę izolację przeżyć :radosc:
Ło matko, Małgoszg, sama jestem na tej kwarantannie, jak zacznę wdrażać te Twoje sugestie, to jeszcze w samouwielbienie wpadnę, a jak tego szampańskojego popiję, to i do samogw....może dojść :smiech2:
Niegrzeczna dziewczyna:taniec2:
Dobrą kondycję masz :gwizdanie:ja już trochę ale trochę mniejszą staram się jak mogę :smiech3:
Abstrachując od mojej sytuacji, gdzie taka kwarantanna jawiła się katastrofą, napiszę tylko o wrażeniach mojej koleżanki. Mówiła mi, że też przez pierwszy tydzień nie doskwierało jej to i delektowała się tą sytuacją, aby odnaleść samą siebie. Jednak w drugim tygodniu zaczęło jej bardzo przeszkadzać to przymusowe domowanie, a szczególnie wkurzało ja nękanie panów policjantów i te kontrolne telefony oraz żądanie wysyłania selfii. Pod koniec czuła się już naprawdę jak jakiś więzień. Dodam, że kwarantannę spędzała w swoim gospodarstwie na wsi i miała możliwość poruszania sie po podwórku.
Także kwarantannie mówię - NIE, nie daj Boże, aby mnie coś takiego spotkało.