Jak minął dzień 11

25 sierpnia 2021 12:13 / 5 osobom podoba się ten post
Wcisnę się raz jeszcze tutaj i wrócę do wspomnień z Sopotu. Wkrótce wróci Tina ze swojej wyprawy i testowania kampera  i ,mam nadzieję, będzie miała dużo ciekawych rzeczy do opowiedzenia. 
Wspominałam wcześniej, że przy kawiarnianym stoliku poznałam ciekawych ludzi. 
We wtorkowy ,deszczowy poranek, wybrałam się do Mount Blanc i..wszystkie miejsca były zajęte. Przy jednym, większym stole, siedziała samotnie starsza, bardzo elegancka, pani ,taka w stylu Bogumiły Wander z dawnych czasów .Stół na 8 osób a ona sama, zapytałam czy mogę zająć jedno z miejsc bo stała tabliczka-zarezerwowane. Usiadłam na drugim krańcu , złożyłam zamówienie, wyciągnęłam książkę i tak siedziałyśmy sobie. Po jakimś czasie zaczęli przychodzić jej znajomi. Najpierw elegancki pan,później koleżanki. Niby nie podsłuchiwałam, ale docierające do mnie fragmenty rozmowy były tak interesujące, że zaczęłam się przysłuchiwać. Jak oni pięknie mówili, piękną polszczyzną, z piękną dykcją i na tematy, których zawsze jestem ciekawa.
Kino, teatr, literatura. Padł tytuł książki której autorką okazała się ta elegancka dama. Cóż, ciekawość zwyciężyła, przeprosiłam i przyznałam się że przysluchiwałam się ich rozmowie. Zapytałam też kim są i że domyślam się że mają wiele wspólnego z kulturą przez duże K. Okazało się, że "królową "towarzystwa jest Danuta Domańska, pierwsza spikerka telewizji gdańskiej,w której pracowała w latach 1958-1991.
Pozostali to krytyk myzyczny, krytyk literacki i panie dziennikarki. Wszyscy na emeryturze ale nadal piszący. Ile ciekawostek się dowiedziałam, a "moja "to nawet zajęła drugie miejsce, zaraz po Haffnerze ,w plebiscycie na sopocianina stulecia!
Spotkałyśmy się jeszcze dwa razy, już nie pytałam czy mogę się dosiąść ,bo oficjalnie zostałam zaproszona 
Gawędziłyśmy jak dobre znajome, a właściwie to ja  Panią Danutę przepytywałam . Chętnie opowiadała, zadowolona pewnie z tego, że trafiła się jej ciekawska i wolna słuchaczka
Spotykałyśmy się przed przyjściem jej znajomych .Okazało się, że oni tak od lat spotykają się prawie codzienne ,przy stoliku nazywanym "stołem Domańskiej ". Przy ostatnim spotkaniu p.Danuta bardzo miło mnie zaskoczyła upominkiem-jej książka Duża Buźka Telewidzowie, z osobistą króciutką dedykacją 
25 sierpnia 2021 12:18 / 3 osobom podoba się ten post
dorotee

Gusiu warto by było założyć wątek filmowy? Nie zaginie tak w gąszczu:chaplin:

Pewnie tak, ale coś mi się wydaje że chyba już taki jest?
Jak następnym razem coś obejrzę to napiszę w innym, właściwym miejscu. Albo odnajdę albo założę. A może ktoś z Was pierwszy to zrobi? 
25 sierpnia 2021 13:16 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Pewnie tak, ale coś mi się wydaje że chyba już taki jest?
Jak następnym razem coś obejrzę to napiszę w innym, właściwym miejscu. Albo odnajdę albo założę. A może ktoś z Was pierwszy to zrobi?:-) 

super pomysł 
25 sierpnia 2021 13:28 / 7 osobom podoba się ten post
Wczoraj minal super, no bylismy wchiskiej restauracji. Jak skonczy sie dzisiejszy, to sie okaze. 
25 sierpnia 2021 18:57 / 6 osobom podoba się ten post
Ja to szybko nawiązuję kontakty... niekoniecznie międzyludzkie 
 
Poznajcie moje podopieczne... nowe...
 

 
???
 
Syn był na spacerze popołudniowym z ojcem, a ja  przez dwie godzinki.
Super, cicho spokój, tak powinno zawsze być. Dziadek je kolację, z pewnością po 20 się położy i mam koniec dnia. 
25 sierpnia 2021 21:43 / 4 osobom podoba się ten post
U mnie podobnie jak u Luke, dzień minął cicho i spokojnie. Trochę roboczo w domu, a po południu pojechałam na wieś do brata. Tam dopiero cisza, zapach lasu i ...jesieni. Czuć tę jesień coraz bliżej. Tylko krótki  spacer po lesie zaliczyliśmy bo deszcz zawrócił nas do domu. Bratowa napaliła w kominku i tak siedzieliśmy sobie i było nam dobrze razem. Wieczór zapada coraz szybciej, już ok 20-tej robi się ciemno. Fajnie tak przy kominku, blasku świec i lasem za płotem, ale jednak...szkoda lata. 
A teraz już siedzę sobie w domku i też jest mi dobrze. 
Przyjemnego jeszcze wieczoru :gwiazdki_niebo .
26 sierpnia 2021 19:56 / 5 osobom podoba się ten post
Jak to się mówi-obiecanki, cacanki a głupiemu... No, wiecie co. Antje obiecała, że podczas swojego pobytu będziemy gotowały na zmianę. Noo, ugotowała raz, potem ta chinska restauracja i na tym koniec. Po śniadaniu posiedzi trochę przy mamie, a potem zmyka na 2 godziny na basen i słyszę :Beate, mogę się spóźnić, to zacznijcie obiad bezrmnie, zjem jak wrócę... Nic nie powiedziała, że ma plany na wieczór w restauracji w Hamburgu. Poinformowała mnie tylko, że wróci późno, po 23 ciej i żebym przypilnowała mamę, mrugnawszy przy tym okiem. No wiadomo, mam pilnować, żeby czasem się nie przewróciła. Ja na to, że nie ma takiej opcji. Normalnie po 20 tej zdejmę jej sztrumfe, nakremuje stopy i szlus. Rano też mnie wkurzyła, bo mamusia nie wzięła wieczornych tabletek. Nosz mówię, wróciłaś przed 23 cia, razem jechalyscie do góry i nie mogłaś Jej podać? Uśmiechnęła się tylko głupio. A ja nie zapomniałam o tabletkach, tylko jak mówię seniorce, żeby je wzięła, to się obraża Że nie jest głupia, że pamięta itd. Więcej razy nie ryzykuje, bo włącza się Jej agresator. Tak też odpowiedziałam Antje, zaznaczając, że ja idę do siebie wie immer. Ale mi się nazbierało. Jeszcze dzwonili z firmy, czy nie chcę być dłużej. W żadnym wypadku, ewentualnie wymiany co miesiąc, o ile stan pdp się nie pogorszy. Zmienniczke już mam, rozmawiałyśmy i szczerze powiedziałam, jak to tutaj wygląda. Niby jest zdecydowana, tylko jeszcze rodzina musi Ją zaakceptować. Chyba sobie Melisę sparze 
26 sierpnia 2021 20:32 / 4 osobom podoba się ten post
Maluda

Jak to się mówi-obiecanki, cacanki a głupiemu... No, wiecie co. Antje obiecała, że podczas swojego pobytu będziemy gotowały na zmianę. Noo, ugotowała raz, potem ta chinska restauracja i na tym koniec. Po śniadaniu posiedzi trochę przy mamie, a potem zmyka na 2 godziny na basen i słyszę :Beate, mogę się spóźnić, to zacznijcie obiad bezrmnie, zjem jak wrócę... Nic nie powiedziała, że ma plany na wieczór w restauracji w Hamburgu. Poinformowała mnie tylko, że wróci późno, po 23 ciej i żebym przypilnowała mamę, mrugnawszy przy tym okiem. No wiadomo, mam pilnować, żeby czasem się nie przewróciła. Ja na to, że nie ma takiej opcji. Normalnie po 20 tej zdejmę jej sztrumfe, nakremuje stopy i szlus. Rano też mnie wkurzyła, bo mamusia nie wzięła wieczornych tabletek. Nosz mówię, wróciłaś przed 23 cia, razem jechalyscie do góry i nie mogłaś Jej podać? Uśmiechnęła się tylko głupio. A ja nie zapomniałam o tabletkach, tylko jak mówię seniorce, żeby je wzięła, to się obraża Że nie jest głupia, że pamięta itd. Więcej razy nie ryzykuje, bo włącza się Jej agresator. Tak też odpowiedziałam Antje, zaznaczając, że ja idę do siebie wie immer. Ale mi się nazbierało. Jeszcze dzwonili z firmy, czy nie chcę być dłużej. W żadnym wypadku, ewentualnie wymiany co miesiąc, o ile stan pdp się nie pogorszy. Zmienniczke już mam, rozmawiałyśmy i szczerze powiedziałam, jak to tutaj wygląda. Niby jest zdecydowana, tylko jeszcze rodzina musi Ją zaakceptować. Chyba sobie Melisę sparze :boi sie:

A tam melisa babcia może winko to Ty też. od razu Ci się lepiej zrobi. 
26 sierpnia 2021 20:38 / 3 osobom podoba się ten post
Dusia1978

A tam melisa babcia może winko to Ty też. :smiech3:od razu Ci się lepiej zrobi. :radosc1::wino2:

Nie  lubie  win. Poczekam  na pifffko w domku. 
26 sierpnia 2021 21:07 / 4 osobom podoba się ten post
A może ja sobie piffko dziabnę? ?
Rozpadalo się teraz, leciutko, może przestanie. Dzień spokojny, słoneczny i ciepły, bez deszczu. Spacerek z dziadkiem zaliczony. Ale znów krótki, 15-minutowy  Później podjechałem na rowerze do sklepu po bułki na kolację dla pdp.... Do jajecznicy 
To był mój pomysł, ale jakbym przewidział..
Jajecznicę nakładał sobie na kromki bułki. Niektórzy tak tu jedzą w DE, zauważyłem... Bo na śniadanie dziadek je wyłącznie  na słodko, dwa rodzaje dżemów i miód. I do tego albo bułki, albo tosty. Żadnej wędliny, jajka, pomidora, qwarka... Przyzwyczajenie. Córka mi mówiła, że tak zawsze z babcią jedli... Ale ja mam dowolność, to naturalne. 
26 sierpnia 2021 21:09 / 2 osobom podoba się ten post
A może ja sobie piffko dziabnę? ?
Rozpadalo się teraz, leciutko, może przestanie. Dzień spokojny, słoneczny i ciepły, bez deszczu. Spacerek z dziadkiem zaliczony. Ale znów krótki, 15-minutowy  Później podjechałem na rowerze do sklepu po bułki na kolację dla pdp.... Do jajecznicy 
To był mój pomysł, ale jakbym przewidział..
Jajecznicę nakładał sobie na kromki bułki. Niektórzy tak tu jedzą w DE, zauważyłem... Bo na śniadanie dziadek je wyłącznie  na słodko, dwa rodzaje dżemów i miód. I do tego albo bułki, albo tosty. Żadnej wędliny, jajka, pomidora, quarka... Przyzwyczajenie. Córka mi mówiła, że tak zawsze z babcią jedli... Ale ja mam dowolność, to naturalne. 
26 sierpnia 2021 21:20 / 5 osobom podoba się ten post
Cztery godziny  pauzy z Elą...śmiechy, chichy i opalanie się  nad  rzeką  Limmat.
26 sierpnia 2021 21:44 / 4 osobom podoba się ten post
Damessa

Cztery godziny  pauzy z Elą...śmiechy, chichy i opalanie się  nad  rzeką  Limmat.

No nie 
Też chcę taką robotę 
A propos roboty. Jutro jadę do Gdańska na spotkanie z pośredniczką. Nie udało nam się spotkać w czasie mojego urlopu nad  morzem, bo dopiero dzisiaj  przyleciała do Gdańska. Rozmawiałyśmy, dość długo, przez telefon ,zaraz po moim przyjeździe do Sopotu. Ja przedstawiłam swoje oczekiwania, ona opowiedziała trochę o miejscach, jakie mogłaby mi zaproponować. Przez telefon wszystko brzmiało bardziej niż zadowalajaco. Jutro okaże się, czy na żywo będzie miała dla mnie równie atrakcyjne oferty. 
A jeśli już  się na coś zdecyduję, to i tak na miejscu dopiero będę mogła stwierdzić, jak jest naprawdę. 
Czymcie kciuki 
26 sierpnia 2021 21:48 / 4 osobom podoba się ten post
Gusia29

No nie :nerwowa1:
Też chcę taką robotę :-)
A propos roboty. Jutro jadę do Gdańska na spotkanie z pośredniczką. Nie udało nam się spotkać w czasie mojego urlopu nad  morzem, bo dopiero dzisiaj  przyleciała do Gdańska. Rozmawiałyśmy, dość długo, przez telefon ,zaraz po moim przyjeździe do Sopotu. Ja przedstawiłam swoje oczekiwania, ona opowiedziała trochę o miejscach, jakie mogłaby mi zaproponować. Przez telefon wszystko brzmiało bardziej niż zadowalajaco. Jutro okaże się, czy na żywo będzie miała dla mnie równie atrakcyjne oferty. 
A jeśli już  się na coś zdecyduję, to i tak na miejscu dopiero będę mogła stwierdzić, jak jest naprawdę. 
Czymcie kciuki :-)

Trzymamy  kciuki 
26 sierpnia 2021 22:12 / 2 osobom podoba się ten post
Gusiu, trzymam kciuki
Damessa, super
 
A mi się dwa razy napisało... Czamu?