Gusiu warto by było założyć wątek filmowy? Nie zaginie tak w gąszczu:chaplin:
Wspominałam wcześniej, że przy kawiarnianym stoliku poznałam ciekawych ludzi.
We wtorkowy ,deszczowy poranek, wybrałam się do Mount Blanc i..wszystkie miejsca były zajęte. Przy jednym, większym stole, siedziała samotnie starsza, bardzo elegancka, pani ,taka w stylu Bogumiły Wander z dawnych czasów .Stół na 8 osób a ona sama, zapytałam czy mogę zająć jedno z miejsc bo stała tabliczka-zarezerwowane. Usiadłam na drugim krańcu , złożyłam zamówienie, wyciągnęłam książkę i tak siedziałyśmy sobie. Po jakimś czasie zaczęli przychodzić jej znajomi. Najpierw elegancki pan,później koleżanki. Niby nie podsłuchiwałam, ale docierające do mnie fragmenty rozmowy były tak interesujące, że zaczęłam się przysłuchiwać. Jak oni pięknie mówili, piękną polszczyzną, z piękną dykcją i na tematy, których zawsze jestem ciekawa.
Kino, teatr, literatura. Padł tytuł książki której autorką okazała się ta elegancka dama. Cóż, ciekawość zwyciężyła, przeprosiłam i przyznałam się że przysluchiwałam się ich rozmowie. Zapytałam też kim są i że domyślam się że mają wiele wspólnego z kulturą przez duże K. Okazało się, że "królową "towarzystwa jest Danuta Domańska, pierwsza spikerka telewizji gdańskiej,w której pracowała w latach 1958-1991.
Pozostali to krytyk myzyczny, krytyk literacki i panie dziennikarki. Wszyscy na emeryturze ale nadal piszący. Ile ciekawostek się dowiedziałam, a "moja "to nawet zajęła drugie miejsce, zaraz po Haffnerze ,w plebiscycie na sopocianina stulecia!
Spotkałyśmy się jeszcze dwa razy, już nie pytałam czy mogę się dosiąść ,bo oficjalnie zostałam zaproszona
Gawędziłyśmy jak dobre znajome, a właściwie to ja Panią Danutę przepytywałam
Spotykałyśmy się przed przyjściem jej znajomych .Okazało się, że oni tak od lat spotykają się prawie codzienne ,przy stoliku nazywanym "stołem Domańskiej ". Przy ostatnim spotkaniu p.Danuta bardzo miło mnie zaskoczyła upominkiem-jej książka Duża Buźka Telewidzowie, z osobistą króciutką dedykacją



Wczoraj minal super, no bylismy w
chiskiej restauracji. Jak skonczy sie dzisiejszy, to sie okaze. 


