Zakupy

27 stycznia 2014 17:38 / 2 osobom podoba się ten post
Ja dziś też byłam pooglądać i mam zamiar niczego nie kupić...Ja tak jak większość kobiet,lubię kupować,a jak mnie wypuszczą z pełnym portfelem do jestem w stanie z pustym po godz wrócić ;)
27 stycznia 2014 17:46 / 1 osobie podoba się ten post
ania37

Ja dziś też byłam pooglądać i mam zamiar niczego nie kupić...Ja tak jak większość kobiet,lubię kupować,a jak mnie wypuszczą z pełnym portfelem do jestem w stanie z pustym po godz wrócić ;)

Hahaha, Anka !!!  takie "zamiary" to ja mam za każdym razem. I co z tego ;-//
27 stycznia 2014 18:45 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

No mam zamiar dac rade. Zrobie jak Kasia63. Galoty do środka i bluzeczki wokół ;-)))  Tylko się martwie tym sklepikiem, bo nie wiem co jeszcze przez 3 miesiące tam znajdę - hahaha. Obym nie przesadziła. No lubie oglądac stare graty ;-))  na oglądaniu sie nie skończy. Żałuje, że auta nie mam. Wtedy hulaj dusza, piekła nie ma !!!

Wowczas do srodka zawiniete w galoty wlozysz inne bibeloty) No i dobrze, ze auta nie ma, jakis bat czlowiek czuje, bo w przeciwnym razie zagracilby caly dom.
Kto by to odkurzal zas potem ;-))
27 stycznia 2014 18:46 / 2 osobom podoba się ten post
Nie narzekajcie - Andrea może z odkurzaczem pojedzie:) parowym... a to chyba trochę duże jest
27 stycznia 2014 18:50 / 1 osobie podoba się ten post
ania37

Ja dziś też byłam pooglądać i mam zamiar niczego nie kupić...Ja tak jak większość kobiet,lubię kupować,a jak mnie wypuszczą z pełnym portfelem do jestem w stanie z pustym po godz wrócić ;)

Ja dlatego staram się nie chodzić w Niemczech za dużo na zakupy . Jestem na etapie urządzania mieszkania i jeszcze ciagle przeliczam, co mogłabym do niego kupić . Właśnie wczoraj mój Rafał  założył kinkiety  i lampy do kuchni i do dużego pokoju. Dzisiaj natomiast udało nam się "upolować" fantastyczny stolik do kuchni i dwa stołeczki w komplecie i to za ...... całe 200 zł
27 stycznia 2014 18:52 / 2 osobom podoba się ten post
Annika

Ja dlatego staram się nie chodzić w Niemczech za dużo na zakupy :-). Jestem na etapie urządzania mieszkania i jeszcze ciagle przeliczam, co mogłabym do niego kupić :-). Właśnie wczoraj mój Rafał  założył kinkiety  i lampy do kuchni i do dużego pokoju. Dzisiaj natomiast udało nam się "upolować" fantastyczny stolik do kuchni i dwa stołeczki w komplecie i to za ...... całe 200 zł :-)

Przeliczam  ,jak robie w PL zakupy -wszystko na euro przeliczam ......a tutaj nie:)Ale tez prawie nic nie kupuję,tylko to co mi sie w domu kończy.Bo wychodzi mi z tych przeliczeń ,że tu mimo wszystko taniej:):):):)
27 stycznia 2014 19:41 / 4 osobom podoba się ten post
I to mnie Kasiu martwi, dlaczego tutaj mają taniej a z nas w PL tak zdzierają ?? Relatywnie do zarobków ( pracujących w PL ) to chamstwo i fuj, fuj, fuj !!!!
27 stycznia 2014 19:50 / 6 osobom podoba się ten post
Mycha

I to mnie Kasiu martwi, dlaczego tutaj mają taniej a z nas w PL tak zdzierają ?? Relatywnie do zarobków ( pracujących w PL ) to chamstwo i fuj, fuj, fuj !!!!

No dokładnie. Jeżdżąc na wymiany do Niemiec porównałam sobie zarobki moje i nauczyciela niemieckiego z podobnym stażem. On zarabiał mniej więcej 4 razy tyle. Nawet odrobinę więcej niż 4x to było. I teraz często jak jestem na zakupach to sobie właśnie to odniesienie do ich zarobków przeliczam. Np. kupując w Polsce bluzkę za 40 zł (i tak ucieszona, że w promocji i tak tanio), myślę sobie że dla Niemca to byłby wydatek rzędu 10zł (w przeliczeniu do zarobków) i kurde - gdyby mnie taka bluzka miała 10 zł kosztować, to bym 10 od razu mogła kupić. Tak samo np. perfumy. Moje ulubione 100ml, 120 euro. No trochę boli ta cena. A dla Niemca to tak, jakby 30 euro na nie wydał. Itd. 
Nie mówiąc już o wczasach za granicą. Tydzień na Majorce w miarę dobrym hotelu kosztowałby mnie kiedyś jedną wypłatę. Niemiec za jedną wypłatę, to pojedzie z 4 osobową rodziną do tego samego hotelu. 
 
Mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi z tym przeliczaniem, bo nie wiem, czy jasno to sformułowałam. 
27 stycznia 2014 23:30
Dlatego lepiej nie przeliczac żeby w depresję nie popaść.
28 stycznia 2014 18:12
Ja to sobie czasami w brode pluję ,że 25 lat temu nie zdecydowałam sie zostac w Niemczech-chciałam nostryfkowac dyplom ale trwało to byza długo ,czyli najpierw nauka języka potem 1 ro studiów. Wtedy to było dlamnie za długo . Tak piszę w ramach watku ile zarabia nauczyciel w DE i co może sobie za to kupić. Cholera.
28 stycznia 2014 18:36
Didusia,nie tylko Ty. A teraz to ..... za późno.
28 stycznia 2014 18:45 / 3 osobom podoba się ten post
ryba

Didusia,nie tylko Ty. A teraz to ..... za późno.

Teraz mi zostało nostryfikować dyplom putzfrau normalnie ze smiechu mozna się popłakać.
28 stycznia 2014 18:50
Dokładnie tak.
28 stycznia 2014 18:55 / 1 osobie podoba się ten post
didusia

Ja to sobie czasami w brode pluję ,że 25 lat temu nie zdecydowałam sie zostac w Niemczech-chciałam nostryfkowac dyplom ale trwało to byza długo ,czyli najpierw nauka języka potem 1 ro studiów. Wtedy to było dlamnie za długo . Tak piszę w ramach watku ile zarabia nauczyciel w DE i co może sobie za to kupić. Cholera.

Też miałam taką możliwosc, jeszcze w czasach komuny. Ale ja należę do tych, których skręca z tęsknoty od czasu do czasu. Nie dałabym rady. Wyskoczyć na jakiś czas to tak ale zostać to nie za bardzo. 
Tak miało być, nie żałuj.
28 stycznia 2014 18:59 / 2 osobom podoba się ten post
Ja tam też bym tutaj żyć nie chciała. Co u siebie, to u siebie.