To sa nasze zwierzeta po spacerze.Muszą lezeć na starym ortalionowym płaszczu az wyschną.Potem moga wejśc na komnaty:):).
To sa nasze zwierzeta po spacerze.Muszą lezeć na starym ortalionowym płaszczu az wyschną.Potem moga wejśc na komnaty:):).
Nie moge sie napatrzeć na to zdjęcie,widac ze ta trójka sie świetnie czuje w swoim towarzystwie
he he he - szybciutko kastracja !!! Kocurek dorósł i znaczy swój teren . Jedyne rozsądne wyjście - kastracja , poza tym kastrat nie będzie przeżywał stresów związanych z popędem płciowym , nie będzie walczył ostro z innymi kotami , ogólnie- będzie zdrowiej dla niego . Przyjmuję zakład że wet też tak powie....
Od kiedy to odczuwa się
stres zwiazany z popędem płciowym.Chyba raczej z jego brakiem:):):)
Przepraszam , nieprecyzyjnie się wyraziłam - stres wywołany NIEMOŻNOŚCIĄ zaspokojenia popędu ( np. kot niewychodzący ) ale za to w ramach rehabilitacji swojego wizerunku dołożę garstkę informacji : kastracja kota zapobiega : nowotworom ukł. płciowego, przepuklinom, chorobom prostaty , kot staje się także spokojniejszy , i co NAJWAŻNIEJSZE - kastracja zapobiega niekontrolowanemu rozmnażaniu zwierząt a tym samym zmniejsza liczbę bezdomniaków . Jedyne zagrożenie w przypadku kastracji to ryzyko związane z narkozą (jak przy każdej operacji ) i skłonności kastratów do tycia ....
Zartowałam przecie :):)
Tyciek,jakby nie było ci żal wydać trochę na kota,to polecam taka karme
Hill's Feline Mature Adult 7+ Huhn- 2 kg -- L 15,90 € -ja kupłam dla swoich "kastratów"-ponoć pochłaniają to w tempie błyskawicznym.
Jest to specjalna karma dla kastrowanych kotów,zawiera wszystko,czego one potrzebują i jest miekka w chrupaniu.Są też inne smaki-ja kupiłam ten i znika(a moja kociczka nie jest typem zarłoka)
W zooplus.de kupuję-wysyłają do PL.


a to moje 2 pociech juz sie nie moge doczekac poniedzialku :)
no i tak patrzę i tak patrzę... cudne ! i tak myślę o planach życiowych tzn. pracy na wygnaniu ( bo mi się kontrakt kończy w PL) i wszystko zniosę , wszystko zwalczę , ale jak mój Tycio to ogarnie ??? :(
no i tak patrzę i tak patrzę... cudne ! i tak myślę o planach życiowych tzn. pracy na wygnaniu ( bo mi się kontrakt kończy w PL) i wszystko zniosę , wszystko zwalczę , ale jak mój Tycio to ogarnie ??? :(
śliczny Tycio:) moje daja rade jakos sa wychodzace i maz jest chociaz do niego nie sa tak bardzo przywiazane

Piękny, ale czy Tyci? Potężne kocisko z niego i jaki model, patrzcie no?
a mój Tyciek niby lubi mena , men uwielbia Tyćka - ale ... byłam do 17 listopada 3 tyg w sanatorium, po powrocie Tycho się nie odkleja od ode mnie, i zaczął ścigać i tłuc przygarnętego w czerwcu Ględziora ( choć wcześniej go zaakceptował, razem spali, razem jedli , Ględzior przewyższa Tycia o 4,5 kg)
