29 sierpnia 2014 18:45 / 5 osobom podoba się ten post
balutkaJak ja wam zazdroszczę,że macie takich pupili.Chciałabym mieć malutkiego pieseczka,bo dla większego nie mam warunków,ale mój małżonek nie wyraża zgody.Tłumaczy,że nie będzie się miał nim kto zajmować jak mnie nie będzie.No ja to rozumiem ale i tak kiedyś sprawię sobie maleńkiego pieseczka.
Ja mojego też wziełam rok przed wyjazdem ze schroniska.
Teraz mąż mi dziękuje, chociaż sam chcial pieska, że jak mnie nie ma,
syn lata cały czas gdzieś, to choć z psem pogada, musi wyprowadzić
i ma się do kogo przytulić i spać.
A Kevin przytulas, potrafi na kolana chcieć ha...ha..., on chyba myśli, ze jast Yorkiem...
A to patrzenie w oczy jak coś chce, merdanie ogonem - bezcenne....